Prawda i Dobro
Trenował polskich mistrzów. „Dziecko w sporcie ma być prawdziwe”
21 października 2026

Świat po pandemii powoli wraca do dawnego rytmu. Żyjemy już niemal tak długo jak przed COVID-19, ale to nie znaczy, że równie dobrze się czujemy. Najnowszy raport WHO pokazuje, z jakimi problemami zdrowotnymi mierzy się dziś świat i dlaczego powrót do sytuacji sprzed pandemii nie oznacza końca kłopotów.
Pandemia COVID-19 była największym od dziesięcioleci kryzysem zdrowotnym na świecie. Według szacunków WHO w latach 2020–2021 bezpośrednio lub pośrednio przyczyniła się ona do śmierci blisko 15 mln osób. Umierali nie tylko zakażeni koronawirusem, lecz także ci, którzy przez przeciążone szpitale nie mogli liczyć na leczenie innych chorób. Pandemia szybko odbiła się na wskaźnikach zdrowia całej populacji. W ciągu zaledwie dwóch lat globalna oczekiwana długość życia spadła o blisko 2 lata, a oczekiwana długość życia w zdrowiu o 1,5 roku.
Kolejne lata przyniosły stopniowe odrabianie tych strat. Skalę poprawy pokazują najnowsze Globalne Szacunki Zdrowotne (Global Health Estimates), opublikowane przez WHO 2 października 2026 roku. Przedstawiają one zmiany w zdrowiu ludności świata w latach 2000–2023.
To co rzuca się w oczy, to fakt, że w 2023 roku globalna oczekiwana długość życia osiągnęła 73,3 roku – zaledwie o 0,1 roku mniej niż w 2019 roku, czyli tuż przed wybuchem pandemii. Pod tym względem straty zostały niemal całkowicie odrobione. Gorzej jest z jakością tych lat. Oczekiwana długość życia w zdrowiu wyniosła w 2023 roku 62,8 roku i wciąż była o 0,4 roku niższa niż przed pandemią.
Wskaźnik ten pokazuje, ile lat przeciętnie możemy przeżyć bez ograniczeń związanych z chorobami i urazami. Przy jego obliczaniu WHO uwzględnia zarówno czas trwania tych problemów, jak i ich wpływ na codzienne funkcjonowanie. Różnica między oczekiwaną długością życia a długością życia w zdrowiu wynosi więc ok. 10,5 roku. Nie oznacza to jednak, że każdy z nas spędzi ostatnią dekadę życia w chorobie. Pokazuje natomiast, dlaczego sama liczba przeżytych lat nie mówi wszystkiego o zdrowiu.
Dłuższe życie jest jednym z wielkich osiągnięć zdrowia publicznego. Kolejnym wyzwaniem jest zapewnienie, by te dodatkowe lata były przeżywane w dobrym zdrowiu, a systemy ochrony zdrowia były przygotowane do reagowania na zmieniające się potrzeby populacji
– podkreśla dr Alain Labrique, dyrektor departamentu WHO.
O skali tego wyzwania wiele mówi lista najczęstszych przyczyn śmierci. W 2023 roku COVID-19 po raz pierwszy od początku pandemii znalazł się poza pierwszą dziesiątką tego zestawienia. Z kolei osiem z dziesięciu najczęstszych przyczyn zgonów stanowiły choroby niezakaźne, czyli takie, którymi nie można zarazić się od innych osób. Do tej grupy należą m.in. choroby serca i naczyń, nowotwory oraz cukrzyca. Łącznie choroby niezakaźne odpowiadały za 74 proc. wszystkich zgonów na świecie, podczas gdy w 2000 roku ich udział wynosił 58 proc. Co istotne, wiele z tych schorzeń rozwija się latami i przez długi czas ogranicza codzienne funkcjonowanie.
Wśród nich najwięcej zgonów powoduje choroba niedokrwienna serca, która pozostaje również najczęstszą przyczyną śmierci na świecie. W 2023 roku zabiła ona około 9,5 mln ludzi, co przekłada się średnio na 18 zgonów na minutę. Od 2000 roku w wielu częściach świata udało się jednak wyraźnie zmniejszyć obciążenie tą chorobą, choć poprawa nie objęła wszystkich regionów.
Szczególnie uderzająca zmiana dotyczy otępień, w tym choroby Alzheimera. W 2000 roku zajmowały one 19. miejsce wśród przyczyn zgonów na świecie, a w 2023 roku – już piąte. W tym okresie liczba związanych z nimi zgonów wzrosła trzykrotnie – do ok. 2,1 mln rocznie.

Świat po pandemii mierzy się nie tylko z następstwami COVID-19, lecz także z problemami zdrowotnymi narastającymi od lat. Same statystyki zgonów nie pokazują jednak pełnej skali obciążenia chorobami. Niektóre z nich rzadko prowadzą bezpośrednio do śmierci, ale przez lata utrudniają codzienne życie.
Tak jest w przypadku zaburzeń psychicznych. Między 2019 a 2023 rokiem globalny wskaźnik utraty lat życia w zdrowiu wzrósł o ok. 20 proc. dla zaburzeń depresyjnych i niemal 45 proc. dla zaburzeń lękowych. Wskaźnik ten nie mierzy liczby chorych, lecz utracone lata życia w zdrowiu. Uwzględnia zarówno przedwczesną śmierć, jak i życie z ograniczeniami zdrowotnymi. Wzrost o 20 proc. nie oznacza więc, że o tyle samo przybyło osób z depresją. Skala tego obciążenia i tak robi jednak wrażenie: w 2023 roku zaburzenia depresyjne i lękowe odebrały ludziom łącznie ok. 110 mln lat życia w zdrowiu.
Najnowsze dane WHO pokazują, że zdrowie ludności świata odbudowuje się po pandemii nierównomiernie. Oczekiwana długość życia niemal wróciła do poziomu z 2019 roku, ale przeciętna liczba lat przeżywanych w zdrowiu wciąż pozostaje niższa niż przed pandemią. Wyzwaniem dla systemów ochrony zdrowia jest więc nie tylko wydłużanie życia, lecz także zapewnienie, by jak najwięcej tych lat upływało w zdrowiu. Liczy się już nie tylko to, jak długo żyjemy, ale również jak żyjemy.
Przeczytaj również: AI, wojna, pandemia. Gdy świat się zawali, oni znikną pod ziemią
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Prawda i Dobro
21 października 2026

Nauka
21 października 2026


Zmień tryb na ciemny