Awokado i kawa zwiększają zagrożenie dla planety

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
GETTY IMAGES
Przeczytanie tego artykułu zajmie około 2 minut

Nieposkromione apetyty na produkty takie jak awokado, kawa i owoce cytrusowe zagrażają światowemu bezpieczeństwu żywnościowemu – wynika z badania naukowców z Uniwersytetu Marylandu, w trakcie których przeanalizowano dane z 55 lat

Naukowcy z całego świata coraz częściej przypominają o stale zmniejszającej się liczbie owadów zapylających, m.in. pszczół. Przyczynia się do tego m.in. sposób produkcji rolniczej, wykorzystywanie pestycydów. Chemia nie dość, że osłabia owady, to jeszcze naraża je na niebezpieczeństwo ze strony własnego roju. Na skutek przesiąknięcia nieznanym zapachem powracające do ula pszczoły traktowane są z wrogością i często giną od żądeł strażniczek.  

Wzrost zagrożenia dla owadów

Sytuację pogarsza także karczowanie lasów, które są ważnym źródłem pożywienia dla owadów oraz miejscem, gdzie zakładają gniazda. Sporym problemem jest również wypalanie łąk i miedz, w rezultacie czego owady pozbawiane są kolejnych miejsc bytowania. Z kolei monokultury rolnicze kwitną w ograniczonym czasie, co dla owadów oznacza długi, przymusowy post.

„Rolnicy uprawiają więcej roślin, które wymagają zapylania, takich jak owoce, orzechy i rośliny oleiste, ponieważ jest na nie coraz większe zapotrzebowanie rynkowe. Badania wskazują jednak, że obecne trendy nie są dobre dla zapylaczy, a kraje, które dywersyfikują swoje uprawy rolne, odniosą większe korzyści niż te, które stawiają tylko na jeden typ upraw” – podkreślił David Inouye, współautor pracy naukowej poświęconej wpływom monokultur rolniczych na owady.

Wielka analiza danych z okresu 50 lat

Amerykańscy naukowcy przeanalizowali dane Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) dotyczące uprawy roślin w latach 1961–2016. Zależność jest prosta – im mniej owadów zapylających, tym gorsze plony. Rola owadów jest trudna do przecenienia. Odpowiednie zapylenie to większy ciężar nasion oraz zawartość cukrów i witamin w owocach, a także atrakcyjniejszy kształt i kolor.

Szczególnie niepokojąca sytuacja panuje w Ameryce Południowej – zwłaszcza w Brazylii, Argentynie, Paragwaju i Boliwii, gdzie ekspansja gospodarstw produkujących soję powoduje wylesianie na wielką skalę. Soja jest eksportowana do Europy jako pasza dla bydła.

„W ciągu ostatniej dekady produkcja soi wzrosła na całym świecie o ok. 30 proc.” – powiedział prof. Marcelo Aizen z Krajowej Rady ds. Badań Naukowych i Technologicznych (Conicet) w Argentynie. „To bardzo niekorzystne, ponieważ wiele naturalnych i półnaturalnych siedlisk, m.in. tropikalnych i subtropikalnych lasów i łąk, zostało wykarczowanych właśnie pod uprawę soi” – dodał.

Źródło: Independent, DlaKlimatu.pl

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

IN THE ARTICLES