Prawda i Dobro
Miła nie znaczy bezinteresowna. Życzliwość też bywa bronią
26 października 2026

Różnice polityczne polityczne mogą pojawić się, zanim wypowiemy choćby jedno zdanie. Nowe badania pokazują, że problemem nie są wyłącznie odmienne poglądy, a równie ważne jest też to, co z góry zakładamy o ludziach stojących po drugiej stronie politycznego sporu.
Naukowcy z Linköping University i Universidade de Lisboa sprawdzili, jak oceniamy siebie i innych pod kątem politycznym. Chodziło między innymi o otwartość – własną i innych na przeciwstawne poglądy polityczne oraz faworyzowanie swojej grupy. W tym celu przeprowadzili cztery eksperymenty.
Wyniki badania opublikowanego w czasopiśmie Journal of Experimental Social Psychology można podsumować jednym zdaniem. Jesteśmy uprzedzeni wobec innych bardziej, niż ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Ale po kolei.
Międzynarodowy zespół naukowców dowiódł, że wolimy rozmawiać o polityce z ludźmi ze „swojego” obozu niż z sympatykami nielubianych przez nas ugrupowań. Wybrani do badania ankietowani sądzili, że zwolennicy ich klubu są wyraźnie bardziej otwarci na inne opinie niż sympatycy partii, z którą im nie po drodze. To typowy efekt faworyzowania własnej społeczności. Z badań wynika też, że polaryzacja polityczna zaczyna się znacznie wcześniej. Ludziom wydaje się, że inni o wiele bardziej niechętnie rozmawiają, a nawet słuchają osób o odmiennych poglądach, niż oni sami mówią o sobie. To nie są drobne niedoszacowania. Różnice w postrzeganiu są ogromne, zwłaszcza w jednej sferze.
Jak czytamy w artykule naukowym, najbardziej nie doceniamy otwartości osób z przeciwnej sceny politycznej. Innymi słowy, zaniżamy otwartość tych, którzy popierają nielubiane przez nas partie. Myślimy o nich o wiele gorzej, bez względu na to, co same te osoby mówią o sobie. A my z kolei mamy bardzo wysokie mniemanie o sobie.
Uważamy, że jesteśmy bardziej otwarci na odmienne poglądy polityczne niż inni. To zjawisko ma miejsce zarówno bardziej ogólnie, jak i między konkretnymi członkami własnej partii. Jednocześnie wolimy swoją grupę polityczną. Ochotnicy eksperymentu stwierdzili, że zwolennicy „ich” obozu są bardziej otwarci na inne poglądy w porównaniu do tych, którzy reprezentują odmienną stronę polityczną. Nic więc dziwnego, że wpływa to na nastawienie.
Jeszcze przed rozmową przewidujemy, że dyskusja z osobą z obcej grupy będzie nieprzyjemna, bardziej frustrująca i stresująca, a mniej pouczająca i interesująca. To prowadzi do większej niechęci do rozmowy o polityce z osobami z innego obozu. Podobny mechanizm pojawia się również przy kontaktach niezwiązanych bezpośrednio z polityką, choć w tym przypadku efekty są słabsze. Okazuje się jednak, że nie tylko poglądy polityczne wpływają na chęć rozmowy. Ważne jest również to, jak otwarty wydaje nam się rozmówca.
Jeśli ktoś sprawia wrażenie zamkniętego na inne poglądy, tym mniej chcemy z nim rozmawiać o polityce i wyraźnie gorzej wyobrażamy sobie pogawędkę z takim człowiekiem. Zupełnie inaczej jest, kiedy ktoś z „wrogiej partii” wydaje nam się otwarty. W takiej sytuacji mamy o wiele lepsze oczekiwania co do rozmowy.
Chętniej rozmawiamy o polityce i wchodzimy w inne interakcje, niekoniecznie związane z poglądami. Rezultaty ekspertów ze Szwecji i Portugalii pokazały również, że takie osoby są też lepiej oceniane jako współpracownicy. Sami badacze poszli o krok dalej.
Skonfrontowali ochotników badania. Pokazali im prawdziwe odpowiedzi ich przeciwników na pytanie, jak oni sami deklarują otwartość rozmowy o polityce. To sprawiło, że uczestnicy eksperymentu zmieniali swoją ocenę i wyraźnie wyżej cenili innych. Oczekiwania względem pogawędki i sama chęć kontaktu także się poprawiały, choć uczestnicy chętniej rozmawiali z innymi o czymś, co nie było związane z polityką. Trzeba pamiętać jednak o tym, że efekt jest silniejszy głównie dla oczekiwań względem pogawędki, a nie dla samej chęci rozmowy.
Zanim więc ocenimy, czy warto porozmawiać o polityce z daną osobą, lepiej się zatrzymać. Każdy z nas ma swoje uprzedzenia względem innych ludzi, które mogą być bezpodstawne. A jak badania pokazują, otwartość na drugiego człowieka jest lepsza niż nasze, często błędne, oceny.
Warto przeczytać: Nie trzeba dzielić ludzi. Wystarczy, że uwierzą, że są podzieleni
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: