Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Coraz więcej dzieci z diagnozą. Co to naprawdę oznacza?

Uczniowie z plecakami na szkolnym korytarzu w czasach, gdy odnotowuje się coraz więcej diagnoz ADHD.

W Polsce przybywa diagnoz ADHD, a podobny trend widać w przypadku autyzmu. Więcej diagnoz ADHD nie musi jednak oznaczać, że zaburzenie staje się coraz powszechniejsze. Co zatem kryje się za rosnącymi statystykami?

Coraz więcej osób otrzymuje diagnozę

Według danych NFZ w 2012 r. w Polsce było niespełna 19 tys. pacjentów, u których zdiagnozowano autyzm lub zespół Aspergera. W 2023 r. było ich już ponad 131 tys. Z kolei liczba pacjentów z ADHD w ciągu zaledwie dwóch lat – między 2021 a 2023 r. – wzrosła o 49 proc. Więcej diagnoz ADHD i autyzmu łatwo uznać za dowód, że zaburzenia te występują coraz częściej. Nowe badania wskazują jednak, że obraz jest bardziej złożony.

Dzieci, u których dziś rozpoznaje się ADHD lub autyzm, mniej różnią się od pozostałych rówieśników niż dzieci diagnozowane dekadę wcześniej. Do takiego wniosku doszli naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus i Barcelońskiego Instytutu Zdrowia Globalnego, którzy przeanalizowali dane z duńskich rejestrów obejmujące ponad 2 mln dzieci i nastolatków.

Nowy numer już w sprzedaży:

Dawne różnice stają się mniej wyraźne

Wcześniejsze badania wskazywały, że ADHD i autyzm częściej rozpoznaje się u dzieci urodzonych przedwcześnie lub ze zbyt małą wagą. Diagnozy te były też częstsze u dzieci, których rodzice mieli niższe dochody, niższe wykształcenie lub problemy ze zdrowiem psychicznym. Zależności te nadal są widoczne, ale wyraźnie osłabły.

Jeszcze w 2012 r. dzieci, które przyszły na świat ze zbyt małą wagą, miały o 54 proc. większe prawdopodobieństwo otrzymania diagnozy ADHD lub autyzmu niż ich rówieśnicy z prawidłową wagą przy urodzeniu. Dziesięć lat później ta różnica wynosiła już tylko 17 proc. Podobny wzorzec dotyczył też innych analizowanych czynników.

Kluczowy wniosek nie polega na tym, że te czynniki ryzyka przestały mieć znaczenie. Odkryliśmy, że osoby diagnozowane w ostatnich latach są bardziej podobne do ogółu populacji niż osoby, które otrzymały te same diagnozy dekadę wcześniej

– mówi Magnus Elias Tarp z Uniwersytetu w Aarhus.

Skąd ta zmiana? Autorzy badania wskazują kilka możliwych wyjaśnień: większą świadomość ADHD i autyzmu, skuteczniejsze rozpoznawanie trudności przez szkoły i placówki ochrony zdrowia oraz łatwiejszy dostęp do diagnostyki. Znaczenie mogą mieć także zmiany w ocenie tego, kiedy potrzebne jest wsparcie. W rezultacie diagnozę mogą otrzymywać również dzieci, których problemy wcześniej pozostawały niezauważone.

Więcej diagnoz ADHD to nie tylko kwestia objawów

Na rolę diagnostyki wskazują również badania z innych krajów. W Szwecji badacze porównali dane dotyczące dzieci urodzonych w latach 1993–2002. W kolejnych rocznikach odsetek dzieci z objawami autyzmu utrzymywał się na podobnym poziomie. Rósł natomiast odsetek tych, u których formalnie zdiagnozowano autyzm. Z kolei badanie z USA pokazało, że u najmłodszych dzieci w klasie ADHD rozpoznawano o 34 proc. częściej niż u ich niemal rok starszych kolegów. To sugeruje, że przy diagnozie znaczenie ma nie tylko zachowanie dziecka, lecz także to, z kim i w jakich okolicznościach się je porównuje.

Wyniki nie wskazują, że te zaburzenia są diagnozowane zbyt często ani że stały się łagodniejsze. Pokazują raczej, że z czasem zmieniła się populacja otrzymująca te diagnozy. Trzeba to uwzględniać, interpretując obecne trendy

– podkreśla prof. Oleguer Plana-Ripoll.

Nowe pytania o wsparcie pacjentów

Zmiana profilu osób, które otrzymują diagnozę, ma bezpośrednie konsekwencje praktyczne. Jeśli dziś ADHD lub autyzm rozpoznaje się u osób bardziej podobnych do ogółu populacji niż dekadę temu, zmienia się punkt odniesienia – zarówno przy planowaniu liczby miejsc w poradniach i form wsparcia w szkołach, jak i przy ocenie, czy osobom z tymi diagnozami rzeczywiście żyje się dziś lepiej. Sam wzrost liczby diagnoz nie mówi jeszcze, czy potrzeby wzrosły, czy po prostu wcześniej pozostawały nierozpoznane.

Podobne pytania pojawiają się w Polsce, gdzie dane NFZ pokazują stopniowy wzrost udziału dorosłych wśród pacjentów z ADHD. To sugeruje, że mogą być wśród nich osoby, u których zaburzenie to rozpoznano dopiero po latach. Więcej diagnoz ADHD i autyzmu nie musi więc oznaczać wyłącznie, że zaburzenia te występują częściej. Może też oznaczać, że dostrzegamy je tam, gdzie wcześniej pozostawały niezauważone.

Przeczytaj również: ADHD może pomagać w biznesie. Jest jednak pewien haczyk


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Mariusz Martynelis

Dziennikarz


Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej, od 15 lat związany z branżą medialną. Doświadczenie zdobywał m.in. w „Dzienniku Łódzkim”, „Super Expressie” oraz „Esce”. Równolegle współpracował z agencjami reklamowymi i zajmował się tłumaczeniem filmów. Pasjonat dobrego kina, literatury fantastycznej oraz sportu. Swoją kondycję fizyczną i psychiczną zawdzięcza samojedowi o imieniu Jaskier.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.