Cavatina Group - Tworzymy inwestycje, które zmieniają miasta

Nie tylko pigułka gwałtu. Na imprezach pojawiło się inne zagrożenie 

młodzi ludzie w klubie tańczą

Budzisz się rano po imprezie w obcym miejscu, nie wiedząc, co się z Tobą stało. Źle się czujesz, nic nie pamiętasz i jesteś obolała. Mimo że czujesz, że zostałaś wykorzystana, nie zgłaszasz tego. Nie jesteś wyjątkiem. Taką traumę przeżył co 9 badany Brytyjczyk, a tylko 7 procent z nich zgłosiło sprawę na policję. Co powstrzymuje ofiary spikingu?

Drink spiking. Co to właściwie jest? 

Naukowcy z Anglia Ruskin University przeanalizowali dane z dwóch dużych badań, które miały sprawdzić, jak powszechna jest wiedza na temat drink spiking i needle spikingu oraz jak wiele osób podejrzewało, że osobiście doświadczyło takich sytuacji. 

Drink spiking dotyczy sytuacji, kiedy ktoś wsypuje narkotyki, leki albo dolewa alkohol do napoju drugiej osoby bez jej zgody. Drugie zagrożenie dotyczy dyskretnego nakłucia ciała innej osoby, w celu wywołania strachu i dezorientacji ofiary, ale przede wszystkim aby ją odurzyć i ubezwłasnowolnić.

Nie tylko drink. Jest też igła 

Eksperci wzięli pod lupę prawie 17 tysięcy Brytyjczyków. Z ankiet wynika, że świadomość zagrożeń jest wysoka. 91 procent badanych wiedziało, czym jest drink spiking, choć tylko 41 procent słyszało o needle spiking. To wyraźnie pokazuje, że needle spiking jest znacznie słabiej rozpoznawalnym i stosunkowo nowym zjawiskiem. 

Niestety, świadomość na temat zagrożenia nie przekłada się bezpośrednio na praktyczną wiedzę, jak zareagować, gdy podejrzewamy spiking. W 2023 roku tylko 36 procent Brytyjczyków wiedziało, co zrobić, gdyby podejrzewali, że mają narkotyk w drinku. W przypadku groźnego wkłucia, niewiele ponad co piąty badany wiedział, jak działać.

Narkotyki w drinku osiem razy częściej niż igła 

Teoria to jedno, ale zupełnie inaczej wyglądają doświadczenia samych ankietowanych. Jak czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature Scientific Reports około 11 procent badanych doświadczyło dosypania czegoś do drinka, z czego większość stanowiła kobiety. Z kolei needle spiking zgłaszało ok. 1,4 procent ankietowanych. Drink spiking deklarowano więc około osiem razy częściej niż podejrzewane nakłucie.

Nie tylko klub. Także dom i praca 

Kim są osoby, które dotknęło to traumatyczne wydarzenie? Najczęściej to kobiety, osoby LGBT+ (ta grupa badanych była narażona dwa razy częściej na zagrożenia niż osoby heteroseksualne), a także osoby białe. Takie doświadczenia deklarowali jednak również mężczyźni, osoby starsze oraz respondenci należący do różnych grup etnicznych.

Do niebezpiecznych sytuacji typu dosypanie do drinka czy nakłucie igłą dochodzi głównie na imprezie w barach i klubach, te miejsca Brytyjczycy wskazywali w ankiecie najczęściej (70-80 procent przypadków). Inni ankietowani wymienili prywatne domy, spotkania towarzyskie i rodzinne, a nawet miejsca pracy. 

Po odurzeniu nie zawsze dochodzi do napaści 

Samo odurzenie nie zawsze było początkiem napaści. 55 procent badanych było wyłącznie odurzonych. Niestety, część ofiar nie miało tyle szczęścia. Respondenci zgłaszali kradzieże, napaści fizyczne i seksualne, a także nękanie. U części z nich konsekwencje nie kończyły się wraz z imprezą. Ankietowani zgłaszali depresję, problemy z zaufaniem oraz relacjami, lęk, a także zespół stresu pourazowego. Około 14 procent badanych zgłosiło problemy zdrowotne.

Pomimo skali zjawiska tylko około 7 procent ankietowanych przyznało, że stało się ofiarami procederu i zgłosiły to policji. Zdecydowana większość nie poszła na policję, choć wielu mówiło o zdarzeniu rodzinie lub znajomym. Więcej niż co trzeci mężczyzna i co czwarta kobieta nie powiedzieli o tym nawet najbliższym. Co ich powstrzymało?

Dlaczego tak wielu nie zgłasza? 

Jeden z najważniejszych powodów pojawia się bardzo wyraźnie: brak wiary, że zgłoszenie cokolwiek zmieni. Ofiary twierdzą, że i tak nie uda się schwytać przestępców i że zgłoszenie tego na policję nie ma sensu. Respondenci, którzy wcześniej nie deklarowali spikingu, znacznie częściej twierdzili, że zawiadomiliby policję po gwałcie, napaści czy kradzieży niż wtedy, gdyby spiking miał być jedynie „żartem”

Gdy sprawca okazuje się znajomym 

Rezultaty pracy naukowców są jasnym sygnałem dla służb bezpieczeństwa, ale i społeczeństwa, aby zachować czujność podczas spotkań towarzyskich. Otoczenie się gronem znajomych już nie wystarcza. Obecnie sprawcami często są właśnie znajomi, partnerzy lub współpracownicy. Dlatego tak ważne jest, aby nie tracić czujności także wtedy, gdy przebywamy w gronie znajomych. Tylko w taki sposób możemy zapewnić sobie bezpieczeństwo na imprezie.

Warto przeczytać: Alkoholizm wśród kobiet. Problem, o którym niechętnie się mówi


Na scenie zobaczysz między innymi:

Spotkasz w strefie książek:

***

Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.