Nauka
Poleciały na orbitę. Ich córki miały później mniej potomstwa
23 października 2026

Dlaczego po licznych próbach wykonujemy dane czynności niemal automatycznie? Nowe badania dowodzą, że nie chodzi o wprawę. Podczas intensywnego treningu mózg całkowicie przeorganizowuje sposób wykonywania zadań.
Naukowcy z Georgetown University sprawdzili, co dzieje się w mózgu, kiedy przez wiele tygodni intensywnie ćwiczymy jedno zadanie.
Przeprowadzili 5-10 tygodniowy eksperyment, angażując do niego ochotników, którzy ponad 30 tysięcy razy trenowali przypisywanie obrazów nietypowych samochodów. Trudność polegała na tym, że każdy z obrazów przechodził płynnie w drugi. Po pierwszych kilku tysiącach prób wychodziło im to już całkiem nieźle. Kolejna ogromna dawka powtórzeń sprawiła, że robili to szybciej i co ważne, ich mózgi prawie wcale się przy tym nie męczyły.
Potrafili opanować zadanie tak dobrze, że mogli w tym samym czasie z powodzeniem robić inne zadanie, które także wymagało uwagi. To pokazało, że trening mózgu nie tyle poprawił ich efekty, ale wręcz dokonał zmiany jakościowej. Tylko jak to się stało?
Kora przedczołowa odgrywa najważniejszą rolę na samym początku procesu uczenia się. To swego rodzaju lider w naszej głowie, który świadomie podejmuje decyzje. Tylne obszary wzrokowe odpowiadały z kolei za dane o kształcie samochodu. To właśnie w tym obszarze mózgu została podjęta decyzja, aby sklasyfikować ją jako kategoria A. Później powracała do ręki, by już tylko nacisnąć przycisk. Kiedy jednak mózg przeszedł długi ostry trening, sytuacja zmieniła się diametralnie.
Obszary wzrokowe zlokalizowane w tylnej części mózgu przestały koncentrować się wyłącznie na kształcie. Same „decydowały”, do której kategorii należy konkretne auto. Wzrosła też ich funkcjonalna łączność z obszarami motorycznymi.
Kora przedczołowa z kolei prawie całkowicie się wycofała. Wyglądało to tak, jakby mózg przeniósł swoje centrum dowodzenia w inne miejsce. Zamiast nieustannie konsultować się z liderem, lokalne oddziały wzięły sprawy w swoje ręce.
Odkrycia opublikowane w czasopiśmie Journal of Cognitive Neuroscience sugerują, dlaczego lekarzom, muzykom, czy doświadczonym kierowcom wielozadaniowość idzie tak dobrze. Mogą robić różne rzeczy prawie automatycznie i w tym samym momencie „przerzucać” resztę uwagi na inne rzeczy. Ich mózgi po prostu nie muszą już angażować ograniczonych i kosztownych zasobów „świadomego myślenia”. Zadanie przeniesiono w inne sektory, a ono jest wykonywane szybciej, bardziej niezawodnie i „taniej”.
W literaturze naukowej takie zjawisko jest nazywane ucieczką z wąskiego gardła kory przedczołowej. Mimo że odkrycia amerykańskich ekspertów wydają się być nieco skomplikowane, mają dla nas duże znaczenie. Przede wszystkim dowiadujemy się, że automatyzacja zadań to nie tylko kwestia częstszej praktyki, aby uzyskać lepsze wyniki. Po długim treningu zmienia się sposób współpracy obszarów mózgu podczas wykonywania zadania. Równie ważne jest coś innego.
Badanie wykazało, że podczas bardzo intensywnego treningu przynajmniej część zadań może być w coraz większym stopniu wykonywana automatycznie. Wszystko przez to, że zmienia się to, jak angażowane są obwody mózgowe.
To dosłowna zmiana w połączeniach nerwowych – nie metafora. Właśnie dlatego kiedy znów ktoś powie, że „praktyka czyni mistrza”, będziesz już wiedzieć, że to mistrzostwo nie polega tylko na tym, że znacznie lepiej będziesz wykonywać te same zadania. Równie ważna jest całkowita przebudowa procesów zachodzących w naszej głowie. A 30 tysięcy prób jest swoistym progiem, po którym mózg przestaje pytać lidera o pozwolenie na wykonanie zadania, lecz zaczyna działać bardziej samodzielnie.
Warto przeczytać: Rozszerzają Ci się źrenice, gdy coś Cię zaskoczy? Mózg ma swój plan
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: