Kultura
Piękna, obca i niebezpieczna. Dlaczego ludzie bali się femme fatale
17 maja 2026

Analizujesz wyniki badań, opisujesz kryzys w związku, pytasz o objawy choroby albo prosisz AI o wsparcie psychiczne. Dla Ciebie to prywatna rozmowa. Najnowszy raport IMDEA Networks pokazuje jednak, że w części popularnych chatbotów dane z takich rozmów mogły trafiać do firm reklamowych i analitycznych.
Badacze z IMDEA Networks Institute opisali poważne zagrożenia dla naszej prywatności podczas korzystania z czterech popularnych chatbotów AI: ChatGPT, Claude, Perplexity i Grok. Według raportu część danych związanych z aktywnością użytkownika może trafiać do zewnętrznych trackerów, między innymi narzędzi Google, Meta i TikToka. Chodzi o adresy URL rozmów, tytuły czatów, identyfikatory, pliki cookies i inne techniczne ślady. Na co dzień są one dla użytkownika niewidoczne, ale dla zewnętrznych firm stanowią wartościowe źródło informacji.
Tak więc korzystanie z modelu językowego w celu porady lub otrzymania wsparcia jest swoistą pułapką. Bo choć otrzymujemy symulację prywatnej rozmowy ze sztuczną inteligencją, w praktyce to jednak nadal część sieci, w którym od lat działają systemy analityczne, reklamowe, pliki cookies i trackery. Raport LeakyLM wskazuje trzy miejsca, w których ta pozorna zasada prywatności w internecie po prostu się sypie.
Przede wszystkim część usług AI mogła przekazywać zewnętrznym trackerom unikalne URL-e prowadzące do czatów. Jeśli taki adres połączy się z ciasteczkami, identyfikatorami reklamowymi albo innymi danymi użytkownika, prywatna rozmowa zaczyna zostawiać ślad, który da się przypisać do konkretnej osoby. Tym samym podważa to teorię o bezpieczeństwie chatów AI.
Najmocniejsze ustalenie raportu dotyczy nie samej rozmowy, ale tego, co zostaje po niej w sieci. Chodzi o adres URL, tytuł czata, „ciasteczka” i identyfikator użytkownika. Systemy śledzące mogą na tej podstawie odtworzyć i pozyskać bardzo interesujące dla zewnętrznych firm informacje.
Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że w niektórych przypadkach słabe lub nieistniejące mechanizmy kontroli dostępu sprawiają, iż samo posiadanie linku do rozmowy może zapewniać dostęp do jej treści, co czyni czaty publicznie dostępnymi dla każdego, w tym dla trackerów posiadających URL.
– powiedział Narseo Vallina Rodríguez, adiunkt badawczy w IMDEA Networks Institute.
Dodatkowo, jak czytamy w raporcie, Grok i Perplexity wysyłają adresy URL rozmów z prowizoryczną kontrolą dostępu do zewnętrznych mechanizmów. W przypadku Groka sprawa wygląda jeszcze poważniej: treść wiadomości mogła pojawiać się w metadanych Open Graph, pobieranych przez tracker TikToka. To jeszcze nie wszystko.
Rezultaty prac naukowców wskazują także mechanizmy, które mogą umożliwiać powiązanie aktywności w modelu językowym z prawdziwą tożsamością jego użytkownika. Raport na temat wycieku danych AI wskazuje na pliki cookies, identyfikatory reklamowe, śledzenie po stronie serwera oraz hashe adresów e-mail. Skondensowane i połączone mogą pozwolić na poznanie, o czym prawdopodobnie dany użytkownik rozmawiał z narzędziem.
Przez cały czas korzystania ze sztucznej inteligencji użytkownik zwykle pozostaje nieświadomy, że jego aktywność jest śledzona i importowana. Interfejs ukrywa te praktyki, a nawet odrzucenie plików cookie nie jest w pełni pomocne. Sami internauci nie mają zbyt wielu możliwości, aby uchronić się przed wyciekiem danych.
Jak na razie wybrane modele językowe oferują kontrole bezpieczeństwa chatów AI. Niestety, wprowadzają one w błąd użytkownika, zamiast go rzeczywiście chronić. Wprawdzie polityka prywatności przyznaje, że wykorzystuje mechanizmy śledzące użytkownika w celu reklamowym i rozpowszechnia partnerom biznesowym informacje, ale rzadko kiedy informują wprost, że rozmowy człowieka z AI są częścią danych udostępnianych zewnętrznym systemom.
Badacze wyraźnie zaznaczają, że wyniki ich raportu są jedynie wstępne. Mimo to już teraz wskazują, że zarządcy modeli sztucznej inteligencji powinni wzmacniać przejrzystość mechanizmów kontroli dostępu oraz ochrony danych w systemie AI. To dzisiaj staje się bardzo ważne.
Dla wielu ludzi modele AI nie są już tylko narzędziem pracy. Stały się synonimem przyjaciela, towarzysza, któremu ujawniają często nawet najbardziej osobiste sekrety, marzenia i problemy. Mimo to warto pamiętać, że prywatność w internecie nie istnieje, a wyciek danych AI jest realnym zagrożeniem.
Warto przeczytać: Roboty sprzątające AI i ChatGPT. Sztuczna inteligencja na co dzień
Życzymy udanych zakupów!
Redakcja
Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę: