Cavatina Group - Wyznaczamy nowe standardy w polskim budownictwie

Tajemnice znaków sprzed tysięcy lat. Czy AI pomoże je ujawnić?

Naukowiec analizuje glinianą tabliczkę z dawnymi znakami wykorzystując AI w archeologii

Niektóre znaki przetrwały tysiące lat, ale ich znaczenie wciąż pozostaje tajemnicą. AI w archeologii daje badaczom nowy sposób na porównywanie symboli, wykrywanie wzorów i sprawdzanie hipotez dotyczących dawnych pism. Czy sztuczna inteligencja pomoże odczytać to, czego człowiek przez dekady nie potrafił zrozumieć?

Pisma, których nie potrafimy odczytać

Choć wiele dawnych systemów pisma udało się już odczytać, archeolodzy i językoznawcy wciąż mierzą się z co najmniej kilkoma wielkimi zagadkami. Należą do nich pismo linearne A z Krety, pismo doliny Indusu, rongorongo z Rapa Nui oraz protoelamickie z Iranu. W ich przypadku problem nie polega wyłącznie na tym, że znaki są zbyt zniszczone albo skomplikowane. Badaczom zwykle brakuje punktu odniesienia: długich tekstów, znanego języka pokrewnego lub dwujęzycznej inskrypcji, która mogłaby pełnić funkcję podobną do kamienia z Rosetty.

Sam znak nie wystarczy

Rozszyfrowanie pisma wymaga znacznie więcej niż przypisania znakom określonych dźwięków. Trzeba jeszcze ustalić, jakim językiem posługiwali się jego użytkownicy, rozpoznać słowa, formy gramatyczne i sens całych zdań. To szczególnie trudne, gdy zachowane teksty są krótkie i powtarzalne. Sekwencja znaków na pieczęci może oznaczać imię urzędnika, nazwę towaru, miejsce pochodzenia albo formułę religijną. Bez dodatkowego kontekstu każda z tych możliwości może wydawać się równie prawdopodobna.

Tak jest choćby z rongorongo – pismem znanym z niewielkiej liczby drewnianych tabliczek z Rapa Nui. Badacze rozpoznali fragment dotyczący kalendarza księżycowego, lecz pozostałe teksty nadal nie doczekały się powszechnie przyjętego odczytania. Pismo doliny Indusu stawia inne wyzwanie: zachowało się wiele znaków, ale same inskrypcje są zazwyczaj bardzo krótkie. To za mało, by z przekonaniem odtworzyć gramatykę i słownictwo języka, który się za nimi kryje.

Nowy numer już jest!

Szansa na rozwiązanie zagadki starożytnej Krety

W ostatnim czasie pojawiła się jednak nadzieja na odczytanie pisma linearnego A. Był to system pisma używany przez cywilizację minojską na Krecie w epoce brązu, mniej więcej w latach 1800–1450 p.n.e. Rdzeń systemu tworzy około 90 znaków sylabicznych, uzupełnionych przez liczne logogramy, czyli znaki oznaczające całe słowa lub towary. Do dziś zachowało się około 1,5 tys. inskrypcji zawierających łącznie niespełna 7,5 tys. znaków.

Jego znaki przypominają późniejsze pismo linearne B, którym Mykeńczycy zapisywali wczesną formę języka greckiego. Podobieństwo obu systemów nie wystarcza jednak do przetłumaczenia linearnego A: język minojski nie był greką i nadal nie znamy jego znaczenia. Nie znaleziono żadnego tekstu dwujęzycznego, a język stojący za tym pismem nie ma potwierdzonych spokrewnionych języków, które mogłyby posłużyć za punkt odniesienia.

Sztuczna inteligencja pomogła zweryfikować hipotezy

W czerwcu 2026 roku Tom Di Mino, inżynier AI i pasjonat językoznawstwa, ogłosił, że znalazł sposób na odczytanie tego pisma. Di Mino wykorzystał narzędzia AI do stworzenia skryptów oraz systematycznego sprawdzania hipotez na zbiorze zdigitalizowanych minojskich inskrypcji. Zaproponował odczyt części znaków i postawił tezę, że pismo linearne A zapisywało wymarły język semicki, spokrewniony z takimi językami jak hebrajski, arabski i aramejski.

Na razie nie można jednak mówić o potwierdzonym przełomie. Di Mino przedstawił hipotezę, a jego twierdzenia są oceniane przez językoznawców z Rutgers University i University of Cambridge. Historia badań nad nieodczytanymi pismami zna wiele przekonująco brzmiących rozwiązań, które nie wytrzymały późniejszej weryfikacji. Właśnie dlatego kluczowe jest nie tylko zaproponowanie znaczenia pojedynczego znaku, lecz także wykazanie, że cała metoda działa konsekwentnie w wielu tekstach.

AI w archeologii przyspiesza badania

Algorytm nie rozumie tekstu tak, jak rozumie go człowiek, ale może w krótkim czasie wykonać pracę, która ludziom zajęłaby wiele tygodni. Potrafi policzyć częstotliwość występowania znaków, wykryć powtarzalne układy, porównać warianty inskrypcji i sprawdzić, czy proponowany odczyt pasuje do całego zachowanego materiału. Dzięki temu badacz może szybciej odrzucić interpretację, która działa tylko w jednym przykładzie, ale nie znajduje potwierdzenia w pozostałych tekstach.

Nie wszyscy są jednak przekonani, że algorytm samodzielnie doprowadzi kiedyś do pełnego rozszyfrowania nieznanego języka. Językoznawca Francesco Perono Cacciafoco zwraca uwagę, że sztuczna inteligencja nie tworzy własnych intuicyjnych skojarzeń ani oryginalnych hipotez. Technologia może przyspieszać analizę i ograniczać liczbę błędnych tropów, ale znaczenie wykrytych wzorów nadal musi ocenić człowiek, uwzględniający język, historię oraz kontekst archeologiczny.

Możliwości narzędzi nie kończą się na analizie sekwencji znaków. Systemy rozpoznawania obrazu pomagają cyfrowo odtwarzać słabo widoczne symbole na zniszczonych tabliczkach, a następnie łączyć rozproszone zapisy w większe zbiory. Ograniczeniem pozostaje jednak jakość i liczba danych. Modele uczą się na przykładach, tymczasem wiele nieodczytanych pism zachowało się w zaledwie kilkudziesięciu lub kilkuset krótkich tekstach.

Co kryje się w zaszyfrowanych tabliczkach?

AI w archeologii nie zastąpi badaczy i sama nie rozwiąże wszystkich zagadek. Może jednak skrócić drogę do przełomu, pomagając stawiać trafniejsze pytania i rygorystyczniej sprawdzać odpowiedzi. Stawką nie jest wyłącznie rozwiązanie kolejnej historycznej tajemnicy. W nieczytelnych tabliczkach, pieczęciach i inskrypcjach mogą kryć się informacje o państwach, handlu, religii i życiu codziennym społeczności, które pozostawiły po sobie teksty, lecz nie przekazały klucza do ich zrozumienia.

Przeczytaj również: Diagnoza po 550 latach. Jak zmarła piękna muza Botticellego?


Na scenie zobaczysz między innymi:

Spotkasz w strefie książek:

***

Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.