Prawda i Dobro
Uzdolnione dziecko może zaskoczyć. Wiek zmienia bardzo wiele
17 września 2026

Co sprawia, że jeden związek przetrwa kryzys, a drugi się rozpadnie? Odpowiedzi można szukać nie tylko w psychologii. Próbuje ich dostarczyć także matematyka.
Czy miłość między dwojgiem ludzi da się wytłumaczyć na przykładzie biologii i matematyki? Profesor Laurent Pujo-Menjouet z Université Claude Bernard Lyon we Francji przekonuje, że tak. Wyjaśnił to na łamach swojej książki.
W publikacji miłość i związek romantyczny zostały opisane jako złożony system dynamiczny. Podobne modele matematycy i biolodzy wykorzystują m.in. do opisywania zmian populacji i innych zjawisk biologicznych. W relacjach międzyludzkich może pomóc zrozumieć, dlaczego niektóre pary są w stanie przejść przez kryzys, a inne relacje się rozpadają.
Jeśli w ekologii mamy do czynienia z populacją poniżej konkretnego poziomu liczebności, ryzykuje ona wymarciem. Powyżej – ma spore szanse na przetrwanie i dalszy wzrost. Podobnie jest w związku – każda para posiada swego rodzaju próg minimalnej „siły” relacji. Jeżeli ich uczucie jest powyżej tego punktu – łatwiej wracają do normalności po stresie, chorobie, kłótniach czy problemach finansowych. Kiedy uczucia utrzymują się poniżej bezpiecznej granicy, matematyka przewiduje trudny do odwrócenia nurt, który prowadzi do rozpadu związku.
Im próg jest wyższy, tym strefa bezpieczeństwa mniejsza, przez co nawet niewielkie problemy łatwo spychają zakochanych w dół. A im niższy próg, tym większa odporność.
O stabilności relacji decydują trzy najważniejsze parametry. Pierwszym z nich jest atrakcyjność i przyciąganie. Innymi słowy: to, co nam się podoba w drugiej osobie, np. charakter, jest swego rodzaju paliwem – zarówno na początku relacji, jak i później.
Drugim jest erozja. Profesor Pujo-Menjouet tłumaczy to jako osłabienie intensywności i przyzwyczajenie się do sytuacji z czasem. Można to porównać do zapachu perfum. Z początku zapach jest mocny i wyraźny, ale z czasem coraz mniej go zauważamy.
W relacjach często pojawia irytacja drobiazgami, krytyka oraz rzadziej prawione komplementy. Trzecim parametrem jest reakcja na uczucia partnera.
Jak reagujemy, kiedy druga osoba nas kocha lub pojawia się kryzys? Czy staramy się wzmacniać to, co dobre, czy raczej osłabiamy uczucie? I ostatnie – czy po kłótni umiemy wrócić do równowagi? Te wszystkie trzy elementy decydują, jak wysoka jest odporność i próg danej pary.
Nie czarujmy się, nawet w najlepszym związku pojawiają się kryzysy i problemy. Właśnie dlatego najważniejsze jest, czy zakochani mają wystarczającą odporność, by po kłótni i trudnych sytuacjach powrócić do równowagi. A właśnie to pokazuje, czy związek przetrwa.
A matematyka pomaga dostrzec, czy para buduje związek na solidnych fundamentach. Jak czytamy w książce Love! Valour! Equations! modele matematyczne pokazują różne trajektorie uczuć. Wyjaśniają, jak mogą przechodzić przez różne fazy i oscylować. Nie jest to jednak wyrocznia.
Możemy obniżyć próg oraz zwiększyć strefę bezpieczeństwa poprzez poprawę swoich reakcji na partnera, świadomie pracując nad atrakcyjnością, a także pielęgnując gesty i uwagę w stosunku do partnera. Modele z kolei mogą dać swoiste narzędzie do korygowania kursu i rozpoznawania strefy bezpieczeństwa.
Ważne jest jednak to, że opisane w książce modele pokazują jedynie tendencje, a nie pewność. Nie da się w 100 procentach przewidzieć zachowań ludzi. Rozwój osobisty, terapia czy praca nad związkiem mogą zmienić trajektorię.
Publikacja francuskiego badacza opiera się przede wszystkim na zachodnich wzorcach, więc w innych grupach społecznych te reguły mogą działać inaczej. Właśnie dlatego matematyka nie wskazuje, kogo mamy kochać. Bardziej pomaga zrozumieć, co chroni miłość i jak ona ewoluuje. Na końcu sukces zwykle zależy od nas samych i naszych wyborów.
Warto przeczytać: Problemy z matematyką w szkole nie są związane z liczbami. Winne podejście
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:


Humanizm
16 września 2026

Zmień tryb na ciemny