Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Dr Tomasz Wilczewski: szkolne zasady blokują rozwój dzieci

Tomasz Wilczewski, pedagog, gestykulujący dłońmi podczas rozmowy wideo na YouTube o wychowaniu, rozwoju dzieci i zmianach w edukacji.

Jak odróżnić u dziecka chwilową fascynację od mocnej strony i potencjału? Takie otwarcie rozmowy w „Dobrym Podcaście Holistic" pedagog Tomasz Wilczewski kwituje bez ogródek: to jest pytanie typowego dorosłego, który nie rozumie świata dziecka.

Pedagog Tomasz Wilczewski o dzicięcej fascynacji

Według naszego gościa fascynacja nie jest cechą wybranych dzieci, lecz stanem zachwytu, który towarzyszy każdemu zdrowemu dziecku żyjącemu w zgodzie ze swoją naturą. Wilczewski potwierdza w toku rozmowy, że dorośli często patrzą na swoje dzieci koniunkturalnie: szukają tego, co się opłaca, więc w siedmiolatku układającym klocki widzą np. przyszłego inżyniera albo architekta. Nasz gość koryguje taki sposób myślenia:

Dziecko te klocki układa nie dlatego, żeby być architektem, tylko żeby zbierać informacje.

Dorosły oczekuje rezultatu od razu, tymczasem w dziecku, jak stwierdza pedagog, informacja trafia najpierw do emocji, potem do refleksji, a sprawność pojawia się często dopiero następnego dnia. Wilczewski podkreśla też czym dorośli wyłączają dziecięcą fascynację:

Robią to wstydem, robią to strachem, robią to przymusem, nakazami, zabranianiem.

Drogę dziecka do szkolnej ławki streszcza następująco:

Trzylatek wszystko opisuje słowami, pięciolatek o wszystko pyta, a siedmiolatek idzie do szkoły i żeby pytać, musi podnieść rękę, dostać zgodę nauczyciela, a to, co mówi, jest oceniane.

Tomasz Wilczewski o celach dorosłych wobec dzieci

Pedagog podkreśla, że dorośli stawiają dzieciom złe cele. A są one złe, bo są de facto własnymi celami dorosłych. Najlepiej obrazuje to historia usłyszana przez naszego gościa od jednej z uczestniczek prowadzonego przez niego szkolenia. Jej siedmioletni syn poszedł z ojcem na ryby, wrócił niezadowolony i oznajmił, że już nigdy więcej nie chce tam iść. Na pytanie, jaki cel ma dorosły wybierający się na ryby, prowadzący podcast odpowiada: złowić ryby. Gość potwierdza i dodaje:

I to jest dokładnie nałożenie celu dorosłych na dziecko. Nie podobało mu się, bo jego celem w wieku siedmiu lat jest bycie kreatywnym, ciekawym, współpracującym, wdzięcznym…

Wilczewski zaproponował uczestniczce szkolenia inny przebieg wyprawy: ojciec pyta syna, gdzie ma rzucać wędkę. W tej wersji chłopiec mówi: Rzuć blisko, rzuć pod trzcinę, rzuć w lewo, rzuć w prawo.

Według Wilczewskiego dziecko rozprasza w ten sposób energię przez proces umysłowy i poznawczy. Dorosłemu taki układ się nie opłaca, bo ma własne doświadczenia i wie, gdzie biorą ryby.

Dziecko wróci z tego wędkowania bez ryb, ale zadowolone. I powie: ty wiesz, jak ja tacie mówiłem, jak on miał rzucać?

Wilczewski nazywa to wewnętrznym wzrostem dziecka i widzi w tym różnicę celów. Tę samą różnicę dostrzega w szkole i w edukacji sportowej:

Cały czas są nakładane na dzieci cele dorosłych, organizacja dorosłych, zasady dorosłych, przepisy dorosłych i dlatego dzieci się nie rozwijają prawidłowo.

Pedagog Tomasz Wilczewski o lekcji nowego typu

Pytany o to, co musiałoby zmienić się organizacyjnie, Wilczewski wskazuje m.in. klasy zróżnicowane wiekowo. Dla pierwszoklasistów opisuje cykl złożony z krótkiej lekcji i 30 minut odprężenia w ruchu. Lekcję streszcza tak:

Przez 15 minut dzieci są zajęte, cały czas mówią, myślą, decydują, postulują, eksplorują, realizują i optymalizują ten proces.

W jego przykładzie z lekcji geografii o zasobach naturalnych każde dziecko dostaje jedno słowo: węgiel, kredę, las, sól albo złoto. Dzieci przekazują sobie wiedzę, a potem wymieniają się nią i dorabiają kontekst, np. sól do solenia zupy.

Tomasz Wilczewski: „Nie krytykuję nauczycieli, ja ich wspieram”

W rozmowie wraca też wątek nauczycieli. Tomasz Wilczewski, jako pedagog, bywa uznawany za ich przeciwnika.

Ja po prostu komentuję rzeczywistość i próbuję ją zmienić z ogromnym wysiłkiem własnym, bo chodzi o to, żeby nauczyciel miał narzędzia, żeby stworzyć środowisko, w którym dzieci we wzajemnym nauczaniu wymieniają się swoimi potencjałami.

Na pytanie, czy w takim modelu odnajdzie się dzisiejszy nauczyciel, odpowiada twierdząco, ale z zastrzeżeniem:

Zdecydowanie tak, tylko taki nauczyciel powinien zacząć działać inaczej, czyli nie ograniczać się do mówienia do dzieci, bo to jest po prostu nieskuteczne. On ma kierować procesem dydaktycznym.

Tomasz Wilczewski pokazuje w tej rozmowie szkołę oczami dziecka, które, jak mówi, idzie do niej w przekonaniu, że ta go rozwinie, ale zbyt często napotyka na mur.

Warto przeczytać: Tylko szkoła może zmienić świat


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jarosław Kumor

Starszy redaktor


Dziennikarz i autor podcastów specjalizujący się w tematyce psychologicznej, społecznej i religijnej. Twórca Dobrego Podcastu oraz założyciel i redaktor naczelny portalu Siewca.pl. Na co dzień analizuje media cyfrowe i trendy w komunikacji. Doświadczenie zdobywał w Polskim Radiu Kielce, Tygodniku Niedziela oraz w portalu Aleteia, Łączy rzetelność informacyjną z umiejętnością prowadzenia pogłębionych rozmów oraz tworzenia angażujących treści audio i online. Odpoczywa przy książkach – od popularnonaukowych po literaturę faktu – przemierzając mazowieckie trasy rowerowe oraz kibicując Koronie Kielce, Liverpoolowi i Barcelonie.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.