Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Małgorzata Majewska: krzyk w związku nie jest o racji, ale o zagłuszaniu siebie

Dr Małgorzata Majewska podczas wywiadu w studiu wyjaśnia, skąd bierze się krzyk w związku.

„Podnosząc głos, zagłuszamy przede wszystkim siebie, nie przekonując drugiej strony" – mówi Małgorzata Majewska. Językoznawczyni tłumaczy w „Dobrym Podcaście Holistic" mechanizmy wewnętrzne kryjące się pod codzienną komunikacją w związkach.

Skąd się bierze krzyk w związku?

Jarosław Kumor otworzył tę rozmowę cytatem z innego materiału z udziałem Małgorzaty Majewskiej: odpowiedzią na krzyk bliskiej osoby nie powinna być kłótnia, lecz przytulenie. Dr Majewska zastrzegła, że to doświadczenie rodzicielskie, nie naukowe. Ale właśnie z takich codziennych scen wyrasta jej praca nad językiem, bo krzyk w związku, podobnie jak krzyk dziecka, rzadko jest o racji. Częściej jest sygnałem czegoś, czego jeszcze nie umiemy powiedzieć wprost.

Majewska od lat obserwuje, że tłumaczenie komuś swoich racji po raz setny rzadko cokolwiek zmienia. Pisząc doktorat o mechanizmach umniejszania, a później książkę o języku choroby alkoholowej, zauważyła ten sam wzorzec: jeśli sto razy powtórzone zdanie nie działa, problem nie leży w liczbie powtórzeń.

Doszłam do tego, że krzyk służy zagłuszeniu siebie

– mówi Majewska. Dlatego racjonalny argument rzadko uspokaja drugą stronę – częściej nasila napięcie, bo krzyk najczęściej prowokuje kolejny krzyk, a nie rozmowę.

Dopiero gdy obie strony czują się bezpiecznie – Majewska nazywa to „pomostem” – możliwa staje się rozmowa oparta na argumentach. Bez tego fundamentu racjonalność nie ma się na czym oprzeć.

Małgorzata Majewska: pytania w związku bywają przesłuchaniem

W większości związków, którym się przysłuchuję, nie opłaca się ludziom nawzajem opowiadać o sobie. (…) Dobrze jest, jeżeli szczerość w relacji nam się opłaca, a kiedy przyglądam się językowi w związkach, np. zadawaniu pytań, to w większości przypadków wygląda to jak przesłuchanie

– mówi Majewska.

Ilustruje to prostym przykładem: pytanie „jak było na imprezie?” rzadko wynika z czystej ciekawości. Częściej sprawdza, czy partner nie zrobił czegoś niewłaściwego. Za każdą taką wypowiedzią – przekonuje Majewska – stoi jakaś potrzeba, obawa o relację, i warto w tę stronę prowadzić dialog. To książkowy przykład tego, jak język – teoretycznie krótkie i proste pytanie – sygnalizuje nam głęboko schowany lęk, który łatwo możemy maskować np. podejrzliwością.

Kluczowa różnica między „się” i „siebie”

Najbardziej osobisty wątek rozmowy dotyczył ojca Majewskiej. Wychowywał ją sam, poświęcał jej czas i uwagę, ale w domu obowiązywała zasada, że krytykę lepiej usłyszeć od bliskich niż na zewnątrz.

Mój tata mnie bardzo, bardzo kochał, natomiast był okrutny w języku. (…) Wtedy uwierzyłam, że można kochać i krzywdzić.

– przyznaje Majewska.

Językoznawczyni posługuje się narzędziem zaczerpniętym od swojej mistrzyni prof. Elżbiety Tabakowskiej: podziałem na „się” i „siebie”. Wyjaśnia to na przykładzie sceny teatralnej. Gdy mówimy „wstydzę się” czy „boję się”, jesteśmy w niej wyłącznie aktorem – w pełni zanurzonym w emocji, bez dostępu do niczego poza nią. Ale gdy mówimy „nie poznaję siebie” albo „nie widzę siebie”, coś się zmienia: wciąż jesteśmy na scenie, lecz jednocześnie stajemy z boku i przyglądamy się sobie jak widz.

Ta różnica ma konkretne konsekwencje. Dopóki jesteśmy w trybie „się”, nawet spokojny, racjonalny argument drugiej strony odbieramy jako atak – bo nie mamy z czego skorzystać, prócz samej emocji. Dopiero perspektywa „siebie” otwiera możliwość dialogu. To właśnie na tym, zdaniem Majewskiej, polega mechanizm opisany na początku rozmowy: krzyk w związku pojawia się wtedy, gdy nie mamy dostępu do siebie – tylko do samej emocji.

Krzyk w związku cichnie tam, gdzie jest bliskość

Majewska nie wierzy w gotowe recepty na trwały związek, ale konsekwentnie wraca do jednej idei: parom, które są w stanie przetrwać próbę czasu, udaje się zbudować coś, czego nie da im nikt inny – wspólny język, wspólny świat, czy coś pozornie tak prozaicznego jak wspólne poczucie humoru. To właśnie ten pomost sprawia, że fizyczna atrakcyjność innej osoby przestaje być zagrożeniem, bo nie da się skopiować bliskości budowanej latami.

Ten sam pomost umożliwia też zgodę na odmowę drugiej strony. Mylenie jej z odrzuceniem sprawia, że wiele osób traci energię na przekonywanie innych o swojej wartości, zamiast zaakceptować, że nie każdemu musimy się podobać, a odmowa jest czymś uprawnionym, a nie nacechowanym wobec nas negatywnie.

Jest takie oczekiwanie, że druga osoba da nam komfort. Nie – komfort mam sobie dać ja sama

– mówi Majewska.

„To jest piękny postulat, że musimy więcej rozmawiać, tylko jeżeli brakuje nam narzędzi, żeby robić to konstruktywnie, taka rada jest pustosłowiem” – konkluduje językoznawczyni. Bo krzyk w związku ucicha nie wtedy, gdy ktoś ma rację, lecz wtedy, gdy oboje partnerzy czują, że mogą sobie zaufać.

Warto przeczytać: Szczęśliwy związek to nie transakcja wymienna. Liczą się emocje


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jarosław Kumor

Starszy redaktor


Dziennikarz i autor podcastów specjalizujący się w tematyce psychologicznej, społecznej i religijnej. Twórca Dobrego Podcastu oraz założyciel i redaktor naczelny portalu Siewca.pl. Na co dzień analizuje media cyfrowe i trendy w komunikacji. Doświadczenie zdobywał w Polskim Radiu Kielce, Tygodniku Niedziela oraz w portalu Aleteia, Łączy rzetelność informacyjną z umiejętnością prowadzenia pogłębionych rozmów oraz tworzenia angażujących treści audio i online. Odpoczywa przy książkach – od popularnonaukowych po literaturę faktu – przemierzając mazowieckie trasy rowerowe oraz kibicując Koronie Kielce, Liverpoolowi i Barcelonie.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.