Nauka
Roślina ma wszystko, żeby się zmieniać. A jednak ewolucja wyhamowała
20 października 2026

Ojciec siedział na jego treningach i meczach, a w domu ciągle analizował z nim grę. Chłopak skończył z siatkówką i bardzo tego żałował. W „Dobrym Podcaście Holistic” trener Konrad Cop, były selekcjoner kadry U17, mówi o presji na wynik w sporcie młodzieżowym i o tym, czego boisko uczy na całe życie.
Konrad Cop jest trenerem siatkówki i nauczycielem, prowadzi zespół KS Sparta Grodzisk Mazowiecki, a wcześniej był m.in. selekcjonerem reprezentacji Polski U17. W rozmowie na naszym kanale YouTube opowiada, jak wygląda presja w sporcie młodzieżowym i jak uczy młodych zawodników radzić sobie z błędem. Zaczyna od oswojenia porażki.
Przeciwieństwem wygrywania nie jest porażka, tylko przeciętność. Gdybyśmy chcieli w ogóle nie robić błędów, wszyscy graliby bezpiecznie, a siatkówka byłaby nudna. Bez błędów nie byłoby postępu.
Cop zwraca uwagę na język trenera. Polecenie, by nie popełnić błędu, działa jak zaciągnięty hamulec ręczny, a zachęta, by zdobyć punkt, daje rozpęd – choć oba komunikaty w sporcie takim jak siatkówka znaczą niemal to samo.
Trener wymienia kilka jej źródeł: rodziców, samych zawodników, trenera, a w sporcie wyczynowym także środowisko. U rodziców za presją stoją czasem niespełnione marzenia albo przekonanie, że wychowują przyszłego mistrza. Cop pamięta chłopaka, który skończył z siatkówką jako kadet. Bardzo dobrze się uczył, a ojciec siedział na jego treningach i meczach, po czym w domu trwała ciągła analiza gry.
Dziecko w sporcie ma być prawdziwe. To ma być jego zabawa i odskocznia od presji szkolnej. Ten chłopak bardzo żałował, że skończył z siatkówką. Nie dlatego, że przestała mu się podobać. Przez ciągłą presję potrzebował po prostu wentyla, oddechu.
U ambitnych zawodników Cop odróżnia doskonalenie się, które uważa za coś pozytywnego, od perfekcjonizmu. Jak podkreśla, nie da się grać bez błędów, a każde nieudane zagranie pokazuje, gdzie są jeszcze rezerwy. Presja idzie też często od trenera, który chce wygrywać za wszelką cenę i traktuje podopiecznych jak narzędzia do wygrywania.
W siatkówce błąd widać od razu, a chwilę później trzeba grać kolejną akcję. Cop przywołuje Bernardo Rezende, trenera, z którym Brazylijczycy święcili wielkie triumfy. Mówił: najważniejszą umiejętnością w siatkówce jest koncentracja na następnym punkcie – zdobytym czy straconym. Można przecież wygrać dwa sety do dziesięciu, potem przegrać kolejne trzy minimalnie i zejść z boiska pokonanym.
Od małego trzeba zawodnika uczyć: tabula rasa, biała kartka, następna akcja. To trudne, bo jest presja, jest chęć zdobycia punktu.
Na poziomie mistrzowskim presja w sporcie bywa – jak mówią sami reprezentanci – przywilejem. Cop podkreśla jednak, że za tymi słowami stoją ogrom wysiłku i kultura pracy całej grupy. Trenera nazywa menedżerem grupy, dla którego najważniejsze jest budowanie relacji z zawodnikami – opartej nie na posłuszeństwie, lecz na zaufaniu i wzajemnym szacunku. Zawodnik powinien znać swoją rolę w zespole, a trener dotrzymywać słowa.
W pracy z młodzieżą Cop uczy, że drużyna to dobro wspólne, i tłumaczy to także rodzicom:
Zawodnicy spoza pierwszej szóstki pełnią szalenie ważną rolę. Mają być gotowi wejść na boisko, a od ich poziomu zależy, jak trenuje pierwszy zespół. Nie zawsze będziemy dawali każdemu tyle samo czasu na boisku, ale będziemy się starali dawać go sprawiedliwie.
Jeśli z czternastu zawodników czterech trafi do PlusLigi, a jeden do reprezentacji, będzie to według Copa przeogromny sukces. Pozostali wynoszą z boiska umiejętność współpracy w grupie, radzenia sobie z porażkami i budowania relacji. Dla mężczyzn to – jak mówi – rzecz szalenie trudna, zwłaszcza że plagą dzisiejszych czasów jest samotność, która nie omija sportowców.
W reprezentacji U17, po przegranym półfinale mistrzostw Europy, przed meczem o brąz drużyna odbyła spacer wdzięczności. Każdy zawodnik i członek sztabu rozmawiał z każdym o tym, co dały mu trzy lata wspólnej pracy i za co jest wdzięczny.
U niektórych pojawiły się łzy, a mówimy o emocjach mężczyzn. Może to górnolotne, ale faktycznie tworzyliśmy rodzaj siatkarskiej rodziny.
Polacy pokonali Włochów, z którymi wcześniej przegrali w grupie 0:3, i zdobyli brąz. Część tamtych zawodników trafiła do pierwszej reprezentacji Nikoli Grbicia.
Cop studiował teologię i katolicką naukę społeczną, będąc już trenerem. Solidarność i dobro wspólne uważa za pojęcia bliskie językowi sportu. Tomasz z Akwinu pisał, że cnota to nawyk wypracowany przez powtarzanie. Jak zaznacza Cop, siatkówka to czyste powtarzanie, a od powtarzalności zależy, jak działa presja w sporcie w najtrudniejszych momentach meczu.
Jeżeli przy pierwszym i po dwudziestym punkcie wykonujesz akcje na równie wysokim poziomie, jesteś na ścieżce mistrzowskiej.
Na pytanie, jak chciałby zostać zapamiętany przez podopiecznych, trener Cop odpowiada:
Jako człowiek, do którego zawsze mogli się zwrócić z problemem. I jako trener, przy którym nie byli narzędziami do wygrywania, ale który dawał im narzędzia do wygrywania – i w sporcie, i w życiu.
Warto przeczytać: Dr Tomasz Wilczewski: szkolne zasady blokują rozwój dzieci
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: