Prawda i Dobro
Wystarczyło kilka godzin. Na chwilę zniknęła samotność
23 kwietnia 2026

Rosnąca popularność opowieści o prawdziwych zbrodniach to jedno z najbardziej charakterystycznych zjawisk współczesnej popkultury. Zbrodnia stała się treścią codziennej rozrywki. Czy jednak godziny spędzone z podcastami true crime mogą zamienić zwykłego odbiorcę w przestępcę?
Popularność podcastów true crime w Polsce i na świecie rośnie lawinowo. Miliony odbiorców co tydzień zanurzają się w opowieściach o prawdziwych morderstwach, porwaniach i nierozwiązanych zagadkach. W telewizji i na platformach streamingowych opowieści true crime bije rekordy popularności.
Coraz częściej sięgamy też po książki – choćby po opowieści Jana Gołębiowskiego, znanego polskiego profilera kryminalnego, który pokazuje, jak zbrodnia wygląda z perspektywy osoby zawodowo „wchodzącej w głowę” sprawcy.
Historie o prawdziwych zbrodniach łączą kilka wyjątkowo silnych magnesów: emocje, zagadkę i poczucie, że obcujemy z „nagą” rzeczywistością. To adrenalina bez realnego ryzyka. Możemy przeżywać strach i napięcie, siedząc spokojnie na kanapie z kubkiem kawy, podczas gdy lektor rozkłada na czynniki pierwsze kolejną sprawę sprzed lat. Dla wielu słuchaczy podcasty true crime są też iluzją kontroli i lekcją przetrwania. Analizując błędy ofiar i działania sprawców, mamy wrażenie, że „my byśmy się tak nie dali”.
Niektórzy w podcastach true crime szukają empatii wobec ofiar lub rozładowania napięcia przez konfrontację z tym, co najgorsze. Innych przyciąga ciekawość mechanizmów psychologicznych. Chcą zrozumieć, jak ktoś „normalny” przekracza granicę, co się dzieje w relacji ofiara – sprawca i dlaczego system czasem zawodzi.
Do tego dochodzi jeszcze warstwa poznawcza. Dobrze zrobione podcasty true crime i książki kryminalne uczą krytycznego myślenia: rozróżniania faktów od spekulacji, śledzenia wątków, dostrzegania niespójności w alibi czy zeznaniach. To trening analitycznego myślenia, który może przydać się w pracy, codziennych decyzjach czy ocenie informacji.
Rosnąca popularność podcastów true crime każe jednak zadać pytanie, czy historie te w pewnym momencie nie przestają być refleksją nad złem, a stają się upiększaniem przemocy i romantyzowaniem sprawców. Czy jeśli zbrodniarz jest przedstawiany jak charyzmatyczny antybohater, a ofiary znikają w tle, nie rośnie ryzyko znieczulenia na cierpienie realnych ludzi? I w końcu – czy historie true crime wpływają na kreatywność służącą wyrządzaniu krzywdy innym?
Tej ostatniej kwestii postanowili przyjrzeć się autorzy badania, opublikowanego w The Journal of Creative Behavior. Badacze interesowało nie tylko to, czy ktoś wpadnie na pomysł wyrządzenia krzywdy innym, ale na ile ten pomysł będzie oryginalny, trudno przewidywalny i „sprytny”.
W serii badań uczestnicy wykonywali zadania polegające m.in. na wymyślaniu scenariuszy zemsty czy szkodliwych działań wobec innych. Ich odpowiedzi oceniali niezależni sędziowie, biorąc pod uwagę trzy elementy: liczbę pomysłów, ich szkodliwość oraz stopień oryginalności. Następnie wyniki porównano z tym, jak często badani obcują z historiami o prawdziwej przemocy oraz z ich ogólnym poziomem kreatywności i skłonnością do agresji.
Okazało się, że nie ma bezpośredniego związku między tym, jak dużo czasu spędzamy obcując z opowieściami o prawdziwych zbrodniach, a naszą kreatywnością w wymyślaniu krzywdzących działań. Innymi słowy: samo słuchanie podcastów true crime nie sprawia, że zaczynamy nagle snuć bardziej wyrafinowane plany wyrządzenia komuś zła. Co więcej, wysoka konsumpcja treści true crime wydaje się wręcz osłabiać związek między ogólną kreatywnością a „złowrogą” oryginalnością.
Wnioski z badania są jasne. Słuchanie lub czytanie opowieści o prawdziwych zbrodniach nie czyni nas bardziej kreatywnymi przestępcami. Nie ma dowodów, by podcasty true crime zachęcały do popełniania przestępstw. Nie zwiększają one ani szkodliwości, ani oryginalności agresywnych idei. Wręcz przeciwnie – regularni fani true crime mogą być mniej skłonni do wykorzystywania swojej wyobraźni do złych celów.
Czy to oznacza, że true crime jest całkowicie „nieszkodliwe”? Naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań eksperymentalnych i długoterminowych, ale na razie nie widzą podstaw do obaw. Wręcz przeciwnie – gatunek ten może mieć pozytywne efekty. Pomaga przetwarzać lęk, buduje świadomość społeczną i zachęca do refleksji nad systemem sprawiedliwości.
Na koniec warto przypomnieć, że czasem podcasty true crime nie tylko bawią czy edukują, ale realnie pomagają. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest amerykański podcast Serial. Pierwszy sezon tej audycji wrócił do zabójstwa Hae Min Lee z 1999 roku i skazania jej byłego chłopaka, Adnana Syeda.
Program ujawnił liczne nieścisłości w dowodach, wątpliwą wiarygodność kluczowego świadka oraz problemy z pracą obrońcy. Nagłośnienie sprawy przez Serial doprowadziło do serii odwołań, ponownego przeanalizowania materiału dowodowego przez sąd i w efekcie do unieważnienia wyroku skazującego Syeda.
Przeczytaj również: Mroczna strona każdego z nas. Rozmowa z profilerem sądowym
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: