Humanizm
Kwantowa ucieczka od życia. Nowa metafizyka dla zmęczonych
20 czerwca 2026

Przez miliony lat ten świat pozostawał ukryty pod lodem. Z powierzchni Antarktydy nie widać nic: tylko biel, wiatr i pozornie nieruchomy lądolód. Dopiero dane geofizyczne pokazały, że głęboko pod lodem znajduje się nowa struktura o ogromnej skali. To ona może pomóc wyjaśnić, jak powstawał dzisiejszy układ geologiczny Antarktydy i terenów wokół niej.
Badacze z University of Genoa, Durham University i innych ośrodków rozpoznali pod Wschodnią Antarktydą ogromny układ basenów subglacjalnych. Jest ich około 30 i nie leżą przypadkowo. Rozchodzą się jak wachlarz w stronę wybrzeża. Na mapie wygląda to tak, jakby dawna Antarktyda została kiedyś rozciągnięta wokół punktu ukrytego głęboko we wnętrzu kontynentu.
Zespół prowadzony przez Egidia Armadilla nazwał tę strukturę Wschodnioantarktyczną Wachlarzowatą Prowincją Basenów, czyli EAFBP. Autorzy badania sugerują, że mogła powstać jeszcze przed rozpadem superkontynentu Gondwany, a później stworzyć strefę osłabienia, która wpłynęła na oddzielanie się Antarktydy i Australii. Choć mówimy o wydarzeniach sprzed wielu milionów lat, ich znaczenie nie kończy się w odległej przeszłości.
Ponieważ te baseny leżą pod około połową Wschodnioantarktycznego lądolodu, prawdopodobnie w znacznym stopniu wpływają zarówno na przepływ lodu, jak i ewolucję krajobrazu, czyniąc je kluczowymi dla antarktycznych procesów glacjalnych i hydrologicznych.
– czytamy w badaniu.
Kształt podłoża opisany w artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature Geoscience nie jest tylko kolejnym odkryciem na Antarktydzie. Lód tam nie spoczywa bez ruchu. Przesuwa się, a jego droga zależy od tego, co znajduje się pod spodem. Jeśli badacze lepiej zrozumieją ukryte formy terenu, łatwiej będzie przewidzieć prędkość i kierunek przepływu lodu. Drugim powodem jest historia planety, zapisana pod kilometrami lodu.
Ten kontynent zajmuje blisko 10 procent powierzchni lądów Ziemi. Mimo to geologia Antarktydy wciąż pozostaje jedną z największych luk w naszej wiedzy o Gondwanie, rozpadzie kontynentów, ewolucji skorupy ziemskiej i dawnych procesach górotwórczych. To swoista „dziura w kształcie Antarktydy”: ogromny obszar, przez który nie da się po prostu zajrzeć w głąb kontynentu.
Badacze sprawdzili, jak wyglądałaby wschodnia część Antarktydy, gdyby usunąć z niej lód. To ważne, bo kontynent jest pokryty około 27 milionami kilometrów sześciennych lodu. A ten lód nie leży bezczynnie.
Naciska na skały i wciska je w dół. Gdyby cała pokrywa lodowa zniknęła, ląd zacząłby się podnosić. W niektórych miejscach takie odbicie mogłoby sięgać nawet kilometra. Kiedy badacze zebrali dane i połączyli je z rekonstrukcjami topografii po usunięciu lodu oraz po takim podniesieniu skorupy, zobaczyli układ, który trudno uznać za przypadkowy.
Spośród około 30 rozpoznanych basenów subglacjalnych wiele miało podobny kształt. Nie wyglądały jak przypadkowe zagłębienia, lecz jak części większej struktury. Rozchodziły się wachlarzowato od wspólnego punktu w pobliżu Bieguna Południowego. Badacze opisali ten układ jako spójny, radialny wzór w skali kontynentalnej. Choć prowincję EAFBP opisano po raz pierwszy, jej geometria przypomina sfenochazm, czyli typ struktury tektonicznej znany już od 1955 roku.
Autorzy badania przeanalizowali procesy, które mogły ukształtować baseny subglacjalne w skałach Wschodniej Antarktydy. Mogą one powstawać na różne sposoby: jako ślady dawnych etapów rozwoju skorupy, przez erozję lodowcową albo w wyniku rozciągania skorupy ziemskiej. Aby sprawdzić, który mechanizm najlepiej pasuje do Wschodnioantarktycznej Wachlarzowatej Prowincji Basenów, badacze porównali kilka możliwych scenariuszy. Najbardziej prawdopodobny okazał się jeden.
Ukryte pod lodem baseny rozchodzą się promieniście od jednego punktu, a ich układ odpowiada zmianom grubości skorupy ziemskiej i rzeźby terenu. Taki wzór przypomina otwierający się wachlarz. Wskazuje, że skorupa Antarktydy mogła być w odległej przeszłości rozciągana na zewnątrz od centralnego obszaru.
Jeśli ta interpretacja jest słuszna, EAFBP może przechowywać ślady aktywności tektonicznej sprzed rozpadu Gondwany. Może też podpowiadać, jak później przebiegało oddzielanie się Antarktydy od Australii. Badacze wskazują również, że ta struktura może pomóc lepiej zrozumieć historię Gór Transantarktycznych i Gór Gamburcewa, które sąsiadują z systemem basenów.
Mimo że geofizycy najnowszym odkryciem na Antarktydzie przybliżyli się do zgłębienia tajemnic jednego z najbardziej nieprzyjaznych kontynentów na Ziemi, wciąż wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Jednym z nich jest to, czy tezy badaczy rzeczywiście mają odzwierciedlenie w rzeczywistości i jak dokładnie wyglądają te procesy. Mimo to z każdym odkryciem specjaliści są o krok bliżej do pełnego poznania sekretów zimnego lądu.
Warto przeczytać: Antarktyda topnieje od spodu. Pod lodem dzieje się coś groźnego




***
Ostatni moment na bilety w cenie 49 zł.
Od 1 lipca cena rośnie!
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:


Prawda i Dobro
20 czerwca 2026

Zmień tryb na ciemny