AI słucha naszych sekretów. A dane trafiają gdzieś jeszcze

dłoń dotykająca pulpitu pionowego napis chat

Analizujesz wyniki badań, opisujesz kryzys w związku, pytasz o objawy choroby albo prosisz AI o wsparcie psychiczne. Dla Ciebie to prywatna rozmowa. Najnowszy raport IMDEA Networks pokazuje jednak, że w części popularnych chatbotów dane z takich rozmów mogły trafiać do firm reklamowych i analitycznych.

Wyciek danych AI z prywatnych rozmów 

Badacze z IMDEA Networks Institute opisali poważne zagrożenia dla naszej prywatności podczas korzystania z czterech popularnych chatbotów AI: ChatGPT, Claude, Perplexity i Grok. Według raportu część danych związanych z aktywnością użytkownika może trafiać do zewnętrznych trackerów, między innymi narzędzi Google, Meta i TikToka. Chodzi o adresy URL rozmów, tytuły czatów, identyfikatory, pliki cookies i inne techniczne ślady. Na co dzień są one dla użytkownika niewidoczne, ale dla zewnętrznych firm stanowią wartościowe źródło informacji.

Rozmowa z AI nie kończy się w oknie czatu

Tak więc korzystanie z modelu językowego w celu porady lub otrzymania wsparcia jest swoistą pułapką. Bo choć otrzymujemy symulację prywatnej rozmowy ze sztuczną inteligencją, w praktyce to jednak nadal część sieci, w którym od lat działają systemy analityczne, reklamowe, pliki cookies i trackery. Raport LeakyLM wskazuje trzy miejsca, w których ta pozorna zasada prywatności w internecie po prostu się sypie. 

Trzy ślady, które zostawia rozmowa z AI

Przede wszystkim część usług AI mogła przekazywać zewnętrznym trackerom unikalne URL-e prowadzące do czatów. Jeśli taki adres połączy się z ciasteczkami, identyfikatorami reklamowymi albo innymi danymi użytkownika, prywatna rozmowa zaczyna zostawiać ślad, który da się przypisać do konkretnej osoby. Tym samym podważa to teorię o bezpieczeństwie chatów AI.

Najmocniejsze ustalenie raportu dotyczy nie samej rozmowy, ale tego, co zostaje po niej w sieci. Chodzi o adres URL, tytuł czata, ciasteczka i identyfikator użytkownika. Systemy śledzące mogą na tej podstawie odtworzyć i pozyskać bardzo interesujące dla zewnętrznych firm informacje

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że w niektórych przypadkach słabe lub nieistniejące mechanizmy kontroli dostępu sprawiają, iż samo posiadanie linku do rozmowy może zapewniać dostęp do jej treści, co czyni czaty publicznie dostępnymi dla każdego, w tym dla trackerów posiadających URL.

– powiedział Narseo Vallina Rodríguez, adiunkt badawczy w IMDEA Networks Institute.

Wyciek danych AI nie zawsze wygląda jak włamanie

Dodatkowo, jak czytamy w raporcie, Grok i Perplexity wysyłają adresy URL rozmów z prowizoryczną kontrolą dostępu do zewnętrznych mechanizmów. W przypadku Groka sprawa wygląda jeszcze poważniej: treść wiadomości mogła pojawiać się w metadanych Open Graph, pobieranych przez tracker TikToka. To jeszcze nie wszystko.

Rezultaty prac naukowców wskazują także mechanizmy, które mogą umożliwiać powiązanie aktywności w modelu językowym z prawdziwą tożsamością jego użytkownika. Raport na temat wycieku danych AI wskazuje na pliki cookies, identyfikatory reklamowe, śledzenie po stronie serwera oraz hashe adresów e-mail. Skondensowane i połączone mogą pozwolić na poznanie, o czym prawdopodobnie dany użytkownik rozmawiał z narzędziem.

Użytkownik widzi rozmowę. System widzi sygnały

Przez cały czas korzystania ze sztucznej inteligencji użytkownik zwykle pozostaje nieświadomy, że jego aktywność jest śledzona i importowana. Interfejs ukrywa te praktyki, a nawet odrzucenie plików cookie nie jest w pełni pomocne. Sami internauci nie mają zbyt wielu możliwości, aby uchronić się przed wyciekiem danych. 

Zgoda na cookies nie zamyka problemu

Jak na razie wybrane modele językowe oferują kontrole bezpieczeństwa chatów AI. Niestety, wprowadzają one w błąd użytkownika, zamiast go rzeczywiście chronić. Wprawdzie polityka prywatności przyznaje, że wykorzystuje mechanizmy śledzące użytkownika w celu reklamowym i rozpowszechnia partnerom biznesowym informacje, ale rzadko kiedy informują wprost, że rozmowy człowieka z AI są częścią danych udostępnianych zewnętrznym systemom

Badacze wyraźnie zaznaczają, że wyniki ich raportu są jedynie wstępne. Mimo to już teraz wskazują, że zarządcy modeli sztucznej inteligencji powinni wzmacniać przejrzystość mechanizmów kontroli dostępu oraz ochrony danych w systemie AI. To dzisiaj staje się bardzo ważne. 

AI stała się miejscem dla sekretów, lęków i pytań

Dla wielu ludzi modele AI nie są już tylko narzędziem pracy. Stały się synonimem przyjaciela, towarzysza, któremu ujawniają często nawet najbardziej osobiste sekrety, marzenia i problemy. Mimo to warto pamiętać, że prywatność w internecie nie istnieje, a wyciek danych AI jest realnym zagrożeniem.

Warto przeczytać: Roboty sprzątające AI i ChatGPT. Sztuczna inteligencja na co dzień


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Patrycja Krzeszowska

Dziennikarz


Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Rzeszowskiego. W mediach pracuje od 2019 roku. Współpracowała z redakcjami newsowymi oraz agencjami copywriterskimi. Ma ugruntowaną wiedzę psychologiczną, zwłaszcza z psychologii poznawczej. Interesuje się także tematami społecznymi. Specjalizuje się w odkryciach i badaniach naukowych, które mają bezpośredni wpływ na życie człowieka.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.