Prawda i Dobro
Globalizacja w kryzysie. Co naprawdę się kończy?
25 lipca 2026

W ostatnich latach kryzys zdrowia psychicznego młodzieży wyraźnie się pogłębia. Lęk, obniżony nastrój i poczucie samotności dotykają coraz większej grupy nastolatków na całym świecie. Często słyszy się, że w tym wieku przyjaciele są najważniejsi, a relacje rodzinne schodzą na dalszy plan. Najnowsze badania pokazują jednak, że problem jest bardziej złożony.
Amerykański psycholog Chris Peterson, jedna z kluczowych postaci psychologii pozytywnej, zasłynął zdaniem: „Other people matter” – „Inni ludzie mają znaczenie”. Zdanie to, wielokrotnie cytowane w literaturze naukowej, oddaje esencję tego, co naprawdę chroni nas przed trudnościami. Bliskie, wspierające relacje nie tylko poprawiają samopoczucie, ale też działają jak bufor przeciwko stresowi, wspierają układ odpornościowy i pomagają zachować równowagę psychiczną.
Nowe badania potwierdzają tę intuicję w kontekście młodzieży. Autorzy analizy opublikowanej w BMJ Public Health przyjrzeli się młodym Brytyjczykom w wieku od 16 do 24 lat. Naukowcy nie badali samotności jako jednego, ogólnego uczucia, lecz rozłożyli ją na konkretne wymiary: poczucie wykluczenia, izolacji czy braku towarzystwa. Okazało się, że te problemy nie wynikają wyłącznie z braku przyjaciół. Są powiązane z konkretnymi deficytami w relacjach zarówno z rówieśnikami, jak i z rodziną.
Na przykład poczucie bycia „wykluczonym” najczęściej łączyło się z doświadczeniami wśród przyjaciół – z poczuciem zawodu i mniejszym zrozumieniem ze strony rówieśników. Z kolei poczucie izolacji było silniej powiązane z mniejszym poczuciem zrozumienia zarówno ze strony rodziny, jak i przyjaciół.
Nowy numer już jest!
Wnioski z badania sugerują, że przyjaciele i rodzina nie konkurują ze sobą, lecz uzupełniają się. Młodzi ludzie nie dokonują prostego wyboru „przyjaciele zamiast rodziny”. Zwracają się ku tym relacjom, które w danym momencie dają większe poczucie wsparcia – zrozumienia, możliwości porozmawiania o problemach i przekonania, że ktoś jest „pod ręką”, gdy jest potrzebny.
W praktyce oznacza to, że nastolatek może jednocześnie intensywnie żyć w świecie rówieśników i wciąż potrzebować oparcia w relacji z rodzicami czy innymi dorosłymi.
To spostrzeżenie burzy popularny stereotyp o buncie nastolatków i całkowitym odcięciu od domu. W rzeczywistości jakość więzi z rodzicami i innymi bliskimi dorosłymi nadal odgrywa istotną rolę w kształtowaniu zdrowia psychicznego młodzieży.
Rodzina często pełni funkcję bezpiecznej bazy – miejsca, do którego można wrócić, gdy świat rówieśniczy staje się przytłaczający lub odrzucający. Przyjaciele z kolei dają przestrzeń do eksplorowania własnej tożsamości, dzielenia codziennych doświadczeń i budowania niezależności.
Inne badania potwierdzają ten kierunek. Wysokiej jakości przyjaźnie w okresie nastoletnim wiążą się z lepszym zdrowiem psychicznym w dorosłości – niższym poziomem lęku społecznego, wyższą samooceną i mniejszą liczbą objawów depresji. Jednocześnie stabilne, wspierające relacje rodzinne działają ochronnie nawet wtedy, gdy kontakty z rówieśnikami są trudne.
Kluczowa jest przede wszystkim jakość relacji, a nie ich liczba. Jak podkreślał Peterson, ogromne znaczenie ma posiadanie choć jednej lub dwóch osób, na których można polegać „o czwartej nad ranem”. Dla młodzieży takimi osobami mogą być zarówno rówieśnicy, jak i członkowie rodziny.
Wsparcie rodzinne i rówieśnicze działa jak dwa, częściowo niezależne filary dobrostanu. Każde z nich osobno ma znaczenie, ale to ich połączenie najlepiej chroni przed kryzysem. Innymi słowy, przyjaciele najskuteczniej chronią, gdy nie muszą zastępować domu, tylko uzupełniają to, co młody człowiek dostaje od dorosłych.
Z perspektywy badań nad zdrowiem psychicznym młodzieży kluczowe jest więc odejście od narracji o nieuchronnym konflikcie pokoleń, w której rodzice tracą znaczenie na rzecz rówieśników.
Dane z ostatnich lat pokazują, że obecni, wspierający dorośli pozostają ważni także wtedy, gdy nastolatek coraz częściej „żyje” w swoim świecie. Dobrze ukształtowana relacja z rodzicami może wręcz wzmacniać to, co dobre w relacjach rówieśniczych.
Równocześnie trudno wyobrazić sobie zdrowy rozwój bez przestrzeni, w której młody człowiek doświadcza zrozumienia i bliskości ze strony rówieśników. Rówieśników, którzy przeżywają podobne napięcia, porażki i pierwsze ważne wybory.
Mówiąc o kryzysie młodych ludzi, nie warto więc zestawiać przyjaciół i rodziny po przeciwnych stronach, lecz widzieć ich jako element jednej sieci relacji, która może chronić albo ranić. Tam, gdzie młody człowiek czuje się jednocześnie wspierany w domu i ma bliskich, godnych zaufania przyjaciół, jego szanse na dobre samopoczucie i stabilność emocjonalną są znacznie większe.
Przeczytaj również: Rodzic to nie kumpel. Jak być przewodnikiem dla nastolatka
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: