Cavatina Group - Wyznaczamy nowe standardy w polskim budownictwie

AI, wojna, pandemia. Gdy świat się zawali, oni znikną pod ziemią

Bunkry dla miliarderów – elity wchodzą do schronu, gdy nad miastem narasta kryzys

Świat rodem z „Terminatora”, gdy AI urwie się ludziom ze „smyczy”, wojna nuklearna czy kolejna, dużo bardziej zabójcza pandemia? Żaden problem, o ile oczywiście należysz do klubu najbogatszych na planecie

„Zapamiętajcie moje słowa: AI jest bardziej niebezpieczna niż broń atomowa”. Słowa wypowiedziane w 2018 r. przez Elona Muska nie wywołały większego poruszenia w mediach, bo mało kto rozumiał wtedy, czym to całe AI miałoby być. Dziś, gdy światowe media pełne są kolejnych doniesień o alarmistycznych ostrzeżeniach nt. AI formułowanych przez najważniejszych ludzi z sektora Big Tech, słowa Muska przywoływane są jako dowód na to, że to wszystko można było przewidzieć dużo wcześniej.

W połowie września Dario Amodei, szef firmy Anthropic, wezwał cały świat do zwolnienia tempa rewolucji AI, ponieważ zagrożenia z tym związane są zbyt poważne, by gnać bez opamiętania. Do apelu szefa Anthropica przyłączyli się inni czołowi amerykańscy miliarderzy, którzy pracują nad AI: wspomniany Elon Musk, ale także Mark Zuckerberg.

Ten ostatni od lat szykuje się zresztą na „koniec świata”. Czy byłaby to AI, która sprowadzi na ludzkość zagładę (spekuluje się m.in. o stworzeniu przez sztuczną inteligencję „superwirusa”, który zabije ludzkość), czy wojna atomowa, Zuckerberg zbudował sobie na leżących na środku Pacyfiku Hawajach kwaterę główną, która ma mu dać szansę na przeżycie.

Bunkier Marka Zuckerberga. „Mała piwnica”

Jego rezydencja na hawajskiej wyspie Kauai została prześwietlona w 2023 r. przez amerykański portal Wired. Zuckerberg już w 2014 r. zaczął ten projekt, wykupując powoli sąsiednie działki. Dziennikarz Wired Guthrie Scrimgeour szczegółowo opisał tę wartą 270 mln dolarów inwestycję. W jej centrum znajduje się podziemny, liczący niemal 500 m² bunkier, który zasilany jest niezależnym źródłem energii i posiada duże zapasy żywności.

Zuckerberg nie wypiera się, że szykuje się na najgorsze, ale bagatelizuje sprawę. W 2024 r. w wywiadzie z Bloombergiem powiedział, że ta podziemna konstrukcja to „taki mały schron”, a następnie doprecyzował: „To coś jak piwnica”.

Do opracowania hawajskiej „piwnicy” Zuckerberga przyznaje się Ron Hubbard, szef Atlas Survival Shelters z Teksasu. Jest to jeden z czołowych amerykańskich wykonawców schronów. Hubbard sprzedaje schrony i bunkry w pełnym zakresie cenowym. 

Od podstawowych, niewielkich schronów za 20 tys. dolarów, które każdy może sobie wkopać w ogródku, do prefabrykowanych, kosztujących wiele milionów dolarów gigantów, zalewanych betonem i posiadających swoje tajne wejścia (np. za ścianą w budynku zbudowanym nad bunkrem).

Jedna kryjówka to za mało

Nawiasem mówiąc, Zuckerberg dywersyfikuje swoje bezpieczeństwo, bo na początku roku kupił w Miami za 170 mln dolarów posiadłość na wyspie nazywanej „bunkrem miliarderów” (naprawdę nazywa się Indian Creek). Na tej wyspie, połączonej z lądem tylko jednym mostem, pełnej policji i prywatnej ochrony, swoje rezydencje mają inni miliarderzy, jak choćby Jeff Bezos, Ivanka Trump i jej mąż Jared Kushner.

Ich ojciec i teść jako prezydent USA dysponuje wieloma bunkrami, które pozwoliłyby przeżyć kilka lat w przypadku pełnoskalowej wojny jądrowej, ale Donald Trump od wielu lat, zanim jeszcze wprowadził się do Białego Domu, dysponował własnym bunkrem. 

Niemal po sąsiedzku z „bunkrem miliarderów” leży prywatna rezydencja Trumpa Mar-a-Lago, gdzie poprzednia właścicielka zbudowała w czasach wojny koreańskiej bunkier na wypadek konfrontacji ze Związkiem Sowieckim. Trump wielokrotnie chwalił się (jeszcze przed pierwszą kadencją), że ma na Florydzie swoje własne „ubezpieczenie od apokalipsy”.

Zdjęcie ilustracyjne. Bunkry dla miliarderów – wnętrze luksusowego schronu na wypadek globalnego kryzysu
Fot. Depositphotos

Sam Altman też ma plan

Sam Altman, szef kolejnej wielkiej firmy rozwijającej sztuczną inteligencję, OpenAI, nie przyznaje się wprawdzie do budowy własnego bunkra (choć niewątpliwie stać by go było na taką konstrukcję), ale już od lat znany jest w branży jako człowiek, który szykuje się na „koniec świata” (jakkolwiek byśmy nie nazwali katastrofy, która zagrażałaby unicestwieniem ludzkości).

W sylwetce Altmana przedstawionej przez magazyn The New Yorker można przeczytać relacje jego znajomych na temat przygotowań czynionych przez szefa OpenAI. Według nich Altman ma do dyspozycji cały „zestaw ewakuacyjny” („plecak ewakuacyjny” to w tym kontekście zbyt skromne określenie), a na wybrzeżu Kalifornii nazywanym Big Sur dysponuje odizolowaną posiadłością, do której może się ewakuować prywatnym samolotem, jeżeli świat zacznie się walić w posadach.

Bogacze upatrzyli sobie Nową Zelandię

Jeżeli spojrzymy na mapę świata pod kątem wojny nuklearnej, to najbardziej odizolowanymi miejscami i przy okazji najbardziej oddalonymi od głównych potęg nuklearnych są Australia i Nowa Zelandia. Szczególnie kraina kiwi jest uważana za naturalną ostoję w przypadku światowego kataklizmu. Nic dziwnego więc, że najbogatsi ludzie świata zainteresowali się tymi wyspami.

Reid Hoffman, współzałożyciel znanego serwisu LinkedIn, posiadający majątek wart ok. 3 mld dolarów, stwierdził, że kupno nieruchomości w Nowej Zelandii to coś w rodzaju „ubezpieczenia od apokalipsy”. „Jeżeli mówisz, że kupujesz dom w Nowej Zelandii, to tak, jakbyś mrugał okiem – nic więcej nie trzeba dodawać” – mówił Hoffman w rozmowie z The New Yorkerem.

Thiel chciał zniknąć w górach

Nową Zelandią zainteresował się pod tym kątem m.in. Peter Thiel, były partner biznesowy Elona Muska, współzałożyciel serwisu transakcyjnego PayPal. Thiel kupił w okolicach Wānaki na Wyspie Południowej olbrzymią działkę i planował tam zbudować w zboczu góry rezydencję o długości 330 m (!), która bardziej niż dom przypomina bunkier, i właśnie tak ten projekt przedstawiany jest w światowych mediach opisujących inwestycję Thiela. 

W 2022 r. lokalne władze nie wyraziły wprawdzie zgody na budowę tego obiektu, twierdząc, że za bardzo ingerowałby on w przyrodę, ale Thiel nie wycofał swojego wniosku i wygląda na to, że wciąż stara się uzyskać pozwolenie na budowę.

Bunkry dla miliarderów pod ziemią

Jeżeli jednak któryś z amerykańskich miliarderów wolałby podejść do sprawy „ubezpieczenia przed apokalipsą” bardziej patriotycznie, to od kilku lat istnieje dobra opcja pośrodku USA. W stanie Kansas powstało tzw. „Survival Condo” – najbardziej luksusowy i profesjonalny prywatny bunkier na świecie. 

Obiekt ten jest przerobionym silosem atomowym. Środkowy wschód USA upstrzony jest takimi konstrukcjami. Wraz z końcem zimnej wojny część z nich została wyłączona z użytku; niektóre zostały zasypane, a inne wystawione na sprzedaż. Jeden z nich kupił w 2008 r. za 300 tys. dolarów przedsiębiorca Larry Hall i przekształcił go w kilka lat w luksusowy bunkier dla najbogatszych.

„Survival Condo” liczy sobie 60 metrów głębokości; podzielono je na 12 „mieszkań”, w których w sumie może żyć do 75 osób. W przypadku światowego kataklizmu życie pod ziemią umilać im będą basen, siłownia, sala kinowa, a także ścianka wspinaczkowa. Bunkier posiada własną, ciężko uzbrojoną ochronę.

Kto ochroni miliardera przed ochroną?

Co ciekawe jednak, ochroniarze broniący dostępu do bunkrów bogaczy mogą się okazać najsłabszym punktem w planach miliarderów planujących przeżyć resztę ludzkości. Zoe Kleinman, dziennikarka BBC, napisała rok temu tekst dla tego medium na temat apokaliptycznych przygotowań miliarderów ze świata Big Techów. Kleinman wspomniała w nim, że kiedyś rozmawiała z byłym ochroniarzem miliardera, który posiada swój własny bunkier.

Powiedział mi, że priorytetem jego firmy ochroniarskiej, jeżeli naprawdę doszłoby do tego [„apokalipsy”], byłoby wyeliminowanie wspomnianego szefa i samodzielne dostanie się do bunkra. I nie wyglądało na to, żeby żartował”

– napisała dziennikarka BBC. Miliarderzy muszą więc pamiętać, że na koniec może się okazać, iż prawdziwą władzę nie daje większe konto bankowe, tylko większy kaliber.

Przeczytaj również: Ropa, chipy, demografia. Trzy strategie na świat, który dopiero nadchodzi


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Piotr Włoczyk

Autor


Dziennikarz po amerykanistyce, piszący głównie o polityce zagranicznej i historii. Autor wielu reportaży o tematyce międzynarodowej oraz wywiadów z czołowymi ekspertami w dziedzinie gospodarki, geopolityki oraz historii. Od marca 2023 r. redaktor naczelny miesięcznika „Historia Do Rzeczy”.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.