Prawda i Dobro
Wojna starych słów. Dlaczego nie rozumiemy współczesnych konfliktów?
30 czerwca 2026

Część oceanu na południe od Grenlandii od lat się chłodzi, choć świat bije kolejne rekordy temperatur. Nowe badania niepokoją, sugerują bowiem, że do tego rejonu może docierać mniej ciepłej wody niż dawniej. A to oznacza, że zimna plama Atlantyku może być sygnałem zmian w pracy wielkich prądów oceanicznych.
Chodzi o fragment północnego Atlantyku położony tuż na południe od Grenlandii. Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to dobra wiadomość. Skoro świat się ociepla, a gdzieś ocean pozostaje chłodniejszy, może natura próbuje zachować równowagę? Niestety, sprawa nie jest tak prosta.
Analiza naukowców między innymi z Potsdam Institute for Climate Impact Research oraz Institute of Atmospheric Physics wskazuje, że zimna plama na Atlantyku może być ważnym sygnałem zmian zachodzących w oceanie.
Ale zacznijmy od początku. Badacze cofnęli się aż do 1955 roku. Przeanalizowali dane z około 70 lat, żeby odpowiedzieć na jedno pytanie: dlaczego globalne ocieplenie nie pochłania Atlantyku, choć reszta świata się nagrzewa?
Były dwie główne możliwości. Pierwsza zakładała, że ocean w tym miejscu oddaje do atmosfery więcej ciepła niż inne obszary. Druga mówiła, że dociera tam mniej ciepła niesionego przez prądy oceaniczne. Wyniki opublikowane w czasopiśmie Geophysical Research Letters wskazują, że bardziej prawdopodobna jest druga opcja.
To oznacza, że najważniejszy problem może nie leżeć na styku oceanu i atmosfery, ale głębiej, w samym ruchu wody. Innymi słowy: do tego regionu Atlantyku może docierać mniej ciepłej wody niż dawniej.
Te niecodzienne zmiany klimatyczne na Ziemi znajdują się w pobliżu jednego z najważniejszych systemów prądów oceanicznych. Chodzi o Atlantycką Południkową Cyrkulację Wymienną, czyli AMOC. To ogromny system obiegu wody, który przenosi ciepłą wodę z tropików na północ, a chłodniejszą wodę kieruje z powrotem na południe.
Jak na razie sama zimna plama na Atlantyku nie dowodzi, że mamy do czynienia z nagłym załamaniem systemu klimatycznego ani nawet z bliskim punktem krytycznym. Najnowsza praca naukowców z Niemiec, Chin i Islandii sugeruje jednak, że zmiany w ruchu wody są realne i da się je obserwować. Należy mieć jednak na uwadze fakt, że tempo i skala tych zmian klimatycznych na Ziemi, a nawet ich przyszłość, nie są na razie dokładnie sprawdzone.
Dlatego najnowsze odkrycia na Atlantyku są dla klimatologów ważnym sygnałem, ale jeszcze nie zapowiedzią katastrofy. Pomaga ona znacznie lepiej zrozumieć funkcjonowanie samego oceanu, a także transportu ciepła w światowym systemie klimatycznym.
Warto przeczytać: Trwa ochłodzenie oceanów. Nikt nie wie, dlaczego Atlantyk staje się zimniejszy




***
Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: