Humanizm
W szczycie możliwości stają się niewidzialni. Kto odrobi tę stratę?
27 lipca 2026

Wysokie stanowiska często wiążą się z prestiżem, wysokimi zarobkami i poważaniem otoczenia. Ceną awansu nie są jednak tylko większa odpowiedzialność i obowiązki. Bywa, że przychodzi też coś innego, po cichu i niespodziewanie, i zostaje w człowieku, niszcząc go od środka.
Jako prezes tak naprawdę nie masz w pracy prawdziwych przyjaciół, a większość osób w twoim życiu prywatnym tak naprawdę nie do końca rozumie, czym się naprawdę zajmujesz. Kiedy pierwszy raz objąłem stanowisko na szczycie firmy, powiedziano mi, że będę w tym bardzo samotny. Wtedy nie do końca rozumiałem, co mają na myśli. Zrozumiałem z czasem. Jednym z najbardziej samotnych momentów w życiu jest ten, gdy uświadamiasz sobie, że każda relacja w firmie jest przynajmniej częściowo kształtowana przez fakt, kim jesteś.
– napisał na LinkedIn David Brooks, były prezes Charterhouse Group, brytyjskiej firmy technologicznej.
Ten głos stał się kroplą, która przelała czarę goryczy wśród szefów i prezesów. Pod wpisem Brytyjczyka pojawiło się ponad dwadzieścia komentarzy szefów wielkich firm.Wśród nich był Chris Chaplin, członek rady nadzorczej i były dyrektor kilku spółek:
Do kogo zwracasz się, gdy chcesz porozmawiać o tym, co nie daje ci spać po nocach? Kto jeszcze widzi te wyzwania w taki sam sposób jak ty? Niesamowite jest to, jak z biegiem czasu ten ciężar daje o sobie znać – często nawet tego nie zauważasz.
– komentował.
Tatiana Poliakova, doradczyni zarządów, trenerka zespołów i była dyrektorka zarządzająca w Nomura, wskazała na jeszcze głębszy problem:
Jedną z najczęściej pomijanych prawd o przywództwie jest to, że im wyżej się znajdujesz, tym mniej jest osób, które potrafią naprawdę oddzielić pełnioną funkcję od człowieka. Dlatego silne relacje poza pracą nie są dla liderów luksusem, lecz koniecznością.

O samotności przywódców mówiono po cichu i niechętnie już od dawna. Badanie przeprowadzone w 2023 roku wśród przedstawicieli dużych kanadyjskich firm pokazało, że aż 80 procent ankietowanych czuło się w pracy samotnie. Co czwarty z nich przyznawał, że to poczucie towarzyszy mu często. Najgorzej radzili sobie młodzi szefowie. Do samotności dochodziło u nich jeszcze poczucie lekceważenia ze strony osób bardziej doświadczonych i starszych.
Nie jest to jednak problem jednego kraju ani jednej generacji. Według badania Gallupa z 2026 roku, obejmującego ponad 140 krajów, liderzy firm są znacznie bardziej narażeni na silny kryzys psychiczny niż pracownicy niższych szczebli. Największe różnice dotyczą złości, gdzie prezesi uzyskali wynik o 12 punktów wyższy niż ich podwładni.
Różnice widać także w smutku: liderzy mieli o 11 punktów więcej, oraz w stresie, gdzie przewaga wyniosła 7 punktów. Najbardziej daje się jednak we znaki samotność. Różnica między osobami na wysokich stanowiskach a pracownikami niższych szczebli sięgnęła aż 10 punktów.
Nic dziwnego, że powstało powiedzenie It’s lonely at the top, które w luźnym tłumaczeniu znaczy „Na szczycie jest samotnie”. Tymczasem samotność często napędzają sami liderzy. Czują, że władza wymaga od nich dystansu, a ten z czasem staje się zbroją.
Właśnie o tym mówi w rozmowie z Holistic News Krzysztof Sobczak, psychoterapeuta specjalizujący się w pracy między innymi z liderami, właścicielami firm oraz kadrą zarządzającą.
W biznesie obowiązuje niepisany przekaz – lider ma być niezniszczalny, ma nie okazywać słabości, ani zwątpienia. Wszystko to sprawia, że osoby na wysokich stanowiskach zaczynają postrzegać autentyczność jako ryzyko biznesowe. Izolacja emocjonalna bywa tutaj strategią obronną – lider, chcąc zachować wizerunek silnego, z czasem przestaje dzielić się własnymi wątpliwościami z otoczeniem, co może prowadzić do poczucia bycia w »szklanej klatce«.
Ekspert zwraca też uwagę na samą samotność wśród liderów, czyli sytuację, w której nie ma do kogo zwrócić się po pomoc. Szef firmy często nie może lub wstydzi się przyznać, że czegoś nie wie, że się boi, a nawet że popełnił błąd. Największy paradoks tej samotności polega na tym, że liderzy czują się najbardziej odosobnieni właśnie wtedy, gdy otacza ich mnóstwo ludzi.

Wyjaśnieniem tej sprzeczności są relacje oparte na hierarchii w firmie. Zawsze pozostaje niepewność, czy podwładny jest szczery, czy tylko próbuje zdobyć coś dla siebie empatyczną rozmową. Podejmowanie strategicznych, a jednocześnie trudnych dla pracowników decyzji staje się dodatkowym ciężarem dla właścicieli firm.
Większa władza wiąże się z wyższym nasileniem poczucia odpowiedzialności. Więcej ważnych aspektów wykonywanej pracy zawodowej zależy od liderek i liderów, są zatem oni zdecydowanie bardziej „wpływowi” niż szeregowi pracownicy, jednak z drugiej strony może wiązać się to z poczuciem osamotnienia, gdyż presja czasowa powoduje, że nie ma możliwości poradzenia się kogoś w przypadku trudnych decyzji.
– tłumaczy w rozmowie z naszym portalem prof. Sylwiusz Retowski, ekspert z zakresu psychologii pracy i organizacji, wykładowca SWPS.
A co się dzieje, kiedy prezes nie otrzymuje pomocy na czas? Profesor Retowski wyjaśnia, że taka sytuacja prowadzi do poważnych konsekwencji wynikających z braku odpowiedniego wsparcia w miejscu pracy.
Częstsze doświadczanie samotności w pracy zawodowej może wiązać się z pojawieniem się coraz poważniejszych skutków stresu, skutków o charakterze fizycznym jak i psychologicznym.
– mówi, odpowiadając na pytania dziennikarki Holistic News.
Jeśli prezes organizacji nie podejmie konkretnych działań, aby sobie pomóc, z czasem jego zdrowie i sytuacja towarzyska będą się coraz bardziej pogarszać. W efekcie u liderów mogą się pojawić objawy wypalenia zawodowego, bo mają coraz większe trudności z podejmowaniem decyzji i przestają przyjmować informacje, często pomocne i od innych. To wszystko prowadzi do spadku zaangażowania, które według raportu Gallupa w ciągu kilku ostatnich lat zmniejszyło się o dziewięć punktów procent.
Niestety, po specjalistyczną pomoc często zgłaszają się dopiero wtedy, kiedy jest już naprawdę źle. Dochodzi do tego, że ciało samo wysyła sygnały alarmowe. Psychoterapeuta Krzysztof Sobczak tłumaczy, że kadra zarządzająca często cierpi na bezsenność, przewlekłe napięcie mięśniowe, a także migreny.
Osoby na wysokich stanowiskach często trafiają do mnie właśnie dopiero wtedy, gdy już dalej nie mogą jak do tej pory – odcina im energię, tracą motywację lub zauważają u siebie cynizm i nadmierną drażliwość.
– tłumaczy Sobczak dla Holistic News.
Jak mówi, jeżeli liderzy nie skorzystają w porę z profesjonalnego wsparcia psychologicznego, ich stan psychiczny może się jeszcze bardziej pogorszyć. To prowadzi między innymi do depresji.
Samotność sama w sobie nie potrzebuje innych „towarzyszy”, aby niszczyć życie. Głębokie osamotnienie zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci o 26 procent. Jest tak szkodliwa, że można ją porównać do wypalenia 15 papierosów dziennie oraz przewlekłej cukrzycy. Może przyczynić się do wystąpienia otyłości, demencji, czy nadciśnienia.
Danny Jones, doświadczony doradca liderów w swojej książce The Loneliness of Leadership: Feeling Alone While Leading in Crowds przekonuje, że samotność wśród liderów jest uniwersalna. Należy ją przyjąć tak samo normalnie jak zmianę nazwy stanowiska na wizytówce. Ekspert przekonuje, że nie należy przed nią uciekać, bo tym bardziej zaszkodzi samemu prezesowi, jak i organizacji, którą zarządza.
Wielu właścicieli firm stara się radzić z osamotnieniem na własną rękę. Młodsi korzystają z porad starszych i bardziej doświadczonych liderów innych firm lub byłych prezesów organizacji, którzy dzielą się z nimi doświadczeniami.
Na Zachodzie niektórzy właściciele firm w średnim lub dojrzałym wieku wybierają profesjonalne konsultacje z coachem albo psychologiem biznesu, podczas których szukają najlepszych dla siebie rozwiązań. Inni spotykają się w zwykle zamkniętych grupach z osobami borykającymi się z podobnymi problemami, gdzie mogą dzielić się wiedzą, zmartwieniami i przemyśleniami.
Sam David Brooks, który w dyskusji na LinkedInie rozpoczął ważny i do tej pory często zamiatany pod dywan temat samotności wśród liderów, doszedł do wniosku, że zajmując wysokie stanowisko, warto znaleźć ludzi, nawet spoza organizacji, którzy akceptują ich takimi, jacy są, niezależnie od zajmowanego stanowiska.
Bo być może największym paradoksem dzisiejszego przywództwa w firmach jest to, że im więcej ludzi patrzy na szefa, tym mniej osób naprawdę go dostrzega. W świecie, w którym od przełożonych oczekuje się przede wszystkim perfekcji, poczucie bycia samemu przestaje być prywatnym problemem. Staje się kosztem, który ponosi zarówno lider, jak i cała organizacja.
Warto przeczytać: Serial za serialem. Uciekamy od życia czy od samotności?
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: