Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Trudniej mówić o sukcesie niż porażce. To nie tylko skromność

Dwie kobiety przy stole: jedna słucha z wahaniem, druga spuszcza wzrok - moment, w którym ludzie ukrywają sukcesy.

Ludzie częściej mówią o własnych potknięciach niż o tym, co im się udało. Szczególnie wtedy, gdy rozmawiają z kimś, kto właśnie przeżywa porażkę. Badania pokazują, że ludzie ukrywają sukcesy nie z niechęci do chwalenia się, lecz by chronić czyjeś uczucia. Problem w tym, że przemilczany sukces nie zawsze zostaje odebrany jako gest troski.

Gdy własny sukces zbiega się z cudzą porażką

O tym, czy dzielimy się z innymi sukcesem albo porażką, nie decyduje wyłącznie znaczenie samego wydarzenia. Równie istotne są okoliczności rozmowy: chwila, w której chcemy coś powiedzieć, oraz osoba, która nas słucha. Ta sama wiadomość może spotkać się z radością lub wywołać zakłopotanie. Szczególnie wyraźnie widać to wtedy, gdy czyjeś rozczarowanie zbiega się z naszym powodzeniem. Sukces, o którym w innych okolicznościach opowiedzielibyśmy bez wahania, może nagle okazać się trudny do przekazania.

Powody, dla których ludzie ukrywają sukcesy, nie sprowadzają się jednak do skromności ani niechęci do chwalenia się. Autorzy badania opublikowanego w Organizational Behavior and Human Decision Processes sprawdzili, jak ludzie reagują, gdy rozmówca najpierw opowiada im o własnym sukcesie albo porażce. Okazało się, że po usłyszeniu o cudzym niepowodzeniu badani znacznie rzadziej wspominali o własnych osiągnięciach, a chętniej przywoływali podobne potknięcia. Gdy natomiast rozmówca mówił o sukcesie, łatwiej było im podzielić się własną dobrą wiadomością.

Nowy numer już w sprzedaży:

Dlaczego ludzie ukrywają sukcesy przed bliskimi?

Największą ostrożność badani zachowywali więc wtedy, gdy ich sukces mógł wyraźnie kontrastować z niepowodzeniem drugiej osoby. W takich sytuacjach znaczenie ma nie tylko to, co się wydarzyło, lecz także to, jak wiadomość wpłynie na drugą osobę. Podobne potknięcie może zmniejszać poczucie osamotnienia, natomiast własne osiągnięcie – choć samo w sobie nie jest niczym niestosownym – może zostać odebrane jako przypomnienie o cudzej przegranej.

Tendencja ta była silniejsza, gdy badanych łączyła z rozmówcą bliższa relacja. Sugeruje to, że przemilczanie sukcesu może być próbą oszczędzenia komuś dodatkowego dyskomfortu, a nie jedynie sposobem na uniknięcie wrażenia, że się przechwala.

Kiedy przyjaciel mówi o porażce, wielu z nas decyduje się wspomnieć o własnym, podobnym niepowodzeniu – nie po to, by rywalizować, lecz by okazać solidarność

– wyjaśnia współautorka badania Irene Scopelliti.

Kiedy przemilczenie zaczyna ranić

Przemilczanie własnego sukcesu może wynikać z troski o drugą osobę, ale nie musi zostać przez nią właśnie tak odczytane. Na tę rozbieżność między intencją a odbiorem zwrócili uwagę autorzy artykułu opublikowanego w Journal of Personality and Social Psychology. W ich badaniach uczestnicy oceniali sytuacje, w których ktoś nie powiedział im o osobistym lub zawodowym osiągnięciu. Osoby, przed którymi przemilczano sukces, czuły się mniej związane z rozmówcą i częściej reagowały urazą niż wtedy, gdy dobra wiadomość została przekazana wprost.

Gdy w końcu dowiadują się o tej wiadomości, czują się głęboko urażeni. Odbierają to jako coś bardzo, bardzo obraźliwego – jak próbę kontrolowania ich emocji

– tłumaczy współautorka badania Ovul Sezer.

Pominięta osoba może więc uznać, że rozmówca z góry założył, iż nie poradzi sobie z zazdrością lub bolesnym porównaniem. Gest, który miał chronić jej uczucia, może zostać odebrany jako decyzja podjęta bez jej udziału i sygnał braku szczerości. W ten sposób próba ochrony czyichś uczuć sama staje się źródłem napięcia w relacji.

W relacji musi być miejsce na sukces i porażkę

Rozmowy o sukcesach i porażkach nie są tylko wymianą informacji: wpływają też na poczucie bliskości i wzajemnego zrozumienia. Nie ma jednak prostego podziału na sytuacje, w których o własnym powodzeniu należy mówić, i takie, w których lepiej je przemilczeć. Zatajenie dobrej wiadomości może być wyrazem troski, lecz może też zostać odebrane jako dystans albo brak zaufania. Otwarte podzielenie się nią może z kolei przynieść radość, ale w niektórych okolicznościach uruchamia niechciane porównania.

Łatwo pomylić troskę z dystansem, a radość z bolesnym porównaniem. Relacje nie opierają się wyłącznie na wspólnych rozczarowaniach. Potrzebują też przestrzeni na cudzy sukces – takiej, w której dobra wiadomość nie staje się automatycznie przypomnieniem o własnej porażce.

Przeczytaj również: Wmawiasz sobie, że jesteś do niczego? To powszechny problem


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.