Cavatina - Tworzymy miejsca przyjazne do pracy

Ruch dodaje energii do działania. To nie znaczy, że czujemy się lepiej

Codzienna aktywność fizyczna w miejskiej scenerii

Codzienna aktywność fizyczna nie zawsze przychodzi łatwo. Po całym dniu pracy spacer zamiast kanapy, schody zamiast windy czy wyjście po zakupy mogą wydawać się kolejnym obciążeniem. A jednak właśnie takie drobne decyzje dotyczące ruchu mogą mieć wpływ na to, jak czujemy się chwilę później.

Co naprawdę daje codzienna aktywność fizyczna?

W potocznym myśleniu ruch wymaga najpierw pewnego zapasu sił. Żeby wyjść na spacer, pójść pieszo do sklepu czy wybrać schody zamiast windy, trzeba przecież najpierw poczuć się mniej zmęczonym. Taki porządek wydaje się naturalny: energia ma być warunkiem aktywności.

Okazuje się jednak, że ten z pozoru oczywisty układ nie zawsze działa w ten sposób. Metaanaliza opublikowana w Nature Human Behaviour pokazuje, że sprawa wygląda nieco inaczej. Jej autorzy zebrali dane z 67 badań, obejmujących ponad 8 tys. osób, aby sprawdzić, jak codzienna aktywność fizyczna wiąże się z samopoczuciem uczestników. Nie chodziło przy tym wyłącznie o treningi, lecz także o zwykłe zajęcia, takie jak spacerowanie, wchodzenie po schodach czy wykonywanie domowych obowiązków. Aktywność rejestrowały akcelerometry, a uczestnicy kilka razy dziennie oceniali swoje samopoczucie.

Nowy numer już w sprzedaży:

Ruch pobudza, ale niekoniecznie uspokaja

Uzyskanych wyników nie da się sprowadzić do prostego komunikatu, że ruch uszczęśliwia. Co prawda w chwilach większej niż zwykle aktywności uczestnicy częściej deklarowali pozytywne emocje i przyjemniejszy nastrój, ale najwyraźniejszy związek dotyczył energii. Energii rozumianej jako stan większego pobudzenia, czujności i gotowości do działania.

To właśnie ten wynik najlepiej pokazuje pozorny paradoks codziennego ruchu. Wysiłek może obciążać ciało, a zarazem wiązać się z większą energią odczuwaną przez uczestników. Nie oznacza to jednak, że aktywność ich relaksowała. Przeciwnie: gdy uczestnicy byli bardziej aktywni niż zwykle, odczuwali mniej spokoju i odprężenia. Innymi słowy, ruch częściej pobudzał, niż uspokajał.

Lepszy nastrój sprzyja ruchowi, a ruch – lepszemu nastrojowi

Badacze zauważyli też zależność działającą w drugą stronę. Lepsze samopoczucie w danej chwili wiązało się z większą aktywnością później. Gdy ktoś czuł się lepiej, częściej się ruszał, a częstszemu ruchowi towarzyszyła poprawa samopoczucia. Relacja między ruchem a nastrojem bardziej przypominała więc pętlę niż prosty ciąg zdarzeń, w którym najpierw pojawia się motywacja, potem ruch, a na końcu lepszy nastrój.

Podobny obraz wyłania się z metaanalizy opublikowanej w 2026 roku w Health Psychology Review. Jej autorzy przeanalizowali 76 badań z udziałem blisko 14 tys. osób. Sprawdzili, jak zmiany poziomu aktywności i czasu spędzanego na siedząco wiążą się w codziennym życiu z samopoczuciem. W dniach, gdy uczestnicy ruszali się więcej niż zwykle, częściej towarzyszyły temu pozytywne stany emocjonalne. Dłuższemu siedzeniu częściej towarzyszyło natomiast gorsze samopoczucie.

Codzienna aktywność fizyczna nie zawsze działa tak samo

W analizie opublikowanej w Nature Human Behaviour ten ogólny wzór nie opisywał jednak doświadczeń wszystkich uczestników. U części osób większej aktywności towarzyszyła poprawa nastroju, u innych związek był słaby albo nie pojawiał się wcale. Wpływ na tę zależność miały też cechy uczestników i sytuacja, w której podejmowali aktywność.

Wyniki nie dają więc prostej recepty na gorszy nastrój ani nie sugerują, że w dni, gdy brakuje sił, należy zmuszać się do intensywnego treningu. Codzienny ruch może wiązać się z lepszym samopoczuciem, ale jego znaczenie nie jest u wszystkich takie samo.

Przeczytaj również: Chcesz poczuć się młodziej? Wprowadź ten nawyk do swojego życia


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.