Cavatina - Tworzymy miejsca przyjazne do pracy

Jacek Piekara: Prawda ma dziś trudnego przeciwnika

Symboliczny portret Jacka Piekary, którego twarz częściowo rozpada się na fragmenty gazet, masek, ekranów i propagandowych obrazów. Ilustracja pokazuje chaos informacyjny, kłamstwo i wpływ sztucznej inteligencji na obraz rzeczywistości.

Sztuczna inteligencja potrafi zmyślać, człowiek robi to od tysięcy lat, a propaganda, reklama i popkultura dawno nauczyły się, że dobra opowieść bywa silniejsza od prawdy. Jacek Piekara przypomina więc starą zasadę doktora House’a: nie wierz. Sprawdzaj.

Nie wiem, czy doktor House sam wymyślił sentencję „wszyscy kłamią”, czy też zapożyczył ją od kogoś innego, niemniej przydawała mu się ona w dużej części przypadków, z jakimi miał do czynienia. Ta ostrożność w przyjmowaniu rzeczy na wiarę, ta przemożna chęć osobistego sprawdzenia, czy słowa odpowiadają faktom, przydaje się nie tylko w medycynie, nie tylko doktorowi House’owi, lecz również nam wszystkim. Oczywiście wtedy, jeśli chcemy być pełnoprawnymi uczestnikami życia, rozumiejącymi mechanizmy rządzące światem, a nie kukiełkami, które jakiś lalkarz popycha, to w jedną, to w drugą stronę, w zależności od tego, co odpowiada jego interesom.

AI zmyśla. I brzmi pewnie

W dzisiejszym świecie, świecie rozwijającej się coraz szybciej sztucznej inteligencji, nasz zmysł kontroli musi być szczególnie czujny. Bowiem AI jest niezwykle użytecznym narzędziem, wiele razy pomagającym nam szybko zorientować się w pewnych kwestiach i odpowiedzieć zarówno na banalne, jak i skomplikowane pytania.

Problem jednak tkwi nie tylko w tym, że AI czasami się myli, lecz w tym, że przejawia zachowania, które grzecznie nazywamy „halucynacjami”, a które są ni mniej, ni więcej tylko zmyślaniem. Z tym że AI potrafi nie ograniczać się do samych zmyśleń, lecz również udowadnia je i wspiera kolejnymi zmyśleniami (na przykład tworząc nieistniejącą bibliografię).

Dość popularnym modelem zachowania AI jest również chęć usatysfakcjonowania użytkownika. Czyli nie tylko podaje błędne odpowiedzi, lecz również wspiera i chwali użytkownika, jeżeli on sam wyrazi nieprawdziwą tezę. Oczywiście nie zdarza się tak zawsze, gdyż na co dzień AI bywa narzędziem bardzo przydatnym, lecz błędy i przekłamania przytrafiają się na tyle często, iż są sygnalizowane jako jeden z ważkich problemów w korzystaniu z tego typu technologii.

Kłamstwo jest starsze niż internet

Nie jest jednak tak, że dopiero nowoczesna technologia wprowadziła nas w świat wszechogarniającego kłamstwa, gdyż my w tym świecie od dawna żyliśmy. A tworzyła go nie tylko propaganda państwowa lub ideowa, lecz również popkultura. Jeśli chodzi o polityczną propagandę, wystarczy przypomnieć sobie komunizm czy faszyzm, gdzie zniewolone w dyktaturach społeczeństwa były bombardowane od rana do wieczora samymi kłamstwami.

Kłamano w opisach dalekiego i bliskiego świata, kłamano nawet, podając statystyki. Ba, kłamano tak powszechnie, iż często sami ludzie z kręgu kłamiącej władzy byli tymi kłamstwami omamieni i zaczynali w nie wierzyć. Dzisiaj jako jeden z niewielu krajów, które obywateli izoluje od reszty świata, terroryzuje oraz okłamuje, można wymienić Koreę Północną.


Kłamstwa władzy czy służących jej mediów zdarzają się wszędzie, również w Polsce. Ale w odróżnieniu od mieszkańców Korei Północnej, my mamy możliwość weryfikacji danych. Jeśli tylko chcemy, możemy dotrzeć do prawdy o danym wydarzeniu czy poznać różne jego interpretacje oraz różne opinie na jego temat. Mieszkańcy zamkniętych, izolowanych krajów takiej możliwości nie posiadają, będąc zdani jedynie na oficjalny, zakłamany przekaz.

Jacek Piekara stoi samotnie na skale naprzeciw wielkiej fali zbudowanej z ekranów, gazet, masek i medialnych obrazów. Symboliczna ilustracja pokazuje napór kłamstwa, propagandy i informacyjnego chaosu.
Fot. Jacek Piekara/modyfikacja ChatGPT

Możemy sprawdzić. Tylko po co?

Z kłamstwem systemowym, wynikającym ze zniewolenia społeczeństwa i mediów, jest jednak czasami łatwiej walczyć niż z kłamstwem, które powstaje w wolnych społeczeństwach, ale tworzone jest z taką siłą oraz atrakcyjnością przekazu, że całkowicie zagłusza prawdę. I w tym wypadku nie jest tak, że obywatel nie ma możliwości weryfikacji danych. Jak najbardziej taką możliwość posiada! Jednak przekaz, jaki otrzymał, był tak przekonujący, że po pierwsze nie czuje potrzeby weryfikacji, a po drugie nawet jeśli zweryfikuje, to i tak ów zakłamany przekaz pozostawi silny ślad w jego pamięci oraz stosunku do danego wydarzenia.

Mamy tutaj dwie możliwości ogłupienia społeczeństwa. Jeden, bardzo oczywisty, poprzez narzędzia reklamowe i marketingowe. Drugi, mniej oczywisty, poprzez wpływ popkultury. Nie będę się dłużej zatrzymywał przy reklamie i marketingu, ale dam Państwu jeden tylko przykład. Otóż koncerny tytoniowe w USA przez wiele lat prowadziły kampanię nie tylko zachwalania swoich marek, ale też negowania faktu, że palenie papierosów może być przyczyną śmiertelnych chorób, w tym nowotworów. A w tych kampaniach protytoniowych uczestniczyli również lekarze.

Popkultura potrafi zastąpić historię

Wiele osób wiedzę o świecie czerpie z popkultury. Przede wszystkim z filmów, ale również z gier komputerowych, z literatury czy z wypowiedzi celebrytów (co już jest tym bardziej straszne, iż rzadko kiedy mają oni coś mądrego do powiedzenia). To właśnie popkulturowy zalew powoduje, iż pewne przekazy zostają na stałe utrwalone. Zawsze daję w takim przypadku przykład niewolnictwa, który to historyczny, przerażający, najzupełniej rzeczywisty i obejmujący cały świat problem społeczny został całkowicie zawłaszczony przez czarnych jako ich narzędzie do walki z białymi. Kiedyś walki dosłownej, dzisiaj głównie propagandowej.

A przecież niewolnictwo Murzynów to zaledwie kropla w oceanie niewolnictwa w ogóle, a dużo na ten temat do powiedzenia mieliby nasi przodkowie, którzy przez wieki walczyli z Tatarami czy Turkami, wyprawiającymi się na słowiańskie ziemie po tak zwany „jasyr” (czyli po niewolników).

Z kolei na wybrzeżach włoskich, francuskich i hiszpańskich szalały pirackie statki wypływające z północnej Afryki, które trudniły się porywaniem ludzi. Kronikarze i historycy twierdzą, że wyludniały się w ten sposób setki wsi. Zresztą w Polsce i Rosji problem był na tyle poważny (Tatarzy nie tylko uprowadzali setki tysięcy obywateli obu państw, ale w roku 1571 spalili nawet Moskwę!), że oba państwa podejmowały rozmowy o wspólnej wyprawie na tatarski Krym. Niestety nic z tych planów nie wyszło.

Bohater zależy od opowieści

Popkulturowe nadużycia i kłamstwa dotyczące historii mogą służyć i służą współczesnej polityce oraz wzmacnianiu marki jednych państw i osłabianiu marki innych państw. Krótko mówiąc, chodzi o to, aby pewne kraje, narody i zjawiska kojarzyły się ludziom dobrze, a inne wręcz przeciwnie.

Od wielu lat wielką pracę wykonują na tym polu Niemcy, starając się udowadniać, że byli ofiarami II wojny światowej, zniewolonymi przez Hitlera oraz że w Niemczech istniała silna opozycja demokratyczna. Jednym z dzieł mających przekonywać do takiej wizji był choćby hollywoodzki blockbuster Walkiria z Tomem Cruisem, opowiadający o zamachu pułkownika von Stauffenberga na Hitlera.

Problem w tym, iż ten wychwalany (również przez obecne rządy niemieckie) von Stauffenberg był to kawał rasistowskiego sk*****, nienawidzący Żydów oraz Słowian i postrzegający ich jako niewolników Rzeszy. Hitlera rzeczywiście nienawidził, ale tylko dlatego, że uważał, iż jego złe decyzje powodują klęski na wojnie oraz nie zgadzał się na wojnę Niemców z Zachodem. Natomiast, i to znowu podkreślę, nie miał nic przeciwko wyrzynaniu Żydów i Słowian.

Wakanda wyszła poza ekran

Zabawnym, chociaż tak naprawdę godnym pożałowania (nad ludzką głupotą) przykładem zmylenia społeczeństwa przez popkulturę może być Wakanda. Wakanda, czyli fikcyjne afrykańskie państwo, stworzone w uniwersum Marvela, które w opowieści charakteryzuje się tym, że jest ukryte przed obcymi oraz dysponuje niezwykłymi zdolnościami technologicznymi.

Proszę sobie wyobrazić, że kiedy pojawiły się pierwsze filmy o Wakandzie (2016–2018), to czarnoskórzy obywatele USA masowo zgłaszali się do biur podróży, chcąc zarezerwować wakacje właśnie w tym kraju! Mówili o tym przedstawiciele samych biur, a także udało się zebrać potwierdzające ich doniesienia dane statystyczne.

Co ciekawe, inni czarnoskórzy święcie wierzyli, że rozwinięta cywilizacyjnie, wspaniała Wakanda naprawdę istniała, ale podli biali ją zniszczyli. Cóż, tak to jest, kiedy nie chce się uwierzyć, że największym osiągnięciem technologicznym czarnej Afryki była przez tysiąclecia i jest nadal chatka ze słomy oraz bawolich odchodów.

Nie wierz. Najpierw sprawdź

Zawsze powtarzam, abyśmy nikomu nie wierzyli na słowo. Sprawdzajmy, konfrontujmy, badajmy. Mamy do dyspozycji Internet, dzięki któremu, umiejętnie się nim posługując, jesteśmy w stanie zweryfikować niemal każdy fakt. Nie dajmy się kłamstwom i propagandzie, nie powtarzajmy obiegowych idiotyzmów i nie bójmy się stawać z otwartą przyłbicą przeciwko wszystkim, którzy uderzają w prawdę. Czego sobie i Państwu serdecznie życzę!

Przeczytaj również Jacek Piekara: Internetowy lud wydaje wyroki. Czasem słuszniej niż sądy

Wszystkie numery kwartalnika 2026 – promocja!

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jacek Piekara

Dziennikarz


Jacek Piekara: jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy fantasy, dziennikarz i publicysta. Autor głośnego „Cyklu Inkwizytorskiego”, kilkudziesięciu książek, całego szeregu opowiadań. Współpracował również z prasą branżową i popularną, w tym z czasopismami „Click!” i „Gambler”. Poza literaturą Piekara zajmuje się scenariuszami do gier komputerowych i publicystyką.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.