Prawda i Dobro
Utrata rodzica to nie tylko żałoba. Dla kogo właściwie pracujemy?
16 czerwca 2026

Prof. Ryszard Legutko – filozof, badacz Platona i Arystotelesa, były eurodeputowany – jest jednym z niewielu ludzi na świecie, który potrafi opisać Komisję Europejską językiem Sokratesa. W Dobrym Podcaście Holistic zrobił to bez taryfy ulgowej. Ryszard Legutko i filozofia starożytna to połączenie, które daje unikalną wartość: dwadzieścia pięć wieków kategorii analitycznych przyłożonych do instytucji, w której profesor sam zasiadał.
W dialogach Platona Sokrates dostrzega w Atenach narastający rozpad wspólnotowego ładu — efekt sofistyki i kultu jednostki. Paradoks demokracji polega na tym, że im mocniej każdy wierzy w swoją niezależność, tym bardziej wszyscy razem stają się masą podatną na manipulację. Platon opisuje ten mechanizm w księdze VIII Politei jako prostą drogę od demokracji do tyranii.
Legutko cytuje Sokratesa z pamięci – i trudno oprzeć się wrażeniu, że mówi o zjawisku bliższym nam chronologicznie niż grecka starożytność:
Wasze nastroje są tak zmienne, że jednego dnia byście skazali tych ludzi na śmierć, a następnego już ich przywrócili z powrotem do życia.
Sokratesowi mówiono, że gdyby jego proces trwał dwa dni zamiast jednego, nastroje by opadły i pewnie zostałby uniewinniony – twierdzi prof. Legutko. Demos nie skazał go z przekonania, ale pod wpływem emocji.
Tu Legutko wypowiada zdanie, które brzmi prowokacyjnie – a jednocześnie stoi za nim dwadzieścia pięć wieków filozofii politycznej.
Demokracja ateńska była brzydka. Tak jak każda demokracja jest brzydka. Niektóre demokracje są bardzo brzydkie, ale demokracji pięknej to raczej nie było nigdy.
Tukidydes pisał wprost, że demokracja ateńska była demokracją tylko z nazwy – w istocie były to rządy jednego człowieka, Peryklesa. Było tam pełno awantur, zmiennych nastrojów, sofistyki.
Starożytni znali lepszy model. Platon w Prawach, Arystoteles w Polityce – obaj opisali ustrój mieszany. I tu Legutko uderza w czuły punkt współczesności:
Stany Zjednoczone, które uchodzą za najbardziej demokratyczną demokrację świata, nie zostały ustanowione jako demokracja, ale jako republika – w rozumieniu cycerońskim, czyli ustrój mieszany. Jak czytamy teksty ojców założycieli, to wątek, który pojawia się bardzo często, to jest właśnie: co zrobić, żeby nie oddać państwa w ręce większości, czyli tego demosu, który przejmie władzę i stworzy ustrój despotyczny.
Słowo „demokracja” przez długi czas miało zabarwienie negatywne. Oznaczało rządy nieokrzesanego tłumu. Gdzieś po drodze stało się – jak mówi Legutko – słowem świętym, którego nie wolno kwestionować.
Prof. Legutko spędził lata w Parlamencie Europejskim. Wchodził tam – jak sam przyznaje – z naiwną wiarą.
Wydawało mi się, że te instytucje działają sprawnie, że nie ma w nich agresji, że ta wspaniałość kultury europejskiej przekłada się również na pewną sprawność, ale także elegancję czy urodę instytucji politycznych. Co było straszliwą naiwnością.
Skąd ta naiwność? Legutko tłumaczy to przez pryzmat filozofii. Skoro metafora jaskini platońskiej jest kluczową metaforą kultury europejskiej – procesem zdzierania zasłon i wyzwalania się z iluzji – to on sam tkwił w jaskini. Zbyt długo brał cienie za rzeczywistość. Przede wszystkim zobaczył, że integracja europejska nigdy nie miała jednej wizji.
To nie jest tak, że to był tylko Schuman, De Gasperi… Byli też komuniści, którzy od samego początku mieli taki pomysł scentralizowanego, biurokratycznego państwa. Chodzi o tak zwany manifest z Ventotene.
Legutko przypomina, że główny gmach Parlamentu Europejskiego nosi imię Spinellego – jednego z autorów tego komunistycznego manifestu. Przed wejściem wisi jego wielkie zdjęcie.
Jean Monnet, jeden z ojców integracji europejskiej, zasłynął metodą, która przeszła do literatury przedmiotu pod konkretną nazwą:
Monnet powiedział, że ludzie w większości nie bardzo rozumieją integrację, więc trzeba ją przeprowadzać małymi krokami w sposób niezauważalny dla nich, a później dopiero jak się zorientują, to zaakceptują, bo to jest dobre. To w literaturze przedmiotu jest określane w języku angielskim jako integration by stealth – integracja ukradkiem.
Dla Legutki nie jest to tylko retoryczna figura. System zbudowany na założeniu, że obywatele nie rozumieją i nie powinni za dużo wiedzieć, nie może uczciwie nazywać siebie demokracją przedstawicielską. A jednak tak się nazywa, nad czym pomstuje dziś były eurodeputowany.
Legutko opisuje Parlament Europejski jako instytucję funkcjonującą na nieuczciwych zasadach:
Od wielu lat obowiązuje tam tak zwany kordon sanitarny, czyli niektóre grupy polityczne są usuwane na margines, nie uczestniczą w procesie decyzyjnym, nie są wybierani do żadnych władz, wszystkie ich projekty i poprawki są odrzucane. Nazwanie tego demokracją przedstawicielską jest po prostu bezczelne.
Komisja Europejska to dla niego instytucja typowo oligarchiczna:
Kandydaci są spuszczani na spadochronach przez rządy i wcześniej toczą się negocjacje na wysokim poziomie, kto zostaje przewodniczącym komisji. A władza komisji jest w tej chwili w stosunku do ogromnej części krajów członkowskich większa niż władza rządów tych krajów. To jest obraza inteligencji.
I tu wraca Sokrates. Sofistyka polegała na tym, że można było z dowolnych przesłanek wyprowadzić dowolne wnioski – jeśli tylko retoryka była wystarczająco sprawna. Legutko widzi w narracji unijnej dokładnie tę samą strukturę: słowa, które brzmią jak wartości, ale służą legitymizacji władzy.
Puentując i szukając odniesienia do bieżącej dyskusji nad polskim ustrojem, jako członek prezydenckiej rady do spraw nowej konstytucji, Legutko wie, czego będzie bronił.
Ja jednak bym był skłonny trzymać się ustroju mieszanego, jaki mamy – z pewnymi poprawkami. Ten system uważam za bezpieczny.
Jest to aplikacja lekcji, którą filozofia polityczna wypracowała przez dwa i pół tysiąca lat: czysty demos prowadzi do despotyzmu. Równowaga instytucjonalna daje bezpiecznik.
Warto przeczytać: Prof. Gadacz: „Człowieczeństwo umiera, bo tracimy zdolność myślenia”




***
Ostatni moment na bilety w cenie 49 zł.
Od 1 lipca cena rośnie!
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: