Nauka
Prawie 150 tys. fałszywych cytowań. Nauka ma problem z AI
09 czerwca 2026

Znasz ten moment, gdy czytasz, pracujesz albo patrzysz w ekran, a myśli nagle odpływają gdzieś obok? Zwykle uważamy, że problem z koncentracją. Tymczasem nowe badanie sugeruje, że mózg niekoniecznie się wtedy wyłącza. Może tracić część kontroli nad odruchami, ale jednocześnie przełączać się na coś innego: ciche wyłapywanie ukrytych wzorców.
Błądzenie myślami od dawna interesuje psychologów, ale zwykle występuje w roli podejrzanego: przeszkadza w czytaniu, rozbija koncentrację, zwiększa liczbę błędów. Tym razem badacze sprawdzili coś mniej oczywistego. Czy moment, w którym świadoma kontrola słabnie, może otwierać przestrzeń dla cichego, automatycznego uczenia się? Za badaniem stoi międzynarodowy zespół związany między innymi z Universidad del Atlántico Medio i Eötvös Loránd University.
W eksperymencie wzięło udział 240 osób. Na ekranie widziały głowy kota albo psa, pojawiające się w jednej z czterech pozycji. Zwykle miały jak najszybciej nacisnąć odpowiedni klawisz. Czasem jednak musiały zrobić coś innego: powstrzymać odruchową reakcję. Tak badacze mierzyli kontrolę hamowania, czyli zdolność mózgu do zatrzymania impulsu, zanim zamieni się w działanie.
Po każdym bloku prób uczestnicy odpowiadali, czy ich myśli uciekały od zadania i jak często się to zdarzało. Jeśli tak, opisywali również, dokąd odpływała ich uwaga. Wynik był wyraźny: im dłużej trwał test, tym częściej pojawiało się błądzenie myślami, a wtedy też słabła kontrola nad odruchem. Uczestnicy częściej naciskali klawisz w momentach, gdy powinni byli się zatrzymać.
Najbardziej zaskoczyło nas nie tylko to, że błądzenie myślami wiązało się z lepszym uczeniem statystycznym. Okazało się, że ta korzyść zależała od kontroli hamowania. Przewaga w uczeniu była największa wtedy, gdy hamowanie reakcji było słabsze.
– powiedział prof. Dezső Németh, jeden z autorów badania, na łamach portalu PsyPost.
Najciekawsze wydarzyło się wtedy, gdy uczestnicy najgorzej panowali nad odruchem kliknięcia. Popełniali więcej błędów, bo trudniej było im zatrzymać rękę w odpowiednim momencie. Ale jednocześnie ich mózg wyraźniej reagował na ukryty porządek w zadaniu. Szybciej „łapał”, które obrazy pojawiają się według przewidywalnego schematu, a które wypadają z rytmu. To sygnał, że kiedy mózg odpuszcza ścisłą kontrolę, może uruchamiać inny tryb pracy.
To badanie podważa prostą opowieść o koncentracji. Odpływanie myślami nie musi oznaczać, że mózg przestaje działać. Może oznaczać, że zmienia tryb: mniej pilnuje odruchów, ale uważniej wyczuwa powtarzające się schematy. Traci na kontroli, ale może zyskiwać na cichym uczeniu się wzorców.
Rezultaty pracy psychologów są więc wskazówką, że nie każdy moment błądzenia myślami i utraty koncentracji jest dla nas zły. Umysł potrzebuje równowagi między intensywnym skupieniem, a spontanicznymi wewnętrznymi stanami. W przeciwnym razie mózg nie zachowa długoterminowych korzyści uczenia się.
Może to być naturalna część pracy mózgu i jeden ze sposobów uczenia się nieświadomie. Nie oznacza to jednak, że rozproszenie zawsze pomaga ani że narzędzia, które podpowiadają, jak zwiększyć produktywność i koncentrację są zbędne.
Warto przeczytać: Młodość to stan umysłu. Zaskakujące efekty pozytywnego myślenia
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: