Prawda i Dobro
Wrócili z granicy życia. W tych relacjach wielu szuka nadziei
21 kwietnia 2026

Wizerunek prawnika jest dziś symbolem zarówno profesjonalizmu, jak i rzekomej arogancji czy braku empatii. Czy te opinie o prawnikach to tylko polski fenomen, czy odbicie szerszych zmian kulturowych?
Jak na przestrzeni lat zmieniały się opinie o prawnikach? Fascynującą odpowiedź na to pytanie przynosi badanie opublikowane niedawno w magazynie Personality and Individual Difference. Autorzy badania przeanalizowali blisko 15 milionów anglojęzycznych książek opublikowanych w latach 1900–2019, by sprawdzić, jak przez 120 lat zmieniło się postrzeganie prawników w społeczeństwie.
Naukowcy oparli się na modelu „Wielkiej Piątki” osobowości i śledzili, jak w literaturze opisywano prawników w kategoriach: sumienności, ugodowości, otwartości, ekstrawersji i neurotyczności. Na przestrzeni lat najbardziej eksponowaną cechą w opisach prawników okazała się sumienność. Prawnicy są w książkach opisywani jako sumienni, otwarci, ekstrawertywni emocjonalnie stabilni, ale jednocześnie nieco mniej ugodowi.
Spadek ugodowości – czyli empatii, życzliwości i skłonności do współpracy – okazał się szczególnie wyraźny. Cecha ta dominowała w opisie prawników do lat 30. XX wieku. W pierwszych dekadach XX wieku prawnicy postrzegani byli przede wszystkim jako „sympatyczni i pomocni”. W kolejnych dekadach na pierwszy plan wysunęła się sumienność. Prawników opisywano w tym okresie jako „pracowitych”, „rzetelnych”, odpowiedzialnych” i „ambitnych”.
Na początku XXI wieku dominującą cechą prawników stała się natomiast otwartość na nowe doświadczenia. Prawnik w książkach to dziś przede wszystkim osoba innowacyjna i kreatywna. Ktoś bardzo kompetentny, ale coraz mniej ugodowy i życzliwy. To w dużym stopniu pokrywa się z potocznymi opiniami o prawnikach. Także w Polsce uznanie dla kompetencji prawników miesza się z rosnącym dystansem emocjonalnym. Sami pracownicy coraz częściej są postrzegani jako mniej ugodowi i bardziej agresywni.
Naukowcy sugerują, że te zmiany nie są przypadkowe. Odzwierciedlają one szersze przemiany kulturowe i historyczne. Powojenny rozkwit korporacyjnych kancelarii podkreślał dyscyplinę i rzetelność, a współczesny nacisk na indywidualizm, kreatywność i innowacje – otwartość. Jednocześnie pogłębiający się deficyt ugodowości może wiązać się z rosnącą nieufnością wobec instytucji oraz obrazem prawnika jako „twardego gracza”. Gracza, który przede wszystkim „wygrywa sprawy”, a dopiero w drugiej kolejności jest „strażnikiem sprawiedliwości społecznej”.
W Polsce, gdzie dyskusje o niezależności sądów i etyce zawodowej są szczególnie gorące, negatywne stereotypy mogą w istotnym stopniu wpływać na debatę publiczną. W debacie o praworządności prawnicy stają się bohaterami lub zdrajcami, a opinie o prawnikach w sieci wahają się od entuzjastycznych po bezlitośnie krytyczne. Jeśli kultura opisuje prawników jako wysoce kompetentnych, ale „pozbawionych empatii”, łatwo o dalszą polaryzację. W takiej sytuacji jedni będą widzieć w nich gwarantów porządku, drudzy – zimnych wykonawców cudzych interesów.
Tymczasem opinie o prawnikach mają ogromne znaczenie dla społeczeństwa. Prawnicy pełnią w demokracji dwojaką rolę. Z jednej strony stoją na straży procedur, kontraktów i praw jednostki. Potrzebujemy więc ich sumienności i kompetencji. Z drugiej strony – to, jak o nich myślimy i mówimy, wpływa na zaufanie do całego systemu. Gdy ich wizerunek staje się chłodny i zdystansowany, spada zaufanie do instytucji, a to osłabia spójność społeczną. Jeśli opinie o prawnikach utrwalają obraz „profesjonalisty bez serca”, rośnie pokusa, by traktować prawo jako narzędzie walki, a nie wspólne dobro.
Przeczytaj również: Mecenas Bartłomiej Kordeczka: „Prawo jest dla człowieka, a nie człowiek dla prawa”
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: