Humanizm
Prof. Michał Bilewicz: Polska wciąż jest „traumalandem”. Objawy widzimy na co dzień
23 września 2026

Przez lata ekran był w tej historii głównym podejrzanym. Tymczasem fińscy naukowcy obserwowali 260 dzieci przez osiem lat i sprawdzili, jak korzystanie z urządzeń cyfrowych wiąże się z ich późniejszymi wynikami poznawczymi. Wpływ ekranów na dzieci okazał się mniej oczywisty, niż można było się spodziewać.
Smartfon przy śniadaniu, tablet w samochodzie, komputer po lekcjach – urządzenia cyfrowe towarzyszą dzieciom niemal na każdym kroku. W debacie publicznej często przedstawia się je przede wszystkim jako zagrożenie. Nowe badanie z Finlandii przynosi jednak zaskakujący wynik: dzieci, które częściej korzystały z urządzeń cyfrowych, lepiej radziły sobie z niektórymi zadaniami jako nastolatki.
Przez osiem lat naukowcy z Uniwersytetu w Jyväskylä i Uniwersytetu Wschodniej Finlandii obserwowali 260 dzieci. Obserwację rozpoczęto, gdy dzieci miały około 6–9 lat, a pod koniec badania średnia ich wieku wynosiła niespełna 16 lat. Badacze analizowali ich aktywność fizyczną, siedzący tryb życia oraz korzystanie z urządzeń cyfrowych. Następnie sprawdzili, jak radzą sobie z zadaniami oceniającymi przetwarzanie poznawcze, w tym uwagę, uczenie się i pamięć roboczą.
Okazało się, że dzieci, które w trakcie obserwacji spędzały więcej czasu przed ekranami, w okresie dojrzewania osiągały lepsze wyniki w części testów poznawczych. Dotyczyło to zwłaszcza szybkości reakcji w testach pamięci roboczej oraz ogólnej sprawności poznawczej.
Wyniki sugerują, że czas spędzany przed ekranem może wspierać procesy poznawcze u dzieci i młodzieży. Prawdopodobnie kluczową kwestią jest to, co robią w tym czasie. Nauczyciele i rodzice powinni zachęcać dzieci do korzystania z urządzeń i ekranów w sposób, który promuje aktywne myślenie, rozwiązywanie problemów, kreatywność i uczenie się
– mówi Petri Jalanko z Uniwersytetu w Jyväskylä.
Fińskie badanie nie rozstrzyga jednak, które konkretne aktywności ekranowe wiązały się z lepszymi wynikami. Dane o korzystaniu z urządzeń opierały się na deklaracjach, dlatego nie pozwalają dokładnie ustalić, ile czasu uczestnicy poświęcali na naukę, gry, media społecznościowe, oglądanie filmów czy kontakt z bliskimi.
Tymczasem nie każdy kontakt z telefonem, tabletem czy komputerem wygląda tak samo. Nauka języka, tworzenie grafiki, montowanie filmu czy gra wymagająca planowania to co innego niż oglądanie serialu albo przewijanie krótkich nagrań. Choć wszystkie te aktywności odbywają się przy użyciu podobnych urządzeń, w różnym stopniu angażują uwagę, pamięć i myślenie. Dlatego ten sam czas przed ekranem może dla każdego dziecka oznaczać coś innego.
Podobny obraz wyłania się z metaanalizy opublikowanej w 2024 roku w JAMA Pediatrics. Jej autorzy przeanalizowali 100 badań, w których uczestniczyło łącznie ponad 176 tys. dzieci do szóstego roku życia. Analiza wykazała, że częste oglądanie programów oraz telewizor włączony w tle wiązały się ze słabszymi wynikami poznawczymi. Lepsze wyniki obserwowano natomiast wtedy, gdy dziecko korzystało z urządzenia razem z opiekunem. Autorzy zwrócili uwagę, że przy ocenie wpływu ekranów na dzieci warto brać pod uwagę nie tylko czas, ale też treść, sposób korzystania i obecność dorosłego.
Nie oznacza to jednak, że określony sposób korzystania z urządzeń sam w sobie wywołuje taki efekt. Oba badania pokazują zależności, a nie ich przyczyny. Mogą na nie wpływać także inne czynniki, takie jak sytuacja rodzinna, zainteresowania dziecka czy sposób organizacji dnia.
Nie powinniśmy postrzegać czasu spędzanego przed ekranem wyłącznie jako czegoś szkodliwego, ale dążyć do równowagi między aktywnością fizyczną a czasem spędzanym przed ekranem, która sprzyja aktywnemu myśleniu
– podkreśla Jalanko.
Fińska analiza pokazuje też, że nie warto budować prostego podziału na „dobry” ruch i „zły” czas przed ekranem. Związek między aktywnością fizyczną a wynikami poznawczymi również nie był jednoznaczny. U dziewcząt większa ilość lekkiej aktywności fizycznej wiązała się z lepszą pamięcią roboczą, a u chłopców podobną zależność zaobserwowano w przypadku zorganizowanych zajęć ruchowych. Jednocześnie pomiary z urządzeń monitorujących ruch i tętno nie wykazały wyraźnego związku ani między ogólną aktywnością fizyczną, ani między siedzącym trybem życia a wynikami testów poznawczych.
Nie oznacza to, że sen, ruch i relacje społeczne są mniej ważne od korzystania z technologii. Rozwój dziecka kształtuje wiele powiązanych ze sobą czynników, a pojedyncza miara – liczba kroków, godzin snu czy minut przed ekranem – rzadko oddaje pełny obraz.
Fińskie badanie nie rozstrzyga sporu o wpływ ekranów na dzieci. Pokazuje jedynie, że więcej czasu spędzanego przed ekranem nie musi iść w parze z gorszymi wynikami w zadaniach wymagających uwagi, pamięci i szybkiego myślenia. Jednocześnie nie dowodzi też, że technologia sama w sobie wspiera rozwój. Wyniki pokazują raczej, że wpływu ekranów nie da się ocenić wyłącznie na podstawie liczby godzin. Za podobnym czasem spędzanym przed urządzeniem mogą kryć się różne aktywności i zupełnie inne warunki codziennego życia dziecka.
Przeczytaj również: Rośnie pokolenie AI. Kto naprawdę wychowuje te dzieci?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Humanizm
23 września 2026

Prawda i Dobro
23 września 2026


Zmień tryb na ciemny