Nauka
Ludzki mózg wciąż zaskakuje. Naukowcy odkryli w nim coś nowego
05 października 2026

Internet stał się częścią codzienności, a wraz z nim łatwiej niż kiedykolwiek zetknąć się z innymi poglądami, wartościami i sposobami życia. Wpływ internetu na religię nie jest jednak oczywisty. Sieć może zarówno podważać dotychczasowe przekonania, jak i tworzyć nowe możliwości kontaktu z religią.
Wpływ internetu na religię nie musi oznaczać prostego scenariusza, w którym technologia wypiera wiarę. Rosnący dostęp do sieci zbiegł się jednak w ostatnich dekadach ze zmianami w tym, jak ludzie na całym świecie określają swój stosunek do religii. Najnowsza analiza danych z 81 państw pozwala spojrzeć na tę zależność z szerszej perspektywy.
Badanie przygotowali socjologowie Miran Lavrič i Tibor Rutar z Uniwersytetu w Mariborze. Korzystając z ankiet zbieranych w latach 1990–2022 oraz danych o tym, jak szybko internet upowszechniał się w poszczególnych krajach, sprawdzili, czy rosnąca liczba użytkowników sieci poprzedzała zmiany w deklarowanej religijności. Religijność oceniali przy tym na podstawie kilku wskaźników: przynależności do wyznania, udziału w nabożeństwach, znaczenia religii i Boga w życiu, zaufania do Kościołów oraz określania siebie jako osoby religijnej.
Wyniki pokazały, że wraz z upowszechnianiem się internetu obniżał się także ogólny poziom deklarowanej religijności. Zależność pozostawała widoczna także po uwzględnieniu poziomu zamożności i wykształcenia, urbanizacji, globalizacji, liczby imigrantów, nierówności dochodowych oraz starzenia się społeczeństw. Najsilniej dotyczyła przynależności do konkretnego wyznania i określania siebie jako osoby religijnej. Słabsze związki dotyczyły natomiast udziału w nabożeństwach i zaufania do Kościołów.
Najprostszy wniosek jest taki, że gdy społeczeństwa stawały się bardziej podłączone do internetu, miały też tendencję do stawania się mniej religijnymi
– powiedział Miran Lavrič w rozmowie z PsyPost.
Nie oznacza to jednak, że internet sprawia, iż ludzie przestają wierzyć. Badanie wskazuje na czasową zależność: szybszemu upowszechnianiu się internetu towarzyszył późniejszy spadek deklarowanej religijności. Nie dowodzi jednak, że to rozwój sieci był bezpośrednią przyczyną tej zmiany. Same odpowiedzi ankietowe nie pozwalają też rozstrzygnąć, co obserwowane zmiany mówią o osobistej wierze poszczególnych osób.
Jako możliwe wyjaśnienia tego zjawiska badacze wskazują łatwiejszy dostęp do różnorodnych treści i światopoglądów, zmianę znaczenia lokalnych więzi oraz pojawienie się nowych źródeł autorytetu. Nie przesądzają jednak, który z tych mechanizmów – o ile którykolwiek – odpowiada za obserwowaną zależność.
Możliwe jest również odwrotne wyjaśnienie: wcześniejszy poziom religijności w danym społeczeństwie mógł częściowo wpływać na tempo przyjmowania nowych technologii. Autorzy sprawdzili tę możliwość i zaznaczyli, że ich wyniki nie pozwalają jej całkowicie wykluczyć.
Badanie naukowców z Uniwersytetu w Mariborze wskazuje na ogólny związek między upowszechnianiem się internetu a religijnością, ale nie odpowiada na pytanie, czy znaczenie ma także sposób korzystania z sieci. Tę kwestię podjęli autorzy badania opartego na Baylor Religion Survey z 2021 roku, przeprowadzonego wśród dorosłych Amerykanów.
Pokazało ono, że zależność ta może być różna w zależności od rodzaju aktywności. Częstsze granie online wiązało się z niższą religijnością oraz większym prawdopodobieństwem określania się jako ateista lub agnostyk. Osoby publikujące własne treści w mediach społecznościowych częściej deklarowały natomiast lekturę Biblii i udział w nabożeństwach. Samo korzystanie z mediów społecznościowych oraz prowadzenie wideorozmów nie wykazały istotnego związku z religijnym zaangażowaniem.
Wpływu internetu na religię nie da się więc zamknąć w jednym haśle ani opisać prostą zależnością. Sieć może być przestrzenią krytyki instytucji religijnych, a zarazem narzędziem modlitwy, uczestnictwa w nabożeństwach, lektury tekstów świętych i utrzymywania kontaktu ze wspólnotą.
Dane zebrane przez słoweńskich badaczy wskazują na związek między upowszechnianiem się internetu a słabnięciem deklarowanej przynależności religijnej. Nie dają jednak podstaw, by uznać technologię za prostą przyczynę zaniku wiary. Jak zaznacza Lavrič, badanie dotyczy „konkretnego okresu historycznego szybkiej dyfuzji internetu”, dlatego nie ma powodu zakładać, że zaobserwowany wzorzec sekularyzacji utrzyma się w przyszłości.
Przeczytaj również: Neofici. Skąd u nowo nawróconych taka gorliwość?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Nauka
05 października 2026


Zmień tryb na ciemny