Edukacja
Najlepszy młody matematyk Europy: o tym, czego brakuje polskiej szkole
16 sierpnia 2026

Jeszcze niedawno kojarzyły się głównie z turniejami i pasjonatami. Dziś szachy w szkole coraz częściej stają się elementem codziennej edukacji, a nauczyciele widzą w nich coś więcej niż grę. Mają pomagać dzieciom ćwiczyć koncentrację, logiczne myślenie i cierpliwość – kompetencje, których w świecie pełnym rozpraszaczy coraz bardziej brakuje.
Szachy coraz śmielej wkraczają do polskich szkół. Nauczyciele i pedagodzy, którzy decydują się na taki krok, wychodzą z założenia, że w czasach rozproszonej uwagi i nadmiaru bodźców gra wymagająca planowania, koncentracji i radzenia sobie z porażką może stanowić wartościowe wsparcie rozwoju poznawczego i emocjonalnego.
Już od lat 80. XX wieku psychologowie traktują szachy jako dogodne pole obserwacji pamięci roboczej, rozpoznawania wzorców, strategii rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji. W tym kontekście często przywoływana jest metaanaliza Giovanniego Sali i Fernanda Gobeta z 2016 roku. Wskazuje ona na skromny, ale pozytywny efekt systematycznej nauki gry w szachy. Szczególnie widoczny jest on w zakresie osiągnięć matematycznych i ogólnych zdolności poznawczych.
Inne badania i przeglądy sugerują, że dzieci regularnie grające w szachy osiągają średnio nieco lepsze wyniki z matematyki oraz – w mniejszym stopniu – z czytania ze zrozumieniem. Szybciej uczą się operować symbolami i lepiej radzą sobie z zadaniami wymagającymi pracy na abstrakcyjnych strukturach. Wykazują też większą wytrwałość w mierzeniu się z trudniejszymi treściami szkolnymi.
Nowy numer już jest!
Dr Łukasz Prysiński, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito Łódź i psycholog pracujący na co dzień z młodymi, podkreśla, że korzyści związane z grą w szachy wykraczają poza wyniki testów:
Szachy wspierają rozwój poznawczy dziecka, ponieważ ćwiczą pamięć, koncentrację, logiczne myślenie i umiejętność rozwiązywania problemów. Dziecko uczy się analizować sytuacje, przewidywać konsekwencje swoich decyzji, planować kolejne działania oraz elastycznie zmieniać strategię. Gra sprzyja także rozwijaniu cierpliwości, samokontroli i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.
Równie istotny jest wymiar społeczny szachów. Zajęcia grupowe i turnieje sprzyjają integracji, wymuszają komunikację oraz uczą zasad fair play. Dla części uczniów, zwłaszcza tych, którzy nie odnoszą sukcesów w typowych szkolnych sytuacjach, szachy mogą stać się przestrzenią budowania poczucia sprawczości i kompetencji.
W Polsce o szachach w szkole najczęściej mówi się w kontekście programów realizowanych przez Polski Związek Szachowy oraz lokalnych innowacji pedagogicznych. Ogólnopolski projekt „Edukacja przez szachy w szkole” zakłada wprowadzenie nauki gry w szachy w klasach I–III. Ma to być narzędzie rozwijania umiejętności matematycznych, logicznego myślenia, orientacji przestrzennej i rozwiązywania problemów. Program koncentruje się na pracy z najmłodszymi uczniami. Dla nich szachy mają być elementem codziennej praktyki szkolnej, a nie dodatkiem „po lekcjach”.
Równolegle pojawiają się lokalne inicjatywy. W wybranych szkołach szachy coraz częściej zastępują część tradycyjnych zajęć świetlicowych. Obowiązkowe zajęcia szachowe w wybranych podstawówkach nierzadko finansują też projekty gminne i miejskie. Z perspektywy ucznia szachy w szkole przestają być więc egzotyką. Stają się jednym z elementów oferty edukacyjnej, szczególnie w edukacji wczesnoszkolnej.
Dane z badań i programów wskazują, że to dobry kierunek. Z perspektywy szkoły dobrze prowadzone zajęcia szachowe mogą przekładać się nie tylko na wyniki z konkretnych przedmiotów. Mogą one również wpływać na codzienne funkcjonowanie ucznia. Uczą większej wytrwałości w pracy nad zadaniem, umiejętności odraczania natychmiastowej gratyfikacji i bardziej systematycznego podejścia do trudniejszych aktywności.
Z punktu widzenia polityki edukacyjnej pojawia się pytanie, czy szachy w szkole powinny być obowiązkowe, czy raczej fakultatywne. Model obowiązkowy zwiększa dostępność i ogranicza selekcję tylko do dzieci, które już mają wsparcie rodziców lub wcześniejszy kontakt z grą. Jednocześnie źle przygotowane, odgórnie narzucone zajęcia mogą obniżać motywację i sprawić, że szachy będą odbierane jako kolejny szkolny obowiązek.
Dlatego najbardziej przekonujące wydaje się rozwiązanie pośrednie. Chodzi o wprowadzenie podstaw szachów w edukacji wczesnoszkolnej jako elementu zajęć rozwijających. W dalszej zaś kolejności oferowanie fakultetów i kół dla uczniów, którzy chcą iść dalej. Taki model pozwala łączyć równość szans z dobrowolnością pogłębiania zainteresowań.
Dr Prysiński zwraca uwagę, że szachy w szkole mogłyby stać się ważnym narzędziem szerzej rozumianej edukacji psychologicznej:
Gdybym mógł decydować o podstawie programowej dzieci, to z czystym sumieniem zmniejszyłbym o jedną godzinę w tygodniu jakiś przedmiot, żeby dzieci mogły uczyć się technik zapamiętywania, uczenia się, właściwej koncentracji uwagi, planowania i myślenia produktywnego. Na takich zajęciach gra w szachy byłaby ważnym narzędziem do osiągnięcia powyższych celów.
To podejście wydaje się szczególnie cenne, bo przesuwa akcent z samej gry na kompetencje, które można dzięki niej ćwiczyć. Szachy nie są magicznym rozwiązaniem, które samoistnie podniesie poziom nauki. Ich wpływ zależy od przygotowania nauczycieli, miejsca w planie lekcji, jasno zdefiniowanych celów dydaktycznych i sposobu prowadzenia zajęć. Źle zaprojektowany program może stać się jedynie krótkotrwałą modą albo źródłem niepotrzebnej presji. Dobrze zaprojektowany — rozsądną inwestycją w rozwój dziecka.
W tym kontekście ważne jest jeszcze jedno zastrzeżenie. Promowanie szachów nie powinno odbywać się kosztem ruchu i aktywności fizycznej. Dr Prysiński zwraca uwagę, że jeśli dziecko spędza dużo czasu w pozycji siedzącej i przed ekranami, to zajęcia szachowe warto równoważyć dodatkowymi formami ruchu:
Promując szachy należy pamiętać, że dziś dzieci mają mało ruchu i często spędzają czas w domu przed ekranami. Zatem jeśli chcemy wprowadzić szachy, przy których siedzi się w skupieniu, to koniecznie wynegocjujmy z dzieckiem dodatkową aktywność fizyczną. Na przykład dwie partie szachów i wspólną przejażdżkę rowerem.
Przeczytaj również: Kosmos w szkolnej ławce. Po co uczniom lekcje o gwiazdach
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Prawda i Dobro
15 sierpnia 2026


Zmień tryb na ciemny