Kultura
Donosy, szantaż i wielkie nazwiska. Tak SB weszła w świat polskiego kina
10 października 2026

Wszechświat się rozszerza – tego astronomowie są pewni. Znacznie mniej oczywiste okazuje się dziś to, czy robi to coraz szybciej. Nowe analizy supernowych podważają interpretację danych, która przez lata wspierała istnienie ciemnej energii. Laureaci Nagrody Nobla odpowiadają, że problem może leżeć gdzie indziej.
Wszechświat się rozszerza – to jeden z najlepiej potwierdzonych wniosków współczesnej astronomii. Od niemal stu lat wiadomo, że odległe galaktyki oddalają się od siebie, ponieważ rośnie przestrzeń między nimi. Naukowcy nie są jednak zgodni co do tego, czy tempo tej ekspansji nadal przyspiesza.
Przez długi czas wydawało się, że grawitacja, przyciągając materię, powinna ten proces stopniowo spowalniać. Pod koniec lat 90. obserwacje odległych supernowych przyniosły jednak zaskakujący wynik. Dane wskazywały, że rozszerzanie przestrzeni z czasem przyspiesza. Aby opisać to zjawisko, fizycy posłużyli się pojęciem ciemnej energii. To nieznany składnik wszechświata, który miałby odpowiadać za wzrost tempa ekspansji.
Podstawą tej interpretacji stały się supernowe typu Ia – potężne eksplozje gwiazd, które astronomowie wykorzystują jako kosmiczne wskaźniki odległości. Po uwzględnieniu różnic w ich właściwościach można porównywać ich jasność. Im słabszy obserwowany błysk, tym dalej znajduje się źródło światła.
Porównanie pobliskich i bardzo odległych supernowych pokazało, że te drugie są słabsze, niż przewidywał model zakładający stopniowe hamowanie ekspansji pod wpływem grawitacji. Oznaczało to, że znajdują się dalej, niż sądzono, co wskazywało, że z czasem przestrzeń zaczęła rozszerzać się coraz szybciej. Za to odkrycie przyspieszającej ekspansji wszechświata Saul Perlmutter, Brian Schmidt i Adam Riess otrzymali w 2011 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki.
Dziś naukowcy ponownie przyglądają się metodzie, która doprowadziła do tego odkrycia. Wniosek o przyspieszaniu opiera się na założeniu, że po uwzględnieniu znanych różnic supernowe typu Ia są wystarczająco podobnymi źródłami światła, by porównywać ich jasność i wyznaczać odległości. W ostatnich pracach dwa zespoły badawcze zakwestionowały to założenie. Ich zdaniem jasność supernowych może zależeć także od wieku gwiazd, z których pochodzą.
W listopadzie 2025 roku zespół z Uniwersytetu Yonsei opublikował w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society analizę poświęconą temu zagadnieniu. Po uwzględnieniu różnic w wieku gwiazdowych układów, w których dochodzi do eksplozji, badacze uznali, że dane nie potwierdzają przyspieszającej ekspansji. Co więcej, mogą nawet wskazywać, że tempo rozszerzania się wszechświata obecnie spada.
Do podobnego wniosku doszli naukowcy z Tata Institute of Fundamental Research w Mumbaju i Uniwersytetu Oksfordzkiego. W artykule opublikowanym w tym samym czasopiśmie w czerwcu 2026 roku przeanalizowali ponad 1,7 tys. supernowych typu Ia. Zastosowana przez nich korekta również wskazała, że ekspansja wszechświata nie musi przyspieszać.
Coraz więcej dowodów wskazuje, że jasność supernowych typu Ia zależy od wieku gwiazd, z których pochodzą. Jeśli nie uwzględni się tego efektu, można błędnie uznać, że tempo ekspansji przyspiesza
– podkreśla Subir Sarkar z Uniwersytetu Oksfordzkiego.
Z taką interpretacją danych nie zgadzają się jednak Brian Schmidt i Adam Riess. To laureaci Nagrody Nobla za odkrycie przyspieszającej ekspansji Wszechświata. W artykule opublikowanym w czerwcu 2026 roku na łamach Monthly Notices of the Royal Astronomical Society przekonują, że korekta proponowana przez krytyków opiera się na zbyt daleko idącym uproszczeniu.
Ich główny zarzut dotyczy utożsamienia średniego wieku gwiazd w całej galaktyce z wiekiem konkretnego układu gwiazd, w którym doszło do eksplozji supernowej. Zdaniem autorów nie są to wartości tożsame. W jednej galaktyce mogą współistnieć populacje bardzo starych i znacznie młodszych gwiazd. Oznacza to, że różnica wieku między układami, w których powstały pobliskie i odległe supernowe, mogła zostać przez oponentów zawyżona.
Badacze podkreślają też, że współczesne analizy supernowych uwzględniają wpływ środowiska galaktyk. Między innymi za pomocą korekty związanej z masą galaktyki gospodarza. Po uwzględnieniu tych poprawek analiza nie wykazała istotnego związku między jasnością supernowych a wiekiem galaktyk, w których doszło do eksplozji. Ich zdaniem dane z supernowych typu Ia nadal stanowią wiarygodny argument za przyspieszającą ekspansją oraz ciemną energią.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Zespół Young-Wooka Lee z Uniwersytetu Yonsei opublikował w sierpniu 2026 roku kolejną analizę. Badacze podtrzymali w niej stanowisko, że korekta związana z wiekiem gwiazd jest uzasadniona. Twierdzą też, że zastrzeżenia przedstawione przez Schmidta i Riessa nie zmieniają głównego wniosku: dane z supernowych nie muszą potwierdzać przyspieszania ekspansji.
Spór nie dotyczy tego, czy wszechświat się rozszerza, lecz tego, jak odczytywać światło odległych supernowych. Jedna strona uważa, że po właściwym uwzględnieniu różnic między gwiazdami sygnał przyspieszenia znika. Druga odpowiada, że zastosowana korekta jest zbyt silna i opiera się na niepewnym związku między wiekiem galaktyki a wiekiem konkretnego układu, w którym doszło do eksplozji.
Ciemna energia pozostaje dziś głównym wyjaśnieniem przyspieszającej ekspansji w standardowym modelu kosmologicznym. Najnowsze prace jej nie obaliły, lecz otworzyły spór o wiarygodność jednego z kluczowych pomiarów, na których opiera się ten model. Rozstrzygnięcie wymaga kolejnych obserwacji supernowych oraz porównania ich z niezależnymi metodami odtwarzania historii ekspansji wszechświata.
Przeczytaj również: Fizycy rzucają wyzwanie Einsteinowi. Przełom w teorii grawitacji?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Kultura
10 października 2026



Zmień tryb na ciemny