Prawda i Dobro
Jacek Piekara: Internetowy lud wydaje wyroki. Czasem słuszniej niż sądy
06 września 2026

Przez lata wyjazd za granicę wydawał się oczywistym sposobem na lepsze życie. Dziś ten wybór nie jest już tak jednoznaczny. Polacy wracają z emigracji, bo różnica między życiem w kraju a życiem na Zachodzie coraz częściej okazuje się bardziej złożona niż sama wysokość pensji. Dane z Niemiec i Wielkiej Brytanii pokazują, że kierunek migracji zaczyna się zmieniać. Nie wiadomo jednak, ilu z tych, którzy wrócili, zostanie w Polsce na dłużej.
Przez dwie dekady polska historia migracyjna miała dość prosty schemat. Po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku miliony osób wyjeżdżały przede wszystkim do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Irlandii i Holandii. Przyciągały ich wyższe płace, większa dostępność pracy i przekonanie, że za granicą łatwiej będzie ułożyć sobie życie. Dla wielu wyjazd otwierał możliwości, których w Polsce wówczas brakowało.
Najnowszy raport Warsaw Enterprise Institute Wielki zwrot – kto wraca do domu, dlaczego właśnie teraz i co Polska musi zrobić, by ich zatrzymać? pokazuje, że ten wieloletni schemat zaczyna się zmieniać. Z danych GUS wynika, że pod koniec 2024 roku za granicą od co najmniej roku mieszkało około 1,499 mln stałych mieszkańców Polski. W 2017 roku było ich 1,690 mln. W ciągu siedmiu lat liczba Polaków mieszkających za granicą zmniejszyła się więc o około 191 tys., czyli o 11 proc. Nie jest to jeszcze dowód na masową falę powrotów, ale wyraźny sygnał, że liczba Polaków żyjących poza krajem stopniowo się zmniejsza.
Najbardziej symboliczny jest kierunek niemiecki. W 2024 roku niemiecki urząd statystyczny Destatis odnotował 90.807 przeprowadzek z Niemiec do Polski i 82.082 w przeciwną stronę. Saldo wyniosło 8 725 osób na korzyść Polski. Po raz pierwszy od 2000 roku więcej osób przeniosło się z Niemiec do Polski niż z Polski do Niemiec.
Dane te obejmują wszystkich migrantów, nie tylko Polaków. Pokazują jednak zmianę kierunku migracji między Polską a Niemcami. Niemcy przez lata były jednym z najważniejszych celów polskiej emigracji zarobkowej – bliskim, stabilnym i zapewniającym wyraźnie wyższe dochody. Jeśli przepływ zaczyna się równoważyć, oznacza to, że kalkulacja wielu osób wygląda dziś inaczej niż dekadę temu.
W Wielkiej Brytanii tendencja jest jeszcze wyraźniejsza. Od lipca 2024 do czerwca 2025 roku kraj opuściło około 25 tys. obywateli Polski, a przyjechało zaledwie około 6-7 tys. Brexit, zmiana zasad podejmowania pracy i pobytu oraz rosnące koszty życia sprawiły, że dla części migrantów Wielka Brytania przestała być oczywistym kierunkiem.
Zmiana nie wynika wyłącznie z tego, co dzieje się za granicą. Polska przez lata zbliżała się gospodarczo do państw Zachodu, a różnica między możliwościami dostępnymi tutaj i tam stopniowo się zmniejszała. Wynagrodzenia w Niemczech czy Wielkiej Brytanii pozostają wyższe, ale wyższa pensja nie zawsze przesądza dziś o decyzji, gdzie żyć.
Emigracja nie jest już niemal automatyczną drogą do awansu społecznego i ekonomicznego, jaką była w pierwszych latach po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Różnice w płacach i dostępnych możliwościach zmniejszyły się, a koszty mieszkań i życia w głównych krajach docelowych pochłaniają dziś większą część nominalnej przewagi płacowej
– mówi Fatima Zahra Znioi, autorka raportu.
Dziś wiele osób, które wyjechały krótko po 2004 roku, jest już na innym etapie życia niż w chwili wyjazdu. Mają dzieci, myślą o stabilizacji i zastanawiają się, w jakim kraju ich dzieci będą dorastać, uczyć się i budować własne relacje. Starsi są też rodzice, którzy zostali w Polsce. Powrót może oznaczać chęć odbudowania relacji, bliższej opieki nad rodziną albo życia w kraju, który dobrze znają i z którym czują się związani.
Decyzja o przeprowadzce rzadko jest prostym wyborem między pensją w euro a pensją w złotówkach. Staje się próbą odpowiedzi na inne pytanie: gdzie łatwiej zorganizować codzienne życie, wychować dzieci, rozwijać karierę i mieć wsparcie bliskich. Raport WEI zwraca uwagę, że właśnie rodzina, tożsamość, poczucie przynależności i jakość życia coraz częściej decydują o powrocie.
Polacy wracający z emigracji nie przywożą jedynie dodatkowych rąk do pracy. Część z nich wraca z doświadczeniem zdobytym w międzynarodowych firmach, znajomością języków, kontaktami zawodowymi i innymi standardami organizacji pracy. Dzięki temu mogą wnosić do polskich firm kompetencje i perspektywę, których często brakuje na krajowym rynku pracy.
Jest to szczególnie ważne w Polsce, gdzie społeczeństwo się starzeje, a niedobory pracowników są coraz bardziej odczuwalne. Liczba mieszkańców Polski spadła z 38,5 mln w 2011 roku do 37,4 mln w 2025 roku. Według prognoz liczba osób aktywnych zawodowo może zmniejszyć się do 2035 roku o 2,1 mln. Powroty nie rozwiążą problemów demograficznych ani nie odwrócą niskiej dzietności, ale mogą częściowo łagodzić ich skutki. Zwłaszcza tam, gdzie liczą się kwalifikacje, doświadczenie i zdolność budowania relacji z zagranicznymi rynkami.
Polscy pracodawcy nie zawsze dostrzegają wartość doświadczenia zdobytego za granicą. Trudność może sprawiać ocena mniej znanych firm i nietypowych ścieżek kariery, a tradycyjne rekrutacje często pomijają kompetencje takie jak samodzielność, komunikacja międzykulturowa czy znajomość międzynarodowych standardów
– dodaje Fatima Zahra Znioi.
Powracający specjalista może więc znaleźć się w sytuacji, w której lata pracy za granicą nie przekładają się na podobną pozycję zawodową po powrocie. Wtedy powrót może zakończyć się rozczarowaniem i kolejnym wyjazdem.
Z przywołanych w raporcie badań historycznych wynika, że 28 proc. osób, które wróciły do Polski w okresie transformacji, po kilku latach ponownie wyemigrowało. Dzisiejsze warunki są inne, ale sama lekcja pozostaje aktualna: przeprowadzka do kraju nie gwarantuje, że ktoś zwiąże z nim przyszłość na stałe.
O tym, czy powrót okaże się trwały, zdecydują przede wszystkim warunki codziennego życia. Ważne będzie, czy zarobki w Polsce pozwolą wynająć lub kupić mieszkanie, czy uda się znaleźć pracę odpowiadającą kwalifikacjom oraz bez większych trudności zapisać dziecko do szkoły i załatwić formalności.
To szczególnie istotne w największych miastach, do których kieruje się wiele powracających osób. W Warszawie ceny mieszkań w 2025 roku sięgały 16,4–17,25 tys. zł za metr kwadratowy, co dla rodzin wracających bez dużych oszczędności może być większą przeszkodą niż różnice w zarobkach.
Polska może być w stanie skłonić emigrantów do powrotu, lecz znacznie trudniejszym zadaniem jest zatrzymanie ich na dłużej. O rzeczywistym powodzeniu polityki zachęcania do powrotów decyduje nie sam moment przekroczenia granicy, lecz to, co dzieje się w kolejnych latach po przyjeździe
– podkreśla Fatima Zahra Znioi.
Polacy wracają z emigracji, bo wybór między życiem w kraju i za granicą staje się mniej oczywisty niż dawniej. Nie oznacza to jeszcze masowej fali powrotów do Polski ani definitywnego odwrócenia wieloletniego wzorca emigracji. Jest jednak sygnałem, że dla części Polaków życie w kraju znów staje się realną, a nie tylko sentymentalną alternatywą. O tym, czy obecna zmiana okaże się trwała, zdecyduje nie tylko pierwszy miesiąc po przyjeździe, lecz także kolejne lata życia w Polsce.
Przeczytaj również: Fala Brytyjczyków w Polsce. Szukają u nas lepszego życia
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Prawda i Dobro
06 września 2026



Zmień tryb na ciemny