Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Coraz więcej robimy z AI. Czy umiemy jeszcze myśleć samodzielnie?

Młoda osoba przy laptopie z delikatnymi liniami danych wokół dłoni, co metaforycznie pokazuje wpływ AI na samodzielność myślenia

Sztuczna inteligencja miała wyręczyć nas w nudnych, odtwórczych zadaniach i zaoszczędzić nasz czas. Tymczasem codzienne sięganie po algorytmy może zmieniać nasze nawyki poznawcze i wpływać na wiarę we własne możliwości. Jaki jest wpływ AI na samodzielność uczniów, studentów i młodych pracowników? Odpowiedzi szukamy w badaniach, psychologii oraz w autentycznej relacji osoby, która na własnej skórze odczuła skutki cyfrowego wyręczania - pisze student dziennikarstwa.

Czym jest AI i od czego się zaczęło?

Sztuczna inteligencja to systemy i algorytmy zaprojektowane po to, by przetwarzać dane, wyciągać wnioski i rozwiązywać problemy w sposób imitujący ludzkie myślenie. Sam pomysł ma ponad pół wieku, ale przełom nastąpił pod koniec 2022 roku, gdy do sieci trafiły proste w obsłudze modele językowe.

Założenie było proste: technologia miała przejąć najprostszą, najbardziej powtarzalną robotę. Przepisywanie baz danych, liczenie podatków, szybkie streszczenia czy wstępne tłumaczenia. Początkowo traktowaliśmy to jak funkcjonalny gadżet. Ktoś prosił o wyłapanie błędu w zdaniu, ktoś inny o pomysł na prezent albo proste wygenerowanie maila. Maszyna miała oszczędzić nasz czas, zostawiając nam przestrzeń na pracę twórczą i podejmowanie decyzji.

Od prostych pytań do prac magisterskich

Niewielu spodziewało się, jak szybko te narzędzia zaczną się rozwijać. Jeszcze niedawno modelem szczytowym było wygenerowanie krótkiej rymowanki albo prostej informacji, często z błędami logicznymi po drodze.

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Nowe wersje operują swobodnym, poprawnym językiem, potrafią budować uporządkowane argumenty i dostosowywać styl do odbiorcy — od krótkiego tekstu na bloga po rozwiniętą pracę w języku akademickim.

Ta zmiana szybko wpłynęła na nasze nawyki. Zamiast pytać algorytm o wskazówki, zaczęliśmy zlecać mu całe zadania. Zamiast szukać weny, dajemy proste polecenie: „napisz to za mnie”. Maszynom oddaliśmy pisanie wypracowań, raportów branżowych, a w skrajnych przypadkach także całych prac licencjackich czy magisterskich.

Nowy numer już jest!

Co na to mózg i psychika? Wpływ AI na samodzielność

Ta zmiana najszybciej dotknęła uczniów, studentów i osoby zaczynające karierę zawodową. Z badań NASK wynika, że około 70 proc. polskich nastolatków korzystało już z generatorów AI, a co dziesiąty robi to codziennie. Raport Microsoftu i Talent Days w grupie 18–35 lat wskazuje jeszcze wyższy wskaźnik: do regularnego używania AI przyznaje się 97 proc.badanych, z czego ponad 40 proc. sięga po nie każdego dnia.

Sama powszechność to jednak tylko część problemu. Zwracają na to uwagę neurobiolodzy i psycholodzy, analizując bezpośredni wpływ AI na samodzielność i pracę naszego układu nerwowego.

Psychologiczne skutki wpływu AI na samodzielność

W neurobiologii często przywołuje się zasadę „use it or lose it” (używaj albo trać). Mózg jest narządem nastawionym na maksymalną oszczędność energii. Jeśli zauważy, że pewne operacje myślowe można ominąć bez natychmiastowych konsekwencji, może ograniczać zaangażowanie w wykonywanie tych czynności.

Gdy przestajemy samodzielnie układać zdania, szukać słów i analizować faktów, może to wpływać na sposób wykorzystywania procesów poznawczych związanych m.in. z korą przedczołową. Jest to obszar odpowiadający za krytyczne myślenie, planowanie, podtrzymywanie uwagi i podejmowanie trudnych decyzji.

Z kolei psychologia wskazuje na spadek tzw. poczucia własnej sprawczości (self-efficacy). Albert Bandura wykazał, że pewność siebie i wiara we własny intelekt nie są cechami wrodzonymi. Buduje się je m.in. przez przechodzenie przez trudności. Kiedy stajemy przed skomplikowanym problemem, popełniamy błędy, odczuwamy frustrację, ale w końcu sami dochodzimy do rozwiązania. To poczucie pokonanej przeszkody może budować fundament naszej dojrzałości.

Gdy przy każdym oporze intelektualnym sięgamy po telefon i wklepujemy zapytanie do czatu, omijamy ten kluczowy etap. Możemy w ten sposób stopniowo osłabiać przekonanie, że bez zewnętrznej pomocy jesteśmy w stanie stworzyć coś wartościowego. Z czasem może pojawić się większa niepewność przed popełnieniem błędu czy napisaniem czegoś, co okaże się nieidealne. AI staje się cyfrową tarczą, która chroni nas przed oceną, ale ceną za ten komfort może być mniejsze zaufanie do własnych możliwości.

Powstaje klasyczna pętla nawyku: pojawia się zadanie, budzi ono lekki niepokój lub wymaga wysiłku, więc odruchowo otwieramy aplikację. Ulga pojawia się natychmiast, a z czasem może spadać nasza tolerancja na wysiłek myślowy.

Bolesne zderzenie z rzeczywistością

Najbardziej zdradliwy w tym wszystkim jest brak gwałtownych zmian. Rezygnacja z własnego myślenia może przebiegać powoli, zaczyna się od niegroźnej oszczędności czasu przy małym wpisie, a kończy na mniejszym zaufaniu do własnych możliwości. Dowiadujemy się o tym najczęściej w momencie, gdy technologii z jakiegoś powodu zabraknie lub gdy sytuacja wymaga natychmiastowej, całkowicie autorskiej reakcji.

Dobrze pokazuje to wypowiedź mojego anonimowego rozmówcy, który sam przeszedł ten proces:

„Na początku używałem AI do prostych zadań w liceum, ale z czasem zacząłem generować dłuższe wypowiedzi i całe referaty. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że w aplikacjach takich jak ChatGPT czy Gemini można powierzyć właściwie wszystko. Gdy pisałem podanie o pracę i list motywacyjny, pierwszą rzeczą, jaką zrobiłem, było wklepanie zlecenia dla AI – podałem dane, określiłem styl i miałem gotowca.

Z czasem każda oficjalna wiadomość, do firmy czy przełożonych, musiała przejść przez weryfikację algorytmu. Bałem się popełnić jakikolwiek błąd czy literówkę, więc zamiast sprawdzić coś w słowniku, wszystko klepałem w AI. Doszło do skrajności, w której proste rzeczy, które wcześniej robiłem sam, oddawałem maszynie, bo po co miałem się męczyć? Złapałem się na tym dopiero ostatnio, kiedy musiałem stworzyć coś całkowicie samodzielnie.

Okazało się, że to naprawdę pozbawiło mnie samodzielności. Zacząłem kwestionować własną rację, czy dobrze piszę, czy to ma sens, bo przez ostatnie dwa, trzy lata robiło to za mnie AI. Dopiero teraz zaczynam nad tym pracować, ale to naprawdę ciężki i frustrujący proces.”

Ostatni alarm

To nie musi być pojedynczy przypadek. Podobne doświadczenia mogą pojawiać się u młodych ludzi, którzy zaczynają zauważać cenę, jaką płacą za wygodę. Technologia, która miała ułatwić naukę i pracę, może w pewnych sytuacjach osłabiać nawyk samodzielnego myślenia i budowania własnego głosu.

Warto postawić tu jasną i świadomą granicę. Jeśli nie zmusimy mózgu do regularnego, czasem męczącego wysiłku, z czasem trudnością może stać się napisanie prostego pisma, wyrażenie własnej opinii na forum czy podjęcie życiowej decyzji bez weryfikacji w aplikacji. Zanim więc po raz kolejny z czystego przyzwyczajenia wkleisz pytanie do pola tekstowego, warto zamknąć laptopa, odłożyć telefon i spróbować sformułować myśl samodzielnie. Zanim ten nawyk całkowicie w nas zaniknie.

Przeczytaj także: Młodzi inaczej patrzą na studia. Liczy się coś więcej


Na scenie zobaczysz między innymi:

Spotkasz w strefie książek:

***

Czytelnicy Holistic News z kodem: PRAWDA3 otrzymują 20% rabatu!


Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!


Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Miłosz Kania

praktykant


Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie DSW we Wrocławiu. Na co dzień pisze o nowoczesnych technologiach, sztucznej inteligencji i sprawach społecznych. Poza dziennikarstwem jest aktywnym zawodnikiem futbolu amerykańskiego oraz produkuje muzykę.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.