Edukacja
Małe szkoły, wielkie zdolności. Tak chcą szukać talentów w polskich szkołach
13 października 2026

Samo wprowadzenie zasad nie wystarczy, aby ograniczyć dziecku korzystanie z internetu. Tak wynika z badań japońskich ekspertów. Klucz tkwi w sposobie wprowadzenia zasad, szczególnie wśród jednej grupy dzieci.
Naukowcy z University of Tsukuba chcieli dowiedzieć się, jak zasady rodzinne wpływają na problematyczne używanie internetu (PIU) przez dzieci. Mowa o zjawisku, podczas którego dana osoba korzysta z sieci tak często i kompulsywnie, że zaniedbuje sen, naukę, a nawet własne zdrowie.
Eksperci sprawdzali, czy w domu obowiązują zasady korzystania z internetu, jak i sposób ich ustalania, oraz sytuacje, w których wcześniej istniały, ale później przestały obowiązywać.
Przeprowadzili ankietę wśród 8534 uczniów podstawówki i odpowiednika polskiego gimnazjum, którzy bardzo często korzystają z internetu. Okazało się, że samo wprowadzenie zasad nie wystarczy, by ograniczyć dziecku internet. Ci ankietowani, którzy kiedyś przestrzegali zasad rodzinnych, ale już tego nie robią, częściej problematycznie korzystali z sieci, niż te osoby, które wciąż obowiązywały obostrzenia. Sposób, w jaki opracowano te zasady, także miał znaczenie.
Jak czytamy w artykule opublikowanym w czasopiśmie Neuropsychopharmacology Reports, kiedy rodzice ustalali reguły korzystania z internetu wspólnie z dziećmi, wiązało się to z niższymi szansami problematycznego używania sieci niż w przypadku zasad narzuconych wyłącznie przez dorosłych.
A to właśnie przestrzeganie norm było najważniejsze. Badania nad zasadami w domu wykazały, że im mniej dziecko trzymało się ustalonych reguł, tym istniało wyższe ryzyko problematycznego korzystania z internetu. Wyniki są ciekawe i ważne, lecz różnią się pod względem wieku uczestników.
Młodsze dzieci szczególnie odczuwały skutki wprowadzonych, lecz obecnie nieprzestrzeganych już zasad w domu. Inaczej było wśród gimnazjalistów. Japońscy naukowcy dowiedli, że uczniowie, którzy w ogóle nie mieli jakichkolwiek zasad, wiązało się to z niższym ryzykiem PIU.
Autorzy sugerują, że dzieje się tak, ponieważ dzieci są już w takim wieku, że potrafią samodzielnie kontrolować ilość czasu spędzonego w sieci. Mimo to warto pamiętać o jednym.
Analizowane badanie jest jedynie przekrojowe, przez co nie można stwierdzić, co jest przyczyną, a co skutkiem. Istnieje możliwość, że rodzice wprowadzili reguły dlatego, że ich dziecko już wcześniej było uzależnione od internetu. Mogło być też tak, że ich synowie czy córki mierzyli się z problemem i przestali przestrzegać zasady obowiązujące w domu.
Co więcej, ankietę przeprowadzono tylko wśród uczniów. Rodzice nie byli angażowani w badanie, a całość odbywała się wyłącznie w jednym japońskim mieście. Dlatego wyniki ankiet mogą się różnić w zależności od miast, a nawet państw na świecie. Mimo to rezultaty analiz ekspertów są ważne dla nas wszystkich.
Pokazują, że nie chodzi o wprowadzenie dużej liczby zakazów w domu. O wiele bardziej ważne jest to, aby ustalić reguły wraz z dziećmi, aby rozumiało, dlaczego obostrzenia zostaną wprowadzone.
Dbałość o realne przestrzeganie zasad i dostosowanie podejścia do wieku są równie ważne. Badanie pokazuje, podejście, jakie rodzina stosuje podczas rozmowy o internecie i jak wspólnie ustala dopuszczalne normy, może być ważniejsze niż samo posiadanie reguł.
Warto przeczytać: Państwo przegrywa z algorytmami. Dzieci płacą za to wysoką cenę
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:
Edukacja
13 października 2026



Zmień tryb na ciemny