Prawda i Dobro
Jedno słowo i już oceniamy inaczej. Nie chodzi o sam czyn
06 września 2026

Niespełna dwa lata – wydawać by się mogło, że przez stosunkowo tak krótki czas nie może wydarzyć się wiele. Najnowsze badania dowodzą jednak, że w ciągu kilkunastu miesięcy Europa przetrwała prawdziwy armagedon. Jeden kontynent był nawiedzany przez aż 16 dużych powodzi. Część z nich nie wydarzyła się jednostkowo. Powracały do nas co 500-1000 lat.
Takie wnioski wysnuli naukowcy między innymi z m.in. z Uniwersytetu Technicznego w Wiedniu i Uniwersytetu w Lucernie.
Przeanalizowali ponad 1000 współczesnych źródeł historycznych, w tym kroniki i źródła administracyjne. Dzięki ich szeroko zakrojonej analizie odkryto, że lata 1341-1342 były katastrofalne dla naszego kontynentu. Gorsze, niż moglibyśmy kiedykolwiek przypuszczać.
Okazuje się, że los nie szczędził terenów naszych sąsiadów. Tylko w ciągu dwóch lat cztery największe powodzie niszczyły wszystko, co napotkały na swojej drodze. Największe powodzie w Europie rozpoczęły się w 1342 roku, ale pierwsze duże uderzenia pojawiły się już pod koniec 1341 roku, a cała seria trwała do 1343 roku. Przez ten czas Powódź Candlemas objęła Zachodnią i Środkową Europę, Powódź Magdaleny – południe Niemiec, dorzecze Menu i Renu, powódź św. Jakuba – Alpy i Karpaty, a powódź św. Bartłomieja objęła podobny, lecz jeszcze większy obszar.
Największe powodzie w historii Europy przypadł na 1342 rok. To właśnie wtedy nasz kontynent trapiły największe i najgorsze katastrofy od ostatnich 700 lat, a 1343 rok znalazł się w pierwszej dziesiątce. To było nagromadzenie powodzi o skali kontynentalnej, a nie seria przypadkowych zdarzeń. Tak ogromne i niszczycielskie wydarzenia nie mogły pozostać bez konsekwencji dla ludzi.
Jak czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature, średniowieczny kronikarz, Johann von Winterthur pisał nawet o około 6000 ofiarach samej powodzi Candlemas.
Jeszcze więcej mogło umrzeć w wyniku głodu i chorób nasilonych przez skutki katastrofy. Ceny żywności poszybowały w górę, poprzez utratę plonów, a we Włoszech pojawiły się problemy z produkcją soli. Powodzie zakłóciły także szlaki transportowe, co, obok wielu innych przyczyn, mogło pogłębić kryzys włoskiego systemu bankowego, który rozpoczął się w 1343 roku.
Ludność musiała opuścić niemal całkowicie zalane wsie. Tak było m.in. w Stollhofen nad Dunajem. Większe miejscowości także mierzyły się z problemami z infrastrukturą. Na głównych rzekach Europy, np. w Pradze, doszło do zniszczenia mostów, co było jedną z przyczyn zakłóceń transportu na skalę kontynentu.
Patrząc na skalę zniszczeń, nic dziwnego, że ludzie chcieli uchronić się przed podobnymi katastrofami w przyszłości. Właśnie dlatego budowano bardziej wytrzymałe mosty kamienne, regulowano rzeki, wzmacniano mury miejskie, wznoszono wały oraz planowano systemy ostrzegania.
Pomimo tych wzmocnień warto dowiedzieć się, dlaczego doszło do tylu powodzi w Europie i to w jednym czasie. Eksperci w badaniu wskazują na możliwy wpływ erupcji wulkanicznych na Islandii i w tropikach, które poprzedziły tę serię katastrof. Poza tym od wielu lat cofał się arktyczny lód morski, co spowodowało zmiany klimatu. To przyczyniło się do powodzi, które były bardziej ekstremalne i skupione w czasie niż serie największych europejskich powodzi obserwowanych w ostatnich dekadach, m.in. w 2005, 2013 czy 2021 roku.
Rezultaty prac międzynarodowego zespołu naukowców pokazują, że również dziś realnym zagrożeniem klimatycznym Europy mogą być całe serie wielkich powodzi, następujących po sobie w krótkim czasie. Mimo to rzadko bierze się je pod uwagę, planując zarządzanie ryzykiem. Właśnie dlatego tak ważne są strategie, które wezmą pod uwagę również kaskadowych, kontynentalnych powodzi.
Warto przeczytać: W historii kataklizmów powtarza się jedna liczba. Geolodzy nie wiedzą dlaczego
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:


Prawda i Dobro
06 września 2026

Zmień tryb na ciemny