Tytoń zabija planetę

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on email
Krystyna Blatkiewicz/REPORTER
Przeczytanie artykułu zajmie około 2 minut

Palenie szkodzi nie tylko ludzkiemu zdrowiu, ale również naszej planecie. To kluczowy wniosek płynący z nowego raportu opracowanego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) na temat ekologicznych skutków produkcji tytoniu

Palenie tytoniu zabija rocznie prawie 5,5 mln ludzi na świecie. Oznacza to, że przez ten nałóg jedna osoba umiera co sześć sekund. Tytoń jednak nie tylko szkodzi zdrowiu, ale i podtruwa całą planetę, dewastując zwłaszcza ekosystemy krajów rozwijających się.

Paczka papierosów to nie tylko kartonowe opakowanie i folia. To również 20 niedopałków. Szacuje się, że w ciągu roku wyrzucanych jest 4,5 bln petów. Tworzy to poważny problem w makroskali. Niedopałek rozkłada się bowiem co najmniej dwa lata i na masową skalę zanieczyszcza rzeki, jeziora i morza. Według naukowców jeden wypalony papieros zatruwa metr sześcienny wody i czyni ją niezdatną do picia. Według raportu WHO nałogowiec, który pali 20 papierosów dziennie przez 50 lat, może zatruć łącznie 1,4 mln l wody.

Produkcja tytoniu przyczynia się też do globalnego ocieplenia. Według badań roczny ślad węglowy tytoniu (całkowita suma emisji gazów cieplarnianych.) wynosi 84 mln ton; to tyle, ile emisja gazów cieplarnianych Izraela.

Autorzy raportu podkreślają, że uprawy tytoniu często powodują więcej szkód dla środowiska niż większości innych roślin. W procesie tym często używane są  substancje chemiczne, które szkodzą zdrowiu miejscowej ludności i niszczą ekosystemy. Tytoń jest bowiem bardzo wymagający i rośnie tylko na piaszczystych, lekko kwaśnych glebach, co zmusza rolników do karczowania lasów pod jego uprawę.

Raport WHO wskazuje także, że aż 90 proc. wszystkich upraw tytoniu jest zlokalizowanych w krajach rozwijających się; większość zysków trafia jednak do krajów rozwiniętych.

Zachód rzuca palenie

Na świecie jest miliard palaczy, którzy konsumują ponad 5 mld papierosów dziennie. Nałóg napycha kieszenie tytoniowym potentatom, a cała branża warta jest 770 mld dol. Rynek przechodzi obecnie gigantyczne zmiany. Mieszkańcy państw zachodnich są coraz bardziej świadomi niszczycielskiego wpływu palenia na zdrowie. Wiedza oraz regulacje prawne doprowadziły do znacznego spadku liczby palaczy w krajach rozwiniętych. Podobne trendy widzimy również w Polsce. W latach 90. rocznie wypalaliśmy 100 mld sztuk papierosów; w 2017 r. było to ok. 40 mld.

Przedsiębiorstwa produkujące papierosy klientów coraz częściej znajdują w krajach azjatyckich, często tych najbiedniejszych. Nałóg ma tam nie tylko olbrzymie skutki zdrowotne, ale też społeczne. W Bangladeszu ubogie rodziny wydają na papierosy 10 razy więcej niż na edukację dzieci, a w Indonezji najbiedniejsi przeznaczają na papierosy 15 proc. swoich dochodów. W tytoniowym dymie rozkochali się też Chińczycy. W państwie środka jest aż 300 mln palaczy. Produkuje się tam 2,5 bln papierosów rocznie.

Źródło: The Independent

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on linkedin
LinkedIn
Piotr Chałubiński

Piotr Chałubiński

Politolog. Interesuje się krajami byłego ZSRR oraz Indiami. Od wielu lat związana z różnymi mediami. Pracował w TVP i TVN. W wolnych chwilach podróżuje, trenuje judo i BJJ.