Sztuczna inteligencja ma pomóc w przewidywaniu bezdomności. Przełomowy projekt w Los Angeles

Dulce Volantin wraz z Valerie Zayas jeszcze niedawno wynajmowały wspólnie pokój w Los Angeles. Kobiety poznały się kilka lat temu w więzieniu, wcześniej należały do gangów. Były szczęśliwe, że w końcu odnalazły spokój. Brakowało im jednak pieniędzy, a Zayas poważnie chorowała i trafiła kilkakrotnie do szpitala. Dlatego opuściły mieszkanie i przeniosły się do samochodu. Wtedy niespodziewanie do Volantin zadzwoniła nieznajoma i zaproponowała jej pomoc finansową.

„Byłam sceptyczna. Sytuacja wydała mi się podejrzana” – wspomina.

– wspomina.

Mimo wątpliwości skontaktowała się z podanym numerem. Całkowicie zmieniło to życie obu kobiet.

Część nowego eksperymentu

Telefon pochodził z Los Angeles County Department of Health Services. Instytucja zajmuje się m.in. udzielaniem pomocy bezdomnym. Mimo ogromnych wydatków lokalne władze szacują, że na terenie miasta każdego dnia dach nad głową traci no najmniej 227 osób.

W Los Angeles budowanych jest więcej tanich mieszkań, niż kiedykolwiek wcześniej. Niestety rośnie też liczba osób, które przeniosły się do samochodów, namiotów lub schronisk.

„To jak studnia bez dna. Musimy coś zrobić, żeby wszystkim pomóc”

– mówi Dana Vanderford, która odpowiada za departament ds. zapobiegania bezdomności.

Dlatego powstał program pilotażowy, który przy użyciu sztucznej inteligencji stara się przewidzieć, kto najprawdopodobniej wyląduje na ulicy. Miasto może dzięki temu wcześniej zareagować i wesprzeć najbardziej potrzebujących.

Na czym opiera się program?

Algorytm ma dostęp do danych z siedmiu instytucji. Analizuje m.in. częstotliwość wizyt na szpitalnych oddziałach ratunkowych oraz w poradniach zdrowia psychicznego, liczbę aresztowań i innych kłopotów z policją oraz pomoc żywnością udzielaną przez różne ośrodki.

Następnie na podstawie uczenia maszynowego AI opracowuje listę osób, które są najbardziej narażone na utratę dachu nad głową.

„Wielu bezdomnych nie ufa instytucjom jak nasza. Prawie nigdy sami nie proszą oni o wsparcie”

– tłumaczy Vanderford.

Dlatego w departamencie zatrudnionych jest szesnaście osób, które na podstawie danych wygenerowanych przez program, kontaktują się telefonicznie lub wysyłają listy do zagrożonych bezdomnością.

Nierozwiązane problemy

Urzędnicy przyznają, że niezwykle trudno jest oferować tysiące dolarów przez telefon. Wyzwaniem jest fakt, że gdy życie ludzi staje się niestabilne, to często zmieniają adresy i numery.

„Nigdy nie kontaktuję się nawet z połową osób na swoich listach. Czasem tracą mieszkania, zanim powiadomimy ich o szansie na uzyskanie wsparcia. Bezdomni nie kwalifikują się do naszego programu”

– wyjaśnia pracownica departamentu Elizabeth Juarez.

Niektórzy odmawiają pomocy. Mówią, że inni potrzebują jej bardziej.

„Może nie mają zaufania, co w pełni rozumiem. Nie od razu orientują się, w jakiej sprawie chcę z nimi porozmawiać. Na wszelki wypadek dzwonię kilka razy, gdyby zmienili zdanie”

– podkreśla Juarez.

Urzędnicy muszą być pogodni i cierpliwi, aby nie zrazić do siebie osób potrzebujących. Oferują im od czterech do sześciu tysięcy dolarów bezzwrotnego wsparcia.

Pieniądze trafiają do właścicieli mieszkań oraz dostawców usług. Mają pokryć comiesięczne rachunki, choć czasem przeznaczane są na spłatę rat czy zakup sprzętu AGD i RTV.

Pracownicy departamentu chcą mieć pewność, że ich podopieczni będą w stanie utrzymać się samodzielnie po zakończeniu programu.

Środków jest za mało

Brakuje pieniędzy na pomoc wszystkim potrzebującym. W Los Angeles czas oczekiwania na wsparcie wciąż się wydłuża.

Nie ma jeszcze dowodów, że zaangażowanie algorytmów pomoże w ograniczeniu bezdomności na dłuższą metę. W ciągu ostatnich dwóch lat urzędnicy pracowali z 560 osobami wskazanymi przez AI. Eksperci sprawdzają teraz, jak ludzie o podobnych potrzebach radzą sobie bez wsparcia z zewnątrz. Otwarte pozostaje pytanie: czy kilka miesięcy zaangażowania i kilka tysięcy dolarów mogą trwale wpłynąć na poprawę sytuacji?

Polecamy:

Wyniki badań mają zostać opublikowane w 2026 roku. Wtedy kończy się też finansowanie programu. Inne miejsca również zaczęły rozważać wprowadzenie podobnych rozwiązań predykcyjnych. Przykładem może być hrabstwo San Diego.

Brak mieszkań jest poważnym problemem, który może doprowadzić do wielu ludzkich tragedii. Starzejące się społeczeństwo, nierówności społeczne, niewystarczające wsparcie ze strony władz oraz rodziny są przyczyną rosnącej liczby chorób i depresji.

Zastosowanie AI do identyfikacji osób najbardziej potrzebujących jest ciekawym pomysłem. Algorytmy w krótkim czasie przetwarzają ogromne ilości danych. Dzięki dostępowi do akt medycznych, policyjnych i sądowych, mogą znacznie przyspieszyć poszukiwania osób zagrożonych i pomóc w przynajmniej częściowej eliminacji problemu.

Zobacz też:

Fot. Mart Production / Pexels

Opublikowano przez

dr Rafał Cieniek

Autor


Idealista wierzący w miłość, prawdę i dobro, których szuka na świecie i wokół siebie. Mimo to starający się racjonalnie patrzeć na człowieka i rzeczywistość. Od kilkunastu lat związany z mediami elektronicznymi, gdzie był autorem, redaktorem i wydawcą. Lubi być zaskakiwany nowymi odkryciami naukowców, czytać i pisać o rozwoju technologii, historii, społeczeństwie, etyce i filozofii. Ma doktorat z nauk o mediach.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.