Humanizm
Malarstwo to nie tylko sztuka. To odtrutka dla zmęczonego umysłu
19 lipca 2026

Osiągnął ważny cel, a jego status znacznie wzrasta. A mimo to już pragnie kolejnego triumfu, pożąda większego uznania i jeszcze wyższego statusu. Z czasem coraz bardziej zaczyna wierzyć w swoją wyjątkowość. Naukowcy sprawdzili, jak powstaje i działa toksyczna spirala napędzająca narcystyczne zachowania.
Narcyzm to słowo, które wielu kojarzy się z pięknym kwiatem. Na psychologów działa niczym sygnał alarmowy. To jeden z trzech przedstawicieli mrocznej triady osobowości, który wyróżnia się wybujałym ego i brakiem empatii. Eksperci od lat próbują zrozumieć, jak dokładnie ona działa. Teraz badacze z University of Essex oraz Wilfrid Laurier University odkryli błędne koło narcyzmu.
Ale zacznijmy od początku. Narcyzm dzieli się na dwa typy: wielkościowy i wrażliwy. Pierwszy charakteryzuje się dużą pewnością siebie, nieustanną chęcią bycia w centrum uwagi, postrzeganiem siebie jako kogoś bardzo wyjątkowego i regularnym podkreślaniem swoich osiągnięć. Drugi też charakteryzuje się wyjątkowością, lecz często ukrywa swoją niepewność. Osoba taka jest nadwrażliwa na ocenę innych, a także boi się odrzucenia.
Wiele badań wykazało, iż osoby na wysokich pozycjach społecznych często mają wyższy poziom narcyzmu (…). Pytanie, na które nigdy dotąd nie padła jasna odpowiedź brzmi: czy ten związek wynika z tego, że narcystyczne osoby dążą do osiągnięcia wysokiego statusu bardziej niż inni i dlatego częściej go osiągają, czy też zajmowanie wysokich pozycji sprawia, że ludzie stają się bardziej narcystyczni z upływem czasu. Właśnie to przetestowaliśmy.
– mówił w rozmowie z PsyPost Christian Jordan, jeden z autorów badania.
Badacze sprawdzili, jak zachowuje się narcyz. 528 studentów z Kanady wypełniło trzy ankiety w dwutygodniowych odstępach czasowych. Odpowiadali na pytania na temat swojej osobowości, relacji społecznych, a także postrzegania własnej pozycji wśród innych ludzi. Co ważne, eksperci sprawdzali, jak sami ankietowani odczuwają szacunek, podziw i docenienie ich przez otoczenie.
Wyniki opublikowane w czasopiśmie Journal of Personality wykazały, że osoby, które miały wyższy poziom narcyzmu wielkościowego, z czasem zwracały coraz większą wagę na to jakim statusem cieszą się w społeczeństwie. Częściej też twierdziły, że cieszą się dużym uznaniem oraz szacunkiem swojego otoczenia. I odwrotnie: osoby uważające, że mają wysoki status społeczny, miały później wyższy poziom cech narcyzmu wielkościowego.
Według autorów badania nad narcyzmem te zjawiska są ze sobą wzajemne powiązane. To nie oznacza jednak, że zdobycie wysokiego statusu społecznego prowadzi do rozwoju narcyzmu ani że sam narcyzm gwarantuje osiągnięcie sukcesu społecznego. Badanie wykazało tylko, że te dwa zjawiska często występowały wspólnie.
Warto dodać, że nie cały narcyzm wielkościowy działa tak samo. Naukowcy wyróżniają w nim dwa ważne podtypy. Agentyczny: czyli ambitny i dominujący. To osoby, które lubią osiągać cele, przejmować inicjatywę i czuć się liderami. Drugi to antagonistyczny: bardziej wrogi i manipulujący. Tacy ludzie mają silne poczucie, że „im się należy”, i nie cofają się przed wykorzystywaniem innych. Oba te podtypy narcyza szczególnie mocno popychają do asertywnych zachowań – ludzie z nimi łatwiej biorą sprawy w swoje ręce, walczą o swoją pozycję i dążą do dominacji w grupie.
Kanadyjczycy, którzy na początku mieli wysoki poziom narcyzmu wrażliwego, po czasie tracili motywację do podwyższania statusu społecznego i budowania relacji z ludźmi. Takie osoby rzadziej zachowują się przyjaźnie i wspierająco wobec innych. Z czasem mogą po prostu wycofywać się z życia społecznego, bo zaczynają wątpić w swoje szanse na sukces. To wyjaśnia, dlaczego wrażliwi narcyzi często czują się wykluczeni, choć na poziomie deklaracji bardzo pragną akceptacji.
Wydaje się więc, że narcyzm wielkościowy zarówno napędza, jak i jest napędzany przez pragnienie i wiarę w posiadanie statusu. W przeciwieństwie do tego, narcyzm wrażliwy zmniejsza pragnienie statusu i wiarę w jego osiągnięcie – i odwrotnie – w czasie.
– mówił Jordan.
To jednak nie koniec odkryć zespołu ekspertów na temat narcyzmu. Okazało się, że uczestnicy, którzy czuli, że są akceptowani i lubiani przez resztę, mieli później niższe wskaźniki narcyzmu wielkościowego.
Nie można powiedzieć, że to status tworzy narcyzów, ani że tego typu osoby zawsze posiadają wysoką pozycję społeczną. Prędzej, że osoby, które charakteryzują się tym tzw. wielkościowym narcyzmem, mocniej koncentrują się na swoim statusie i chętniej postrzegają siebie jako osoby, cieszące się ogólnym uznaniem. Ta zależność może działać w dwie strony, ale nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy istnieje związek przyczynowo-skutkowy.
Osoby z wysokim nasileniem narcyzmu wielkościowego niekoniecznie potrzebują bliskich przyjaźni. Wystarczy, że inni ich podziwiają. Natomiast poczucie prawdziwej przynależności i ciepła akceptacji może nawet osłabiać ich narcystyczne tendencje. To sugeruje, że budowanie autentycznych, wspierających relacji może być jednym ze sposobów na przerwanie toksycznej spirali.
Warto przeczytać: Narcyzm nie bierze się znikąd. Kształtują go trzy czynniki
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: