Cavatina Group - Tworzymy inwestycje, które zmieniają miasta

Kamery, skany, cyfrowe portfele. Prywatność staje się luksusem

Cyfrowa tożsamość i paszporty biometryczne. Koniec prywatności na lotniskach.

Jeszcze niedawno anonimowość była czymś oczywistym. Dziś na lotniskach skanują twarz, w sklepach śledzą każdy ruch, a państwa wdrażają cyfrowe portfele tożsamości. Wygoda rośnie, bezpieczeństwo też – ale prywatność coraz częściej staje się przywilejem, nie normą.

Od anonimowości do skanowania twarzy

Jednym z pierwszych współczesnych myślicieli zwracających uwagę na zagrożenie masową inwigilacją, jest włoski filozof, Giorgio Agamben. W 2004 roku został zaproszony na serię gościnnych wykładów w murach nowojorskiego uniwersytetu. Odmówił jednak, dowiedziawszy się, iż po atakach z 11 września 2001 r. wszyscy przyjezdni do USA muszą poddać się procedurze kontroli w ramach paszportu biometrycznego.

Napisał na temat tego zdarzenia artykuł opublikowany między innymi we francuskim Le Monde, gdzie porównał paszport biometryczny do tatuaży jakie Niemcy robili więźniom obozu Auschwitz-Birkenau:

„Biopolityczne tatuaże, jakie dziś nam się robi przy wjeździe do USA, to początek sztafety. Być może jutro każą nam uznać za normalne rejestrowanie tożsamości dobrych obywateli w trybach państwa”

– pisał. 

Lotniska przyszłości: biometria zamiast dokumentów

W istocie podróżowanie (nie tylko do USA) zmienia się nieodwracalnie. W Stanach Zjednoczonych TSA i firma Clear wprowadziły bramki eGates z rozpoznawaniem twarzy. Pasażer podchodzi, kamera porównuje twarz z bazą danych – i często przechodzi bez wyciągania dokumentów (w zależności od specyfiki portu lotniczego).

Program Simplified Arrival już dziś wymaga fotografii od nie-obywateli na granicach. Planowane jest jego rozszerzenie się na wszystkie porty lotnicze i morskie.

Kontrola obywateli a technologia: gdzie się zaczyna nadzór

W Europie podobne systemy działają od lat w paszportach biometrycznych – Polska wydaje je od 2006 roku, z odciskami palców i zdjęciem cyfrowym. Ten trend jest globalny: według raportów branżowych, w 2025 roku miliony Amerykanów korzystało z rozpoznawania twarzy na lotniskach.

Bezpieczeństwo czy stała obserwacja

Za to odsetek podróżnych bez doświadczenia biometrycznego systematycznie spada. Zwolennicy mówią o wygodzie i bezpieczeństwie. Krytycy – o masowej inwigilacji. Technologia pozwala zmniejszyć kolejki, ale kosztem prywatności. 

Zakupy pod okiem kamer: gdy anonimowość przestaje istnieć

Nawet codzienne zakupy tracą anonimowość. Amazon Go – sklepy bez kas – używają kamer i czujników do śledzenia, co bierzesz z półki. Wchodzisz, skanujesz aplikację, wychodzisz – rachunek przychodzi automatycznie. 

Sklepy, które wiedzą więcej, niż myślisz

Podobne rozwiązania testują inne sieci. W 2025 roku biometria jako usługa rośnie – prognozy mówią o rynku wartym miliardy, z technologiami jak rozpoznawanie tęczówki czy głosu. W niektórych krajach kamery w sklepach już dziś identyfikują „podejrzanych” klientów na podstawie ich wcześniejszych reakcji.

Czy to wygoda, czy kontrola? Płacąc kartą czy telefonem, zostawiamy ślad. Gotówka staje się rzadkością, a brak cyfrowego profilu – utrudnieniem.

Od chińskiego systemu punktowego do europejskiej cyfrowej tożsamości

Najdalej posunęły się Chiny. System kredytowy społecznego zaufania łączy rozpoznawanie twarzy z ponad 200 milionami kamer. W tym roku weszły nowe przepisy ograniczające użycie tej technologii: W marcu br. Chińska Partia Komunistyczna opublikowała 23-punktowe wytyczne dotyczące ulepszeń systemu social credit.

Mają one nadać ton dalszemu rozwojowi narzędzia w kierunku standardowej i jednolitej praktyki – w tym integracji działań regulatorów i organów, większej ochrony danych oraz równoważenia nagród i kar. Specyfika nadzoru i kontroli pozostaje jednak faktem – punkty za dobre zachowanie, kary za łamanie zasad. 

Cyfrowy portfel tożsamości w Europie: obietnice i ryzyka

Czy Unia Europejska idzie diametralnie inną drogą? Od 2025-2026 państwa członkowskie muszą oferować Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej (EUDI Wallet) na podstawie regulacji eIDAS 2. To aplikacja z danymi biometrycznymi, pozwalająca logować się do usług publicznych i prywatnych. Komisja Europejska podkreśla kontrolę użytkownika nad danymi, ale krytycy widzą ryzyko centralizacji.

„To technologia, dzięki której możemy kontrolować, które dane są używane i jak są używane”

– mówiła w przemówieniu z 2021 roku szefowa KE, Ursula von der Leyen.

Minimalizacja danych tylko na papierze

Pytanie, kto będzie kontrolować – czy poza samymi zainteresowanymi użytkownikami, to właśnie władza zyska kolejną partię informacji i danych o obywatelach, ich nawykach i wyborach konsumenckich: Digital ID będzie szeroko używany do uwierzytelniania w wielu kontekstach (usługi zdrowotne, finanse, administracja, sklepy), może to pozwolić na tworzenie bardzo szczegółowych profili użytkowników, zarówno przez państwo, jak i przez firmy.

Choć projekt zakłada minimalizację ujawnianych informacji, możliwe jest łączenie danych w praktyce technicznej. Przeciwko takim praktykom, a także wobec szeregu ryzyk protestowała grupa interesariuszy (naukowcy, ludzie biznesu, koalicje na rzecz społeczeństwa obywatelskiego), którzy wystosowali w tej sprawie list otwarty.

Czy prywatność stanie się przywilejem nielicznych

Trend jest jasny: biometria i cyfrowa tożsamość stają się standardem. W niedalekiej przyszłości eksperci przewidują połączenie wielu modułów – twarz, głos, zachowanie – dla większej precyzji. Cyfrowe paszporty, wszechobecne kamery, skanowanie, mają chronić przed kradzieżą tożsamości, ale jednocześnie ułatwiają śledzenie.

Z drugiej strony państwa nieufnie podchodzą do narzędzi zapewniających prywatność. Świadczy o tym choćby niedawna dyskusja o rynku kryptowalutowym w Polsce, gdzie rząd zaproponował znacznie bardziej restrykcyjne regulacje niż na przykład rozwiązania niemieckie.

Pytanie brzmi: czy brak cyfrowego śladu stanie się podejrzany? Już dziś w niektórych systemach niepodanie danych blokuje dostęp do usług. Prymat kontroli nad wolnością silnie zaakcentował się w czasach koronawirusa.

Więcej o technologiach cyfrowych i zagrożeniu dla obywateli- również na naszym kanale YouTube

Świat, w którym anonimowość staje się wyborem

Anonimowość może niebawem stać się luksusem – dostępnym dla tych, którzy świadomie rezygnują z wygody. Czy jesteśmy gotowi na świat, w którym każdy jest rozpoznawalny? Technologia daje bezpieczeństwo i efektywność, ale za cenę prywatności. Tę, raz oddaną (podobnie jak wolność) jest bardzo trudno odzyskać, co pokazuje życie i historia świata.

Obecny stan rzeczy do pewnego stopnia przewidział nieodżałowany amerykański antropolog, David Graeber, który w świetnej książce Utopia regulaminów przekonywał, że 

„Regulacje dławią istnienie, wszędzie pojawiają się uzbrojeni strażnicy i kamery monitorujące, nauka i kreatywność są tłumione, a my wszyscy odkrywamy, że coraz większy procent naszego dnia zajmuje wypełnianie formularzy”.

Przeczytaj również: Berlin wprowadza masową inwigilację. Prawnicy alarmują


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Przemysław Staciwa

Autor


dziennikarz telewizyjny i prasowy, publicysta. Reportaże, materiały śledcze i wywiady publikował między innymi w Gazecie Wyborczej, Tygodniku DoRzeczy, Tygodniku Przegląd, na portalu Onet. Współpracuje z WarsawEnterpreise Institute. Autor dwóch edycji „Czarnej Księgi” - publikacji poświęconej marnowaniu publicznych pieniędzy, oraz książki „Mity i Zaklęcia XXI wieku”. Laureat Kryształowego Ekranu Polskiej Izby Komunikacji Elektronicznej za reportaż pt. „Potwory” poświęcony problematyce przemocy wobec dzieci.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.