Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Można podzielić opiekę. Nie da się podzielić uczuć dziecka 

dziecko po rozwodzie rodziców siedzi na łóżku z rękami na twarzy i słucha kłótni rodziców

To nie jest tekst o tym, jak wychowywać dziecko po rozwodzie rodziców. To o jednym pytaniu dziecka, którego przesłanie chwyta za serce i obliguje nas do refleksji nad swoim zachowaniem.

Cieszysz się, że nie ma tu mojego taty? To pytanie usłyszałam w pociągu, jadącym z Rzeszowa do Gdyni w poniedziałkowy poranek. Na jednej z mniejszych stacji kolejowej w Małopolsce wsiada trzyosobowa rodzina: starszy mężczyzna, kobieta w średnim wieku i kilkuletnia dziewczynka. 

Siedzą i snują plany na najbliższe dni. Pojawiają się pomysły i drobne rodzinne ustalenia. Z rozmów wynika, że jadą do Władysławowa, gdzie czeka już na nich babcia dziewczynki. Kilkulatka słucha, czasem o coś dopytuje. W pewnym momencie widzę, jak mama przyciąga do siebie córkę i mówi, że bardzo się cieszy. I właśnie wtedy pada to pytanie: Cieszysz się, że nie ma tu mojego taty?

Jedno przypadkowo usłyszane zdanie, które chwyciło mnie za serce i skłoniło do refleksji. Czy na rozwód nie powinniśmy spojrzeć oczami wspólnego dziecka, a nie tylko przez pryzmat własnych interesów? Nie wystarczy ustalić opiekę, alimenty i podstawowe zasady, których rodzice mają przestrzegać podczas wychowania. Jedni robią to z miłości. Inni, by sumienie czuło się rozgrzeszone – w końcu zadbaliśmy o codzienność dziecka. W środku sytuacji stoi i cicho przygląda się jednak często zdezorientowany maluch, dla którego dramat zwykle dopiero się rozpoczyna.

Ton dziewczynki wskazuje, że choć ciekawa odpowiedzi, nie jest zadowolona z rozstania z ojcem. Matka spokojnie wyjaśnia, że cieszy się na wspólne wakacje, ale dziewczynka nie zapomina o ojcu. Wspomina o nim kilkakrotnie, wprawiając kobietę w zakłopotanie. 

Brak śladu biżuterii na serdecznym palcu matki sugeruje, że rozstanie dobiegło końca. Kobieta spoglądająca w okno z zadowoloną miną, ma oparcie w rodzicach. Widać to po pomocy dziadka przy opiece nad wnuczką w trakcie długiej podróży. Tylko że czasem rodzice po rozwodzie, brnąc przed siebie, łatwo zapominają, że można odejść od partnera, ale definitywnie rozstać się z ojcem lub matką własnego dziecka już nie. 

Dziecko po rozwodzie rodziców jest rozdarte 

Często myśląc o rozwodzie, patrzymy z perspektywy dorosłych, a nie dziecka. A to ono jest w tej sytuacji najważniejsze. Choć nie odpowiada za rozpad małżeństwa rodziców, cierpi, bo jego życie już nie będzie wyglądało tak, jak dawniej. Zmiana dotychczasowej codzienności, życie na dwa domy i próba odnalezienia się w nowej sytuacji, może być wyzwaniem. Nie tylko logistycznym, ale i emocjonalnym, bo choć ma obojga rodziców, już nie będą razem obecni w jego codzienności tak, jak dotychczas. 

Każdy rodzic ma prawo do własnego życia i szczęścia, także po rozwodzie. Nie może non stop oglądać się za siebie i rozpamiętywać nieudaną przeszłość. Dobry rodzic nie odkłada własnego dobra na bliżej nieokreślone „później”. W końcu mówi się, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. 

Tyle że jeśli w grę wchodzą emocje i dobro dziecka, należy zwrócić uwagę zarówno na siebie, jak i malucha. Pamiętać o swoim dobru. Ale też starać się, by dziecko czuło, że ma oboje rodziców i odpowiednie warunki ku temu, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Na tyle, na ile się da. Bo nie wystarczy zamknąć za sobą jednego etapu życia i otworzyć kolejny. Maluch nie znika. Ono nadal jest tylko dzieckiem, które znalazło się pomiędzy dwojgiem dorosłych ludzi, którzy nie chcą być razem, ale nigdy nie przestaną być jego rodzicami. I często mierzy się z konsekwencjami cudzych decyzji. 

Dlatego tak ważne przy rozpoczynaniu życia na nowo przez rodziców jest to, by dziecko nie czuło się jak zbędny bagaż w podróży do szczęśliwego życia. Ono jest tu i teraz, a jego rodzice muszą wziąć za nie odpowiedzialność. Nie tylko za jego przyszłość, ale przede wszystkim za to, jak reagują na emocje dziecka i czy dają mu poczucie bezpieczeństwa.

Warto przeczytać: „Dobry rozwód” w Polsce. Dlaczego wspólna opieka to fikcja?


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.