Prawda i Dobro
Kto kontroluje wodę, kontroluje strach
26 maja 2026

Filozofowie rzadko mówią aż tak dosadnie. Prof. Tadeusz Gadacz w „Dobrym Podcaście Holistic" zdiagnozował kondycję humanizmu – jego historii i ran – nie gryząc się w język. I nie poprzestał na diagnozie: dał też konkretne recepty. Ta rozmowa to apel o to, byśmy jako społeczeństwo obudzili się, nim będzie za późno.
Kiedy prof. Gadacz mówi, że humanizm umarł, nie używa metafory:
W zasadzie w mojej ostatniej monografii postawiłem taką tezę, że humanizm umarł w obozach koncentracyjnych i sowieckich gułagach. A dzisiaj dogorywa w Buczy, Gazie, na Ukrainie, w miejscach konfliktów wojennych.
Dlaczego? Bo humanizm, jak tłumaczy Gadacz, rozwijał się w oparciu o dialektykę – sposób myślenia przez opozycje: dobro i zło, całość i część, stałość i zmiana. Problem polega na tym, że ktoś zawsze musi zająć miejsce tezy. I przez wieki tym kimś był biały europejski mężczyzna.
Jak patrzymy na historię humanizmu, począwszy od Greków, to właściwie jest to kategoria eliminująca kobiety, niewolników, potem dzieci, heretyków, innowierców, osoby nieheteronormatywne, a w konsekwencji także zwierzęta i naturę.
Ruchy, które miały humanizm naprawić – feministyczne, antykolonialne, pacyfistyczne – wpadły w tę samą pułapkę. Zmieniły tylko to, kto zajmuje miejsce tezy. Zamiast mężczyzny – kobieta. Zamiast człowieka – zwierzę.
Ruchy obrońców zwierząt są czasami tak silnie nastawione na obronę zwierząt, że właściwie znika im z oczu problem głodujących dzieci.
Gadacz nazywa to przemocą epistemiczną w definiowaniu – uzurpowaniem sobie prawa do decydowania, kto jest prawdziwym patriotą, kto jest prawdziwym katolikiem, kto należy do grupy. Kto nie pasuje do definicji – jest eliminowany.
Wyjście z tej pułapki widzi w powrocie do dialogu. Nie dialektyki, a dialogu. Myślenia, które nie szuka przeciwnika, lecz współrozmówcy.
Hannah Arendt, która całe życie próbowała zrozumieć, dlaczego większość Niemców dała się uwieść nazizmowi, doszła do jednego wniosku: ocaleli ci, którzy mieli zdolność do wewnętrznego dialogu. Ci, których Sokrates nazwałby ludźmi sumienia.
Ci, którzy mieli tę zdolność do samokrytycznego myślenia wewnętrznego, w nazistowskich Niemczech pewnych rzeczy nie zrobili. Bo musieliby potem żyć z mordercą w sobie. A nikt tego nie chce.
Sumienie – nie jako głos zewnętrznej władzy religijnej czy politycznej, ale jako wewnętrzny głos rozumu – jest dla Gadacza jedynym realnym fundamentem humanizmu. I tu pojawia się kluczowe rozróżnienie, które profesor wprowadza z precyzją chirurga.
Intelekt jest narzędziowy. Jest neutralny wobec wartości etycznych. Gadacz podaje tu przykład zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna, który był świetnym logistykiem. Gdyby nie musiał uciekać do Ameryki Południowej, mógłby równie sprawnie optymalizować przepływ kontenerowców między kontynentami, jak koordynował nieludzkie działania III Rzeszy.
Humanizm zaczął się degradować w momencie, w którym odkryliśmy, że nauka jest źródłem władzy i że daje przewagę w obszarze gospodarki i polityki. W ten sposób drogi rozumu i intelektu zaczęły się rozchodzić.
Rozum – w odróżnieniu od intelektu – to władza myślenia zdolna do słuchania, rozumienia, wczuwania się w pozycję innego. Jak zaznacza prof. Gadacz, jest to bezpiecznik, który nie mówi co zrobić, ale mówi czego zrobić nie wolno.
Tu Gadacz wprowadza pojęcie, które sam wydobył z niebytu. Termin, który istniał w słownikach języka polskiego jeszcze w 1900 roku, a potem zniknął: dobromyślność.
Dobro bez myślenia może być ślepe. Myślenie bez dobra jest puste – jest na wynajem. Mam sprawność intelektualną i mogę się wynająć ideologom, partii, komukolwiek. Natomiast dobromyślność łączy jedno z drugim.
To nie jest abstrakcja. Gadacz podaje przykład migracji: czyste dobro bez myślenia każe otworzyć wszystkie granice. Dobromyślność każe usiąść, wysłuchać, ocenić – i podjąć decyzję, która jest możliwie dobra dla wszystkich stron. Wolniej, trudniej, ale uczciwie.






***
Rejestracja ruszyła.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!
Gadacz był radnym sejmiku małopolskiego. Wie, jak wygląda polityka od środka i mówi o niej bez złudzeń.
Ta polaryzacja zaszła już tak głęboko – na poziom wręcz mitologiczno-religijny – że jest nie do przezwyciężenia.
Ale profesor dodaje coś ważnego: jest płaszczyzna, na której porozumienie jest możliwe. Polityka racjonalna, fachowość. Jeśli ktoś zna się na zdrowiu, edukacji czy podatkach – zatrudniamy go jako fachowca, nie jako wyznawcę tej czy innej „religii”.
Oglądał to na własne oczy podczas pandemii, gdy jako radny sejmiku współdecydował o szpitalach i karetkach.
Myśmy się nie spierali. Zaczęliśmy się spierać, jak przychodziła ideologia z góry.
Według prof. Gadacza za polaryzację odpowiadają przede wszystkim media prywatne nastawione na zysk. Filozof ocenia obrazowo, że dobierają one uczestników debat jak zawodników do klatki MMA. Im częściej się „duszą” – tym lepiej dla oglądalności.
Na koniec rozmowy Gadacz mówi o czymś, co dotyczy każdego z nas – bez wyjątku.
Tracimy zdolność myślenia chronologicznego. Rolki i skróty spłaszczają czas – dinozaury i człowiek lądują na tym samym poziomie percepcji. Filozof powołuje się przy tym na badania (Eurobarometr z 2025 r. – przyp. JK) przeprowadzone w Polsce, które pokazały, że duża część Polaków wierzy, że ludzie żyli w czasach dinozaurów (około 32 proc. – przyp. JK).
Przeczytanie książki wymaga ogromnego wysiłku. A cywilizacja ułatwień temu nie sprzyja. Jeśli nie podejmiemy wysiłku myślenia na nowo, będziemy kupować sobie dywidendy od myślenia.
Prof. Gadacz podaje w tym kontekście dotkliwy przykład: badania pokazują, że osoby zawodowo korzystające ze sztucznej inteligencji tracą zdolność myślenia krytycznego (m.in. badania Gerlich – SBS Swiss Business School czy Microsoft Research z 2025 r. – przyp. JK)
Analizując to, co mówi prof. Tadeusz Gadacz, humanizm jawi się nie jako martwa idea, ale jako zadanie – codzienne, konkretne, wymagające wysiłku. Nie wymaga ono wielkich gestów, lecz małych kroków: słuchania przed reagowaniem, myślenia zamiast klikania, patrzenia w twarz drugiego człowieka zamiast w ekran, dobromyślności zamiast dobrego samopoczucia.
Warto przeczytać: Krytyczne myślenie: 5 sposobów, by odróżniać fakty od manipulacji
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: