Prawda i Dobro
Agnieszka Rogala: rodzicielstwo nie jest fifty-fifty. „Nie będzie po równo, ale razem”
28 października 2026

Dotychczas wielu z nas sądziło, że pies rozumie komendy bardziej przez nasze emocje mimikę czy gesty. Teraz okazuje się, że zwierzęta naprawdę mogą rozumieć niektóre zwroty z ludzkiej mowy. Szczególnie kiedy używamy spółgłosek.
Wydawać by się mogło, że komendy dla psa są przez niego odbierane jako niezrozumiały szum. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że czworonogi naprawdę rozumieją ludzką mowę. Uczą się jej tak, jak ludzie – poprzez samogłoski, ale przede wszystkim spółgłoski.
To właśnie ta część mowy, choć cichsza i bardziej ostra, staje się dla mózgu zwierząt swego rodzaju punktem orientacyjnym. Pomagają mu oddzielić jedno słowo od drugiego z całego potoku słów. To ciekawe odkrycie. Wszystko przez to, że to samogłoski są bardziej wypukłe i głośne więc teoretycznie łatwiej je odróżnić. Tymczasem fakty opisane w Science wyraźnie temu przeczą. Istnieją jednak różnice w nauce mowy pomiędzy człowiekiem a psem.
Kiedy ludzie uczą się mowy, są w stanie przyswoić ją perfekcyjnie. Czworonogi nigdy nie osiągną takiego pułapu, bo komunikacja z psem przebiega inaczej. Mogą co najwyżej nauczyć się reagować na spółgłoski i oddzielić słowa od całego potoku zdań wypowiadanego przez człowieka. Nie istnieje przy tym bariera czasu.
To z kolei oznacza, że nawet jeśli pies spędził pierwsze lata swojego życia w schronisku, to nie oznacza, że później już nie przyswoi niektórych fragmentów ludzkiej mowy. Nauczy się, o ile będzie regularnie przebywał wśród ludzi. Rezultaty pracy badaczy z ELTE Eötvös Loránd University można odbierać jako ciekawostkę. W praktyce są dla nas bardzo ważne.
Przede wszystkim dowodzą, że nie tylko ci, którzy posługują się ludzką mową, mogą ją rozumieć. Psy, choć nie mówią, także potrafią się nauczyć znaczenia poszczególnych słów, jeśli tylko regularnie przebywają wśród swoich właścicieli. To też pomaga nam zrozumieć to, w jaki sposób my sami rozumiemy własną mowę. Mózg nie chce tego, co najgłośniejsze i najbardziej zauważalne. Woli wybierać te sygnały, które jemu bardziej się przydadzą, nawet jeśli trudniej mu je wyłapać. Takie działanie nie jest fanaberią czy przypadkiem, lecz praktyczną strategią mózgów naszych psich przyjaciół.
Teraz okazuje się, że to, jak psy rozumieją ludzką mowę, jest dużo bardziej złożony, niż wcześniej uważano. Czworonogi dostosowują się do tego, jak mówimy – mimo że same nie potrafią mówić. To wszystko przypomina nam, że wiele umiejętności – do tej pory uznawanych za typowo ludzkie – są bardziej uniwersalne, niż sądziliśmy.
Tak więc kiedy znów powiesz coś do psa, miej na uwadze, że to, co jest dla Ciebie ważne, wcale nie musi być istotne dla pupila. Głośne samogłoski mogą być mniej pomocne niż konkretne wyraźne spółgłoski. To wyjaśnia, dlaczego niektóre polecenia działają gorzej niż inne. Dla psiego mózgu znaczenie może mieć nie tylko ton czy głośność, ale także sama struktura słyszanych słów.
Warto przeczytać: Psy naprawdę oglądają telewizję. Naukowcy zdradzają, co je wciąga
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Prawda i Dobro
28 października 2026



Zmień tryb na ciemny