Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

NATO coraz mocniej patrzy w kosmos. Sojusz ma tam nowy problem

Ilustracja redakcyjna pokazująca NATO obserwujące Ziemię z centrum dowodzenia, satelity na orbitach oraz symboliczną rywalizację Rosji i Chin w kosmosie.

Przez większość swojej historii NATO patrzyło w kosmos, ale nie widziało w nim pola konfliktu. Satelity były niewidzialnym zapleczem. Dawały łączność, nawigację i rozpoznanie. Pozwalały armii widzieć dalej i reagować szybciej. Były niezbędne, ale pozostawały w tle. Nikt nie traktował ich jak terytorium, którego trzeba bronić. To się skończyło.

Wojna w kosmosie: realne zagrożenie

Zhou Shun i He Qisong w analizie opublikowanej w Space Policy pokazują, jak w ciągu kilku lat Sojusz zmienił optykę jesli chodzi o możliwość zagrożenia orbitalnego. Przestrzeń kosmiczna przestała być jedynie technicznym przedłużeniem działań na Ziemi. Stała się osobną domeną rywalizacji. Zmianę wymusiły dwa państwa i każde z nich zrobiło to w inny sposób.

Rosja okazała się być sygnałem alarmowym. Jej zdolności do zakłócania i niszczenia systemów satelitarnych, a później doświadczenia z Ukrainy, pokazały, jak bardzo współczesna armia zależy od orbity. Bez satelitów nie ma pewnej łączności, nie ma precyzyjnej nawigacji, nie ma pełnego obrazu pola walki. Odebrać armii satelity to nie tylko zabrać jej kilka urządzeń, to po prostu jakby częściowo odebrać jej wzrok i orientację.

Dlatego Rosja przyspieszyła działania NATO. Ćwiczenia w warunkach zakłóceń, integracja danych, budowanie odporności, procedury na wypadek, gdy infrastruktura kosmiczna przestanie działać tak, jak w czasie pokoju.

Chiny grają znacznie dłużej

Ale to Chiny, twierdzą autorzy, w większym stopniu tłumaczą, dokąd Sojusz naprawdę zmierza. Dlaczego? Bo nie chodzi o jeden kryzys ani o groźbę konkretnego ataku. Chińskie wyzwanie jest mniej widowiskowe, za to bardziej fundamentalne. Pekin systematycznie rozbudowuje swoje możliwości i traktuje orbitę jako część długoterminowej gry gospodarczej, technologicznej i militarnej. To zmusza NATO nie tyle do reagowania, ile do zmiany sposobu myślenia.

NATO w kosmosie bez armii

Stąd nacisk na interoperacyjność, wspólne standardy, współpracę z prywatnymi firmami i budowanie struktur w rodzaju Space Operations Centre. Duże zmiany strategiczne często zaczynają się nie od nowej broni, tylko od nowych procedur i instytucji. NATO nie buduje przy tym własnego kosmicznego dowództwa.

Wciąż opiera się głównie na systemach państw członkowskich i infrastrukturze komercyjnej. Nie ma kosmicznej armii i nie zamierza przejmować kontroli nad orbitą: próbuje sprawić, by trzydzieści kilka państw patrzyło na kosmos w podobny sposób.

Satelity stają się częścią obrony

To znaczy: potrafiło uzgodnić, co jest zagrożeniem, kiedy awaria staje się atakiem, jak dzielić się informacjami i jak reagować, gdy satelity, należące często do państw albo prywatnych firm, stają się częścią konfliktu.

NATO nie ustala prawa kosmicznego i nie narzuca światu reguł korzystania z orbity. Normy nadal powstają głównie między państwami i na forach międzynarodowych. Sojusz działa inaczej: ujednolica sposób, w jaki jego członkowie postrzegają zagrożenia, a potem przekłada tę wspólną ocenę na politykę. I tu pojawia się najciekawszy paradoks. Rosja zmusiła NATO do spojrzenia w górę, ale to Chiny sprawiły, że Sojusz nie zamierza już odwracać wzroku.

Polityka kosmiczna NATO dojrzewa

Oba państwa nauczyły NATO, że kosmos stał się trwałą częścią rywalizacji mocarstw. To coś więcej niż kolejny etap wojskowej modernizacji. Przez lata przestrzeń kosmiczna była dla Zachodu niemal systemem, który miał po prostu działać. Teraz staje się miejscem, w którym spotykają się technologia, bezpieczeństwo i polityczna wyobraźnia.

NATO nadal nie rządzi orbitą. Ale coraz wyraźniej rozumie, że przyszłe konflikty mogą zacząć się długo przed pierwszym wystrzałem na ziemi. Od utraconego sygnału, oślepionego satelity albo systemu, któremu nagle przestaliśmy ufać.

Przeczytaj również: Podejrzany rosyjski satelita. Jest sposób, by go sprawdzić


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Wawrzyniec Pruski

Autor


Dziennikarz. Urodzony na lewym brzegu Warszawy. Absolwent Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. Zaczynał od pisania na tematy związane z popkulturą i wydarzeniami bieżącymi, a dziś specjalizuje się w tematach z obszaru geopolityki. Poza dziennikarstwem interesuje się filmem oraz gra w amatorskim teatrze dramatycznym.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.