Cavatina Group - Tworzymy inwestycje, które zmieniają miasta

Wieczny powrót tego samego? Zachód znów szuka porządku

Gmach władzy i porządku pęka pod wpływem huraganu symbolizującego politykę nowej prawicy i lewicy

Dwie tradycje polityczne rozwijające się od czasów rewolucji francuskiej przechodzą obecnie nie pierwszą już, ale bardzo specyficzną metamorfozę. Czas najwyższy. Nie tylko polityka nowej prawicy pokazuje, że dotychczasowe paradygmaty przestały odpowiadać na potrzeby wyborców. Przestały też skutecznie mierzyć się z wyzwaniami współczesności i tymi, które czekają nas jutro. Ale czy jest się z czego cieszyć?

Konserwatywna kontrrewolucja?

Namnożyło się w ostatnich latach narracji o konserwatywnej kontrrewolucji, zmierzchu lewicy, nawet o odrodzeniu katolicyzmu na zlaicyzowanym Zachodzie. Każde z tych zdań jest kuszące, ale czy każde z nich jest całkiem prawdziwe? Może te intuicje opisują szereg zjawisk wpisujących się w proces znacznie szerszy?

W świecie demokracji zachodnich rzeczywiście obserwujemy względne osłabienie formacji lewicowych. Nie przebiega ono jednak linearnie i odznacza się dużym zróżnicowaniem regionalnym. Nie odbywa się też kosztem wzrostu tradycyjnych organizacji prawicowych. Jeśli przyjrzeć się sprawie dokładniej, tradycyjna prawica również w ostatnich latach traci.

Próżnię wypełniają organizacje, partie i idee nowej prawicy, nazywanej niekiedy wymiennie, choć niekoniecznie poprawnie, alt-rightem. To ona zdobywa część bazy społecznej socjaldemokracji i tradycyjnej lewicy.

Lewica szuka nowej tożsamości

Nowa lewica po drugiej stronie barykady pozostaje jednak w dużej mierze postulatem, by nie powiedzieć: sloganem. Lewica, która od lat 90. zespalała się z liberałami, być może częściowo nawet nieświadomie, rozpoczęła własną transformację. Od dawnych partii socjaldemokratycznych różni się znacznie.

Oczywiście również stara socjaldemokracja nie była jednolita ani wolna od swoich radykalizmów. W najlepszych swoich wydaniach, za wzór przyjmijmy część partii skandynawskich, potrafiła jednak zachowywać równowagę pomiędzy gospodarką rynkową a redystrybucją. W polityce międzynarodowej bywała asertywna, realistyczna i silnie tożsamościowa. Wspólnotowość i obywatelskość nie stały w sprzeczności z polityką społeczną. Innymi słowy, w wielu punktach była tym, do czego aspiruje dziś współczesna prawica.

Paradoks lewicy paradoksem przemijającego świata

Po mariażu z liberałami i korporacjami, a także po znaczącej realizacji postulatów równościowych, lewica zaczęła brnąć ku współczesnym mieliznom. Wspólnotę zaczęły zastępować wspólnoty. Często niewielkie i radykalizujące się wskutek budowania w nich poczucia wykluczenia i dyskryminacji. Prawa pracownicze ustąpiły miejsca wpływom lobbystów. Lewica przestawiła ster z redystrybucji na budowę konsumpcji i radykalizm. Związki zawodowe zostały zastąpione przez HR-y.

Co znamienne, dziś przykład Stanów Zjednoczonych i ruchu Make America Great Again pokazuje, że w podobne koleiny zaczyna brnąć także prawica. Z tym jednak zastrzeżeniem, że w aksjologii prawicowej nie jest to cios we własne fundamenty.

Język, którego nikt już nie rozumie

W dodatku język lewicy, który w Polsce możemy nazwać inteligenckim, a w każdym razie eksperckim, zaczął ustępować językowi akademickiemu. To właśnie na uczelniach lewica przez dziesięciolecia była w stanie dominować dyskurs. Świat pojęciowy, który w tym czasie wypracowała, stał się językiem niekomunikatywnym, ekskluzywnym, krótko mówiąc, obcym wszystkim spoza własnej bańki. To akademia zaczęła w związku z tym stwarzać świat na nowo, wraz z problemami, które z czasem zaczęła bohatersko rozwiązywać.

Dopóki trwał koniec historii, nie było problemu. Jednak świat po 2020 i 2022 roku uwypuklił problemy istniejące od dawna: inflację, kryzysy energetyczne, wrażliwość łańcuchów dostaw i inne słabości zwijającej się z wolna globalizacji. W związku z tym klasa średnia, kurcząca się i bez tego, choćby w Stanach Zjednoczonych, znalazła się pod presją. Ludziom uboższym zaś coraz wyraźniej zaczęło zaglądać w oczy nadciągające zubożenie.

Bezpieczeństwo zmienia polityczną mapę

Nie jest to otoczenie, w którym prawa mniejszości seksualnych czy postulaty ekologicznej transformacji energetycznej będą odgrywać pierwszoplanową rolę w przekroju całych społeczeństw. Lewica wciąż nie jest w stanie tego w pełni dostrzec.

Tę opuszczoną przestrzeń rozumianego wielopoziomowo bezpieczeństwa zagospodarowała nowa prawica. Nie tradycyjna, lecz nowa. Bardziej populistyczna, radykalna i emocjonalna. Co również rzuca się w oczy, gdy patrzymy z perspektywy całego świata demokracji zachodnich, nowych nurtów prawicowych nie spaja żadna spójna ideologia. Łączy je antyestablishmentowość i bunt przeciwko status quo. Lewicowa z ducha postawa prometejska została bez walki przejęta przez nową prawicę.

Wszystkie numery kwartalnika 2026 – promocja!

Lewica wraca do fundamentów

Dziś lewica próbuje wykuwać się na nowo i wracać do fundamentów. To droga niełatwa i nie każdy na niej wytrwa. Wiedzie bowiem przez osłabienie lewicowych establishmentów i ich uprzywilejowanej pozycji, a przede wszystkim przez zwrot od kapitału ku społeczeństwu.

Państwo, wspólnota, granice

Nie oznacza to powrotu do socjaldemokracji sprzed pół wieku. Nowa lewica, jeśli rzeczywiście ma powstać, będzie musiała być bardziej społeczna niż akademicka. Bardziej zainteresowana pracą, mieszkaniem, bezpieczeństwem i usługami publicznymi niż mnożeniem coraz subtelniejszych podziałów tożsamościowych. Prawdopodobnie będzie też musiała na nowo oswoić państwo, wspólnotę narodową i polityczne granice, nie wyrzekając się przy tym praw jednostki. Innymi słowy, wrócić do społeczeństwa bez próby cofania społeczeństwa do przeszłości.

To nieuchronnie uruchamia kolejny proces. Lewica bowiem, rywalizując z nową prawicą, z czasem zaciśnie pętlę na tradycyjnej prawicy i w kolejnej fazie to starzy konserwatyści będą musieli wymyślić się na nowo. I przystosować do zmieniającej się rzeczywistości.

Stary porządek nie wróci

Znamienne, że tradycyjna prawica także traci poparcie. Nie oglądamy więc restauracji starego porządku, tylko jego rozpad i wymianę elit politycznych. To chyba trafniejsza konstatacja niż rozmaite narracje o „kontrrewolucji konserwatywnej”, poparte do tej pory głównie anegdotami.

Dlatego dyskurs o wielkim kryzysie lewicy wydaje się niewystarczający. Lewica, jako królowa establishmentu w dynamicznie przeobrażającym się świecie, zachwiała się jako pierwsza. A zachwiała się pod ciężarem własnych sukcesów, zdobyczy i politycznych miraży. Lecz może nie jest to znak jej definitywnej klęski ani zwycięstwa prawicy. Być może jest to znak osuwania się politycznego Zachodu w chaos. A w każdym razie jego politycznej transformacji w coś nowego, nieznanego.

Stara prawica się sypie

Patrząc na sukcesy prawicy, dodajmy od razu: nierzadko prawicy radykalnej, w świecie demokracji zachodnich, Alternatywy dla Niemiec (AfD) w Niemczech, Zjednoczenia Narodowego we Francji, ruchu Make America Great Again (MAGA) w Stanach Zjednoczonych czy nawet obu Konfederacji w Polsce, można odnieść wrażenie, że parlamentarne reprezentacje prawicy znacząco urosły w siłę. Lewica zaś została zepchnięta do defensywy, nawet jeśli aktualnie współrządzi.

Prawica stała się punktem odniesienia. To wokół niej powstają kordony sanitarne, to jej język zaczął wreszcie dominować w debacie. Co wobec tego dzieje się z prawicą? Czy rzeczywiście jej wpływ rośnie?

Konserwatyści tracą dawną pozycję

Odpowiedź jest jednocześnie oczywista i niejednoznaczna. Skoro lewica i liberałowie znajdują się na początku przekształceń, naturalne wydaje się, że ośrodki konserwatywne będą wykazywały względną siłę.

Tymczasem partie konserwatywne w Europie wyraźnie tracą dawną pozycję. Brytyjska Partia Konserwatywna jest wypierana przez Reform UK, francuscy Republikanie po latach dominacji zostali zepchnięci między obóz Macrona a Zjednoczenie Narodowe, szwedzka Umiarkowana Partia Koalicyjna mierzy się z silną konkurencją Szwedzkich Demokratów, a niemiecka Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna i Unia Chrześcijańsko-Społeczna pozostają dużą siłą, lecz znajdują się pod presją Alternatywy dla Niemiec. W Polsce Prawo i Sprawiedliwość nadal ma duży elektorat, ale na prawej stronie sceny politycznej widać coraz większą konkurencję.

Trump i koniec prawicy reaganowskiej

Nawet w najstabilniejszym systemie partyjnym Zachodu, amerykańskim, napięcia w Partii Republikańskiej wskazują na triumf nowej prawicy trumpowskiej nad prawicą reaganowską, za którą w Polsce wypłakujemy oczy.

Więcej nawet: na poziomie praktyki i taktyki politycznej stara prawica bierze aktywny udział w izolowaniu nowej prawicy. Szczególnie w Niemczech i we Francji. Pokazuje to, że z jednej strony dotychczasowe establishmenty gotowe są zakopywać topory wojenne w imię zachowania status quo, czyli niedopuszczenia nowej prawicy do władzy. Z drugiej pokazuje realną obawę przed radykalizmem i gwałtownymi zmianami wektorów polityki, które niosą ze sobą nowe i coraz silniejsze partie populistyczne.

Polityka nowej prawicy wyrasta z chaosu

Skutkiem tego jest wojna domowa w obozie prawicowym: starego z nowym. Choć nowa prawica odebrała socjalistom część wyborców robotniczych oraz młodych wyborców liberalnych, głównym kierunkiem jej ekspansji pozostają jednak tradycyjni wyborcy konserwatywni.

Prowadzi to do paradoksu: prawica, która dawała ludziom poczucie porządku, dziś sama staje się jednym z głównych źródeł chaosu. Dodając do tego niestabilność relacji międzynarodowych i szereg wyzwań, przed którymi stoją demokracje zachodnie, to właśnie prawica staje się źródłem zarówno największych nadziei, jak i w pełni uzasadnionych niepokojów.

Tu zresztą zmienia się sama natura sporu. Skoro polityka przestaje być zarządzaniem stosunkowo stabilnym porządkiem, a coraz częściej staje się reagowaniem na kolejne kryzysy, rośnie znaczenie decyzji podejmowanej w sytuacji nadzwyczajnej. Nowa prawica nie tylko odpowiada na chaos. Coraz częściej właśnie zdolność do działania poza zwykłym rytmem polityki przedstawia jako dowód własnej skuteczności. W tym miejscu polityczna socjologia zaczyna spotykać się z dużo starszym sporem o naturę samej władzy.

Polityka nowej prawicy i stan wyjątkowy

Zresztą zapowiedź porządków według nowej prawicy stanowi Donald Trump. Jego model prowadzenia polityki nowej prawicy w drugiej kadencji przywołuje intuicje Carla Schmitta i Giorgia Agambena dotyczące realności władzy ujawniającej się szczególnie w warunkach stanu wyjątkowego. Bez dwóch zdań radykalne zwroty, także w obrębie działań samego Trumpa i jego administracji, każą traktować amerykańską politykę jako ciągły stan wyjątkowy.

W praktyce polityki Trumpa widać to w częstym przedstawianiu problemów politycznych, zwłaszcza migracji, bezpieczeństwa granic czy energetyki, o polityce zagranicznej nie wspominając, jako sytuacji nadzwyczajnych wymagających zdecydowanego działania władzy wykonawczej. Już na początku drugiej kadencji ogłosił m.in. stan nadzwyczajny na południowej granicy oraz „narodowy kryzys energetyczny”.

Chaos jako metoda rządzenia

Taka logika pozwala interpretować jego prezydenturę przez Schmitta i Agambena. Kryzys staje się uzasadnieniem koncentracji decyzji w rękach egzekutywy. Z kolei środki przedstawiane jako nadzwyczajne zaczynają funkcjonować nie jako chwilowy wyjątek, lecz jako powtarzalny instrument prowadzenia polityki.

Widać w tym zapowiedź przyszłej polityki w ogóle, ale także nowy rys polityki nowej prawicy: chaos jako lekarstwo na chaos.

Zataczamy fenomenalny krąg kulturowy. Według Greków świat wyłonił się z chaosu. Podobnie jak nowa prawica, która przy użyciu chaosu właśnie, w opozycji do dotychczasowego porządku, będzie próbowała bronić świata przed nim samym. Wieczny powrót tego samego.

Przeczytaj także: Polityka dzieli, bo musi. Z tej gry można wyjść



Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jerzy Kopański

autor


Analizuje, opisuje i komentuje współczesną politykę. Szczególnie interesują go relacje międzynarodowe, historia, literatura, nowe technologie oraz polska giełda. Jest niezłym pszczelarzem.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.