Cavatina - Tworzymy miejsca przyjazne do pracy

Who Wants to Live Forever? – Jacek Piekara o cenie nieśmiertelności

Alchemik bada eliksir życia wśród ksiąg i symboli różnych epok, rozważając, czy warto żyć wiecznie.

Kto chciałby żyć wiecznie? – takie pytanie zadawał zespół Queen w piosence będącej motywem przewodnim filmu „Nieśmiertelny” z Christopherem Lambertem w roli głównej, który to film zapoczątkował cały cykl produkcji kinowych oraz telewizyjnych. Na pierwszy rzut oka odpowiedź na zadane tu pytanie wydaje się banalnie prosta i brzmi: KAŻDY. Ale jak pokazują nam twórcy popkultury, cena za ową nieśmiertelność bywa czasami bardzo wysoka…

Bogowie nie umierali. Ludzie też chcieli

Pragnienie długiego życia czy wręcz nieśmiertelności, marzenie o życiu bez dolegliwości, chorób i śmierci towarzyszy naszej cywilizacji od zawsze. W mitach i wierzeniach religijnych bogowie są albo nieśmiertelni, albo dysponują zdolnością powstawania z martwych lub chociaż bardzo trudno ich zabić. Co ważne, owi bogowie często potrafią sekretem nieśmiertelności dzielić się ze zwykłymi ludźmi. 

Utraconą długowieczność wspomina się z żalem, jak chociażby w Biblii, z której wiemy, że najbliżsi potomkowie Adama i Ewy potrafili jeszcze przeżyć po kilkaset lat i dopiero stopniowo, z pokolenia na pokolenie, ich zdolności malały. Jeszcze Noe, słynny z uratowania rodzaju ludzkiego przed potopem, a który był potomkiem Adama i Ewy w dziewiątym pokoleniu, przeżył w zdrowiu aż 950 lat! Chrześcijanie znali dobrze Biblię, więc rozbudzała ona w nich tym większą tęsknotę za czasami, które minęły, i zdolnościami, które przepadły.

Mit wiecznej młodośći: eliksir życia kusił cesarzy

Antyczni, a przede wszystkim średniowieczni, renesansowi i barokowi alchemicy pilnie poszukiwali dwóch sekretów. Najczęściej mówimy oczywiście o kamieniu filozoficznym, umożliwiającym przemianę ołowiu (czy każdego innego mało wartościowego metalu) w złoto, lecz na celowniku mistrzów alchemii pozostawał również specyfik, który pozwalałby na leczenie chorób i zapewniał życie, jeśli nie wieczne, to przynajmniej bardzo długie. 

Na dworach królewskich i książęcych pojawiali się podobni szalbierze (np. hrabia Cagliostro), zapewniający, iż odkryli sekret długowieczności, a oni sami pamiętają jeszcze czasy antycznego Egiptu. Zresztą obsesja na punkcie wiecznego życia nie dotyczyła tylko europejskiego kręgu kulturowego. 

Jednym z najsłynniejszych poszukiwaczy nieśmiertelności był chiński cesarz Qin Shi Huang, który nie tylko zatrudniał dziesiątki mędrców-alchemików, ale wysyłał również ekspedycje, których celem było odnalezienie Wysp Nieśmiertelności. Podobna idea ponad piętnaście wieków później przyświecała hiszpańskiemu konkwistadorowi Ponce de Leonowi, który poszukiwał Źródła Wiecznej Młodości. Niestety obaj – i cesarz, i konkwistador – skończyli tragicznie. Cesarz zmarł w wieku 49 lat zatruty rtęcią, a konkwistador w podobnym wieku zginął od bitewnych ran, których doznał, poszukując Fontanny Młodości na Florydzie.

Nie pokonali śmierci, więc próbowali ją oswoić

Trudno się dziwić cywilizacyjnemu pędowi do przedłużenia życia jednostki, gdyż nasze istnienie wydaje nam się zarówno zbyt krótkie, jak i zbyt kruche. Wojny, choroby, klęski żywiołowe, głód – wszystkie te katastrofy zbierały tak obfite śmiertelne żniwo, że widok martwego ludzkiego ciała był przez wiele epok widokiem powszechnym i powszednim. 

A skoro ludzie nie bardzo mieli jak bronić się w sposób realny, to usiłowali się bronić chociaż w sposób symboliczny, wymyślając liczne w każdej kulturze historie o spryciarzu, który oszukał lub pokonał samą śmierć, czasami zamykając ją w więzieniu, by nie mogła już nikomu innemu zaszkodzić.

Tak też powstały religijne mity o „życiu wiecznym”, wynikające z tego, że jako gatunek nie możemy pogodzić się z faktem, iż na etapie życia doczesnego kończy się nasza egzystencja. Stąd też pomysły na to, że bytowanie na Ziemi jest zaledwie jednym z etapów (jak w teorii reinkarnacji), czy też pierwszym, krótkim etapem właściwej egzystencji (jak w chrześcijaństwie), w czasie której zyskamy dopiero możliwość pełnego przeżywania doświadczeń rozumowych, duchowych i mistycznych i będziemy żyli w szczęściu całą wieczność.

Samotny nieśmiertelny patrzy na odbicia kolejnych pokoleń bliskich, które przemijają w lustrze.
Ilustr. W.Wybranowski/ChatGPT

Nieśmiertelność w popkulturze: wampir zapłacił gorzką cenę

Nieśmiertelność, która pojawiła się w mitach i religiach, została bardzo chętnie zaadaptowana i przetworzona przez popkulturę. Jeśli chodzi o nieśmiertelne istoty, to z całą pewnością największą karierę zrobił wampir. I chociaż sama idea wąpierza, obrzydliwej, demonicznej, półżywej, półmartwej istoty wysysającej krew z ludzi, była znana od wieków, to światowy rozgłos zyskała dzięki napisanemu w 1819 roku opowiadaniu doktora Johna Polidoriego zatytułowanemu The Vampyre: A Tale (utwór został zainspirowany pomysłem i szkicem lorda Byrona). Potem posypały się kolejne opowiadania i powieści autorów pochodzących ze wszystkich krańców świata, a wśród nich oczywiście najsłynniejsza – powieść Dracula autorstwa Brama Stokera. 

No i setki filmów oraz seriali o wampirach, które pokazywały te istoty zarówno jako całkowicie złe i opętane, pozbawione empatii oraz zasad etycznych, nieczujące już związków z gatunkiem ludzkim (uważanym przez nie za zwierzynę czy bydło hodowlane), jak i jako nieszczęśliwe, zagubione kreatury, dotknięte klątwą wiecznego pragnienia krwi, ale starające się z tą klątwą walczyć. 

Jak pokazywała też Anne Rice, autorka najsłynniejszego chyba cyklu powieści o wampirach (Wywiad z wampirem i inne), część tych kreatur jest już zmęczona czy znudzona własną egzystencją i chętnie zapada w sen przypominający śmierć lub nawet decyduje się na samą śmierć.

Pewną wariacją na temat dającego nieśmiertelność wampiryzmu stała się postać sukkuba, czyli demona żywiącego się energią seksualną. Takiej właśnie niemal nieśmiertelnej wampirzycy poświęcił opowiadanie najwybitniejszy polski pisarz horrorów Stefan Grabiński (W domu Sary).

Etapy ludzkiego życia od dzieciństwa do starości, obok których stoi niezmieniony mężczyzna.
Ilustr. Wojciech Wybranowski/Chat GPT

Najpierw tracisz wszystkich, których kochasz

Wielu twórców stawiało sobie pytania, jaka jest cena, którą trzeba zapłacić za nieśmiertelność i czy ta cena nie staje się z czasem bagażem trudnym do uniesienia. I nie musimy tu nawet zagłębiać się w kwestie związane z wampiryzmem, czyli z krzywdzeniem innych ludzi, z zapewnianiem sobie komfortu kosztem ich zdrowia i życia. 

Wystarczy pomyśleć, że przecież człowiek obdarzony nieśmiertelnością jest zmuszony oglądać starzenie się i śmierć swoich najbliższych: partnerów, dzieci, wnuków. Jest również zmuszony do ukrywania przed światem swojej niezwykłej zdolności, a więc niejako skazany na ciągłą samotność. Czy i w jakim stopniu długie życie jest w stanie zrekompensować ból straty? 

Zapewne z punktu widzenia kogoś, kto czyta te słowa, a kto ma lat dwadzieścia czy sześćdziesiąt, to tak: skórka jest warta wyprawki. Ale czy ktoś, kto ma lat sześćset albo sześć tysięcy, jest jeszcze tak bardzo zainteresowany ciągłym przedłużaniem życia? A może przestaje być istotą ludzką w naszym rozumieniu tego słowa, gdyż jego egzystencja jest nieskończona i niezagrożona, a to przecież odbija się na całej konstrukcji duchowej i umysłowej oraz na zachowaniu.

Czy warto żyć wiecznie?

Niezależnie od tego, co sądzimy o nieśmiertelności, to jestem przekonany, że jest ona absolutnie realną perspektywą naszego gatunku. Na pewno nie mojego pokolenia, być może jeszcze nie pokolenia mojego dziecka, ale w ciągu stu lat albo ją osiągniemy, albo bardzo się do niej zbliżymy. A w jaki sposób ten cel osiągniemy (bo są tu różne możliwe metody), to już temat na odrębny tekst.

Przeczytaj również: Żyć 150 lat? Tak miliarderzy i dyktatorzy chcą oszukać śmierć


Na scenie zobaczysz m.in.:


***

Rejestracja trwa.
Spotkajmy na Holistic Talk w Cavatina Hall!

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jacek Piekara

Dziennikarz


Jacek Piekara: jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy fantasy, dziennikarz i publicysta. Autor głośnego „Cyklu Inkwizytorskiego”, kilkudziesięciu książek, całego szeregu opowiadań. Współpracował również z prasą branżową i popularną, w tym z czasopismami „Click!” i „Gambler”. Poza literaturą Piekara zajmuje się scenariuszami do gier komputerowych i publicystyką.

Nasze filmy na YouTube:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.