Prawda i Dobro
Europejski Kongres MŚP odsłania program. AI, relacje i rozwój
13 października 2026

Przyczyny męskiej depresji nie zawsze są tam, gdzie zwykle się ich dopatruje. Za obniżonym nastrojem, brakiem energii czy wycofaniem mogą kryć się nie tylko doświadczenia i przewlekłe przeciążenie, lecz także procesy zachodzące w organizmie. Jedno z najnowszych badań pokazuje, że ich rola może być bardziej zaskakująca, niż mogłoby się wydawać.
Depresja nie zawsze zaczyna się od wyraźnego kryzysu. Czasem pojawia się po stracie, długotrwałym stresie lub okresie izolacji, a czasem narasta stopniowo, bez jednego zdarzenia, które dałoby się wskazać jako jej początek. Dlatego trudno mówić o jednej przyczynie tego zaburzenia. Jego rozwój może być wypadkową doświadczeń życiowych, indywidualnej podatności, stanu zdrowia i procesów biologicznych.
Wśród tych ostatnich coraz częściej analizuje się rolę hormonów. Szczególną uwagę przyciąga testosteron, zwykle kojarzony z libido, energią, budową mięśni i rozwojem cech płciowych. Gdy jego poziom jest obniżony, mogą pojawić się zmęczenie, spadek aktywności i gorszy nastrój – objawy częściowo zbieżne z obrazem depresji. Intuicja podpowiadałaby więc, że znaczenie ma przede wszystkim niedobór tego hormonu.
Analiza opublikowana w Journal of Affective Disorders sugeruje jednak, że związek między testosteronem a depresją jest bardziej złożony. Jej autorzy przeanalizowali dane ponad 133 tys. mężczyzn z Wielkiej Brytanii. Zgodnie z wcześniejszymi przypuszczeniami, niższy niż typowy dla danego wieku poziom testosteronu wiązał się z większym ryzykiem późniejszego rozpoznania depresji. Analiza przyniosła jednak również mniej intuicyjny wynik: podwyższone ryzyko depresji odnotowano też u mężczyzn z testosteronem wyższym niż u większości ich rówieśników.
Badacze nie posługiwali się jedną, uniwersalną normą. Zamiast tego stężenie testosteronu każdego uczestnika odnosili do wyników mężczyzn w podobnym wieku. Ma to znaczenie, ponieważ poziom tego hormonu zmienia się wraz z upływem lat: wartość uznawana za niską lub wysoką u czterdziestolatka nie musi mieć takiego samego znaczenia u mężczyzny dwie dekady starszego.
Szczególnie wyraźny związek z ryzykiem depresji dotyczył testosteronu wolnego, czyli niewielkiej części hormonu niezwiązanej z białkami krążącymi we krwi. Wynik testosteronu całkowitego nie zawsze w pełni odzwierciedla więc ilość hormonu dostępnego dla tkanek. U mężczyzn z nietypowo niskim poziomem testosteronu wolnego ryzyko późniejszego rozpoznania depresji było około dwukrotnie wyższe niż u rówieśników z wartościami typowymi dla wieku.
W praktyce badanie pokazuje, że przy ocenie depresji u mężczyzn nie warto koncentrować się wyłącznie na „niskim testosteronie”. Z większym ryzykiem późniejszego rozpoznania depresji wiązały się zarówno stężenia niższe, jak i wyższe od wartości typowych dla danego wieku, zwłaszcza u mężczyzn w średnim wieku. Sam wynik testosteronu nie pozwala jednak ani rozpoznać depresji, ani podjąć decyzji o rozpoczęciu terapii hormonalnej.
Badanie miało charakter obserwacyjny, więc pokazuje związek, ale nie dowodzi, że nietypowy poziom testosteronu powoduje depresję. Na oba zjawiska mogą wpływać m.in. stan zdrowia, sen, masa ciała, aktywność fizyczna, używki i choroby przewlekłe. Choć badacze uwzględnili część tych czynników, nie mogli wykluczyć ich wpływu w pełni.
Wyniki analizy pokazują, że przyczyny męskiej depresji są złożone i nie da się ich sprowadzić do jednego wyniku hormonalnego. Testosteron może być jednym z elementów jej biologicznego tła, ale jego znaczenie trzeba rozpatrywać razem ze stanem zdrowia, kondycją psychiczną i sytuacją życiową danej osoby.
Takie całościowe spojrzenie jest ważne, ponieważ objawy depresji u mężczyzn można łatwo przypisać przemęczeniu, stresowi czy problemom hormonalnym. Tymczasem depresja jest poważnym problemem zdrowia psychicznego. Według szacunków WHO w 2023 r. żyło z nią na świecie około 322 mln osób. W Polsce w tym samym roku depresję szacowano u 2,3 proc. dorosłych mężczyzn.
Przeczytaj również: Męska samotność zabija po cichu. Jak mówić o bólu?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: