Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Duchowość miała pomagać. Szukają sensu, trafiają w pułapkę

Ilustracja symbolizująca dylematy, jakie niesie duchowość młodych ludzi: postać medytująca w labiryncie, nad którą unosi się świecąca klatka

Duchowość młodych ludzi może być sposobem na poszukiwanie sensu i odpowiedzi na trudne pytania. Kiedy jednak potrzeba zrozumienia świata łączy się z samotnością, poczuciem bezradności i brakiem krytycznego myślenia, łatwo może prowadzić do psychomanipulacji, teorii spiskowych i niebezpiecznych wspólnot. Jak pomóc młodym wrócić na ziemię?

Duchowość młodych ludzi i poszukiwanie sensu

Na pewno pamiętacie film z 2010 roku Jedz, módl się i kochaj z Julią Roberts w roli głównej. Elizabeth, po trudnych przeżyciach emocjonalnych, wyrusza w duchową podróż do Indii, by odnaleźć sens życia i szczęście. Tam medytuje, pości, poddaje się próbie ascezy. Uważny widz zauważy jednak, że wciąż towarzyszy jej lekki dystans.

Elizabeth jest racjonalną i pragmatyczną kobietą i wie, że wkrótce będzie musiała wrócić do świata, z którego przyjechała. Słowem – nadejdzie czas przejęcia odpowiedzialności. Zejścia na ziemię, na której każdy ma jakieś zadania do wykonania. A żeby przeżyć satysfakcjonujące życie, potrzebuje nadać mu sens. Jeśli zaś początkowo go nie widzi, stawia przed sobą zadanie – odkryć ów sens, co nada życiu znaczenie.

Gdy film pojawił się na ekranach kin, mnóstwo młodych ludzi odczytało jego przekaz zbyt literalnie i zapragnęło przeżyć podobną przygodę życia. Kogo było stać, ten wyruszył medytować do aśramu, a kogo nie – ten zapisał się na kurs medytacji w swoim mieście, zaczytywał się w poradnikach duchowego rozwoju i włączył do swojego życia myślenie życzeniowe. Na czym ono polegało?

Od duchowego rozwoju do myślenia życzeniowego

Zawsze musi być dobrze, wszystko jest po coś, życie to lekcja, z której mam wyciągać wnioski, a szklanka niewątpliwie jest do połowy pełna. Jeśli tego nie widzę, mam jeszcze dużo do przepracowania.

„Projekt człowiek” udoskonalał się każdego dnia. Unikał toksycznych ludzi, bo tak radziły poradniki pozytywnego myślenia. Synchronizował półkule mózgowe, aby przyciągnąć bogactwo, od czasu do czasu zapalił zioło, żeby przekraczać kolejne pola świadomości.

Po kilku latach praktyk okazywało się jednak, że niewiele z tego wynikło poza korzyściami dla propagatorów alternatywnych stylów życia. Jednak kultura „duchowych poszukiwań” stała się faktem, pseudo antidotum na życie w korpo, fałszywą odtrutką na turbo kapitalizm.

Nowy numer już jest!

Rynek duchowego rozwoju

Rynek „duchowego rozwoju” rozkwitł na całym świecie, a hinduscy mistrzowie coraz częściej opuszczali swoją ojczyznę, aby nauczać Europejczyków i Amerykanów medytacji i życia w zgodzie z prawami duchowymi. Nie zmienił tego nawet dokument o Osho, jednym z najbardziej znanych mistrzów duchowych, pokazujący oszustwa i sekciarstwo ekipy tego duchowego nauczyciela, opływającego w luksus i nie stroniącego od środków psychoaktywnych.

Setki młodych ludzi zapłaciły za przystąpienie do jego wspólnoty zdrowiem fizycznym i psychicznym. Te zwykle idą w parze, jeśli człowiek nadużyje siebie, eksperymentując z substancjami psychoaktywnymi i odmiennymi stanami świadomości.

Dlaczego szukamy innych światów?

Kluczowe wydają się być dwie kwestie. Pierwsza to poczucie nieprzystawalności do obecnej rzeczywistości, gdzie należy być zawsze uśmiechniętym, zadowolonym, tryskać pomysłami i budować znaczącą karierę. Druga to brak akceptacji, że jest się zwykłym człowiekiem, a przecież rynek propaguje wyjątkowość, zmuszając nas, abyśmy się w nią wpisywali.

Wyjątkowi są aktorzy, celebryci, sportowcy, wybitni naukowcy, piękne kobiety i mężczyźni, gwiazdy estrady, liderzy wszelkiej maści. Nie jesteś taki? Nic na to nie poradzisz? Masz więc być z tego powodu smutny? I tu zaczyna się problem, na który natychmiast trzeba coś zaradzić.

Świetnie o tym pisze Tomasz Stawiszyński w książce Ucieczka od bezradności. Bierze na warsztat wszystko to, co wypieramy, a co jest nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji – żal, smutek, beznadzieja, rozczarowanie, że nie jesteśmy w stanie pewnych rzeczy osiągnąć. Nie potrafimy zaakceptować bezradności, co daje paliwo szarlatanom, manipulatorom i fałszywym prorokom. Również tym, na których oddajemy swój głos przy urnie wyborczej.

Dwie zasadnicze siły działające w dzisiejszej rzeczywistości, toczące walkę o rząd dusz – religia i rynek – oceniają smutek i zniechęcenie jednoznacznie negatywnie. W perspektywie religijnej stany te jawią się jako podważające wspaniałość boskiego stworzenia, a zatem pośrednio i wspaniałość samego Stwórcy. W perspektywie rynkowej z kolei – która wyraża się między innymi w ekstremalnych definicjach zaburzeń psychicznych – smutek i zniechęcenie piętnowane są jako niedyspozycja paraliżująca produktywność i efektywność. Uniemożliwia działanie, aktywność, realizowanie celów. Powoduje niezdolność do pracy

– dowodzi Stawiszyński.

Gdy młodzi ludzie szukają ucieczki

Dlatego, że smutek i żałoba są z dzisiejszej kultury wypierane, a rynek żąda, abyśmy od najmłodszych lat, nieustannie byli produktywni, pojawia się mnóstwo fałszywych form przywracania nas do radości. A że problem smutku dotyka już coraz więcej młodych ludzi, stają się oni łatwym łupem łowców od duchowości. Ci z kolei są mistrzami w operowaniu mamiącym językiem, obiecującym rozjaśnienie tajemnic i zaciemnień ludzkiej egzystencji.

Jeśli jednak przeanalizujemy, co mówią spece od „wzniosłego życia”, odkryjemy, że ich narracja brzmi jak wzorcowe ignotum per ignotius. A jest to błąd należący do kanonu logicznych pseudorozwiązań, który polega na tłumaczeniu czegoś niezrozumiałego przez odniesienie do czegoś, co jest jeszcze bardziej niezrozumiałe.

Duchowość młodych ludzi i obietnica szczęścia

O dziwo, to działa. Obudowane w znaczenia i perspektywy lepszego życia. W obietnicę: „teraz cierpisz, ale jak się przyłożysz i będziesz robił, co ci mówię, staniesz się szczęśliwy”. Działa zwłaszcza wówczas, gdy młody człowiek nie posiada psychicznego i mentalnego BHP.

Kiedy nikt nie nauczył go zadawania pytań, nie rozbudził jego ciekawości poznawczej, nie „ukąsił” zamiłowaniem do sztuki, muzyki czy literatury, która potrafi wskazywać na analogie do trudnego życia, pokrzepiać i przynosić ulgę w cierpieniu. Pozostawiony sam sobie, jest często tak bardzo samotny, że za ochłap uwagi i uczucia przytuli się do groźnej sekty albo uwierzy w teorię spiskową, która pozwala mu żywić nadzieję, że nie jest sam na tym nieczułym świecie. Dlatego chętnie oddaje siebie w ręce eksperymentatora. Najczęściej nie staje z nim na żywo twarzą w twarz, bo pranie mózgu można przeprowadzić doskonale w rzeczywistości wirtualnej.

Wystarczy usiąść przed ekranem monitora i słuchać tysiące godzin ulubionego mistrza duchowego, który naucza z taka miną i spojrzeniem, jakby specjalnie patrzył właśnie w twoje oczy. A jego słowa były przeznaczone tylko i wyłącznie do ciebie.

Czego nie wolno robić? BHP dla bliskich

Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Jeśli to robisz, np. nazywasz świrem i drwisz z młodego człowieka, który padł ofiarą psychomanipulacji, tylko zamykasz go na dialog. A także utwierdzasz go w przekonaniu, że „świat jest przeciwko nam”. Nie wchodź też w agresywną polemikę. Racjonalna dyskusja i zarzucanie dowodami naukowymi zwykle wywołuje odwrotny efekt. Mechanizm obronny sprawia, że młody człowiek wierzy w spisek jeszcze bardziej.

Jak rozmawiać z młodym człowiekiem?

Zamiast pouczać, najlepiej zadawać pytania. Zamiast mówić, że to bzdura, zapytaj: gdzie o tym przeczytałeś? Albo: skąd ta osoba w internecie wie takie rzeczy? Lub: Co musiałoby się stać, abyś uznał, że to jednak nieprawda. I dobrze jest pomóc młodemu człowiekowi samodzielnie analizować źródła.

Ucieczka w alternatywną rzeczywistość to często krzyk o akceptację, poczucie wyjątkowości, lęk przed przyszłością lub samotność. Zastanów się, czego brakuje takiej osobie w realnym świecie? Jeśli zbudujesz z młodym człowiekiem relację opartą na zaufaniu, stworzysz mu bezpieczną przystań i zaakceptujesz go jako człowieka, nawet jeśli nie akceptujesz jego poglądów, masz dużą szansę, że będzie potrafił oprzeć się pokusie uciekania w inne światy.

Powrót na ziemię

Bądź obecny i angażuj go w ziemskie czynności. Proponuj wspólne wyjścia, sport, spacery na łonie natury, gotowanie czy majsterkowanie. Aktywności fizyczne i manualne naturalnie uziemiają i odciągają od wielogodzinnego siedzenia przed komputerem. A jeśli zachowanie bliskiej osoby nosi znamiona całkowitego uzależnienia psychicznego albo wejścia w sektę, możesz skonsultować się ze specjalistami. W Polsce wsparcia udzielają m.in. ośrodki zajmujące się pomocą osobom uwikłanym w psychomanipulację. Kryzysowy telefon zaufania: 116 123.

Przeczytaj także: Kwantowa ucieczka od życia. Nowa metafizyka dla zmęczonych


Na scenie zobaczysz między innymi:

Spotkasz w strefie książek:

***

Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Karina Obara

Autor


Ukończyła politologię na UMK w Toruniu, Studium dziennikarstwa europejskiego w Centrum Europejskim Natolin w Warszawie oraz Akademię Terapii Transpersonalnej w Warszawie. Dziennikarka, pisarka, autorka sztuk teatralnych, malarka, terapeutka w certyfikacji. Wydała dziewięć książek, m.in. "Jak odzyskać duszę", „Gdy nadwrażliwość wystawia rachunki. Czterdzieści dwa listy o miłości, życiu i śmierci” (wspólnie z filozofem prof. Lechem Witkowskim) oraz „Miłość w Ejlacie”. Wyd. PIW. Publikowała w Twórczości, Odrze, Czasie Literatury, Helikopterze, Dialogu.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.