Resi Capital - Deweloper miejskiej przyszłości

Po drugiej stronie snu. Jacek Piekara o krainach, które otwierają się nocą

Jacek Piekara ucieka z mrocznego świata snu, próbując przejąć kontrolę nad powtarzającym się koszmarem.

Sen jest zjawiskiem, które zawsze fascynowało nie tylko artystów i naukowców, ale również zwykłych ludzi. Senne koszmary, senne wizje, senne majaczenia czy senne marzenia często wpływały na postrzeganie realnego świata: ostrzegały, doradzały, rozwiązywały problemy. Nic w tym dziwnego, że owe dwie krainy: świat realny i świat snów wpływają na siebie nawzajem, gdyż nasz umysł jest tak zbudowany, że nawet w czasie, kiedy wydaje się odpoczywać, to tak naprawdę pracuje.

Gdy dusza rusza w drogę

Mistycy sądzili, że w czasie snu można penetrować inne obszary świadomości, a może nawet inne światy. W wierzeniach traktujących o czarownicach uważano, że w czasie snu potrafią one uwalniać duszę od ciała i podróżować przez świat, by szkodzić ludziom. 

Niektórzy znali sposoby, aby spowodować, by taka dusza czarownicy się zagubiła i nigdy nie wróciła już do ciała. Znamy ten motyw zarówno z wierzeń słowiańskich, jak i występuje on w największym skarbie nordyckiej literatury, czyli w Eddzie Poetyckiej. A brzmi tak:

Pieśń dziesiątą znam: gdy czarownice ujrzę
Lecące w powietrzu,
Wtedy tak uczynię, że się zabłąkają,
Postaci swej nie odnajdą,
I nie odnajdą swej duszy.

Czy Mendelejew naprawdę to wyśnił?

Kiedy mowa o sile snów, zawsze opowiadam prawdziwą anegdotę o Dmitriju Mendelejewie, sławnym rosyjskim chemiku i autorze układu okresowego pierwiastków. Jak zapewne przypominacie sobie ze szkoły, układ okresowy wygląda jak tablica z ułożonymi na niej kartami. Każda karta (jest ich obecnie 118) symbolizuje jeden z pierwiastków. 

Za czasów Mendelejewa wyglądała nieco inaczej niż dzisiaj, gdyż finalnie została opracowana przez innego fizyka, a też nie odkryto wówczas wszystkich pierwiastków (chociaż, co ciekawe, Mendelejew przewidział ich odkrycie i określił nawet ich właściwości). Ale co to ma wspólnego ze snami? Otóż w jednym z wywiadów Mendelejewa zapytano, w jaki sposób stworzył swój układ okresowy. Mendelejew odpowiedział, że cała tabela przyśniła mu się. Dokładnie. Co do każdego detalu. 

Zdziwiony dziennikarz zapytał: czyli to było takie proste? Mendelejew na to odparł: tak, proszę pana, ale ja nad tym wcześniej 25 lat pracowałem. I to jest właśnie wytłumaczenie. Mendelejew miał już w głowie wszystkie klocki, ale potrzebował ich ułożenia. I to ułożenie zapewnił mu umysł w czasie snu.

Ja sam, chociaż nie miałem tak spektakularnych sennych osiągnięć jak Mendelejew, to jednak kilkakrotnie właśnie we śnie znajdowałem rozwiązanie problemów fabularnych pisanych książek bądź nawet zdarzało się, że sen inspirował mnie do opowiedzenia zupełnie nowej historii.

Jak pamiętać sny

Rozmawiałem z wieloma osobami, które twierdziły, że w ogóle albo prawie w ogóle nie śnią lub natychmiast swoje sny zapominają albo też nie są one warte uwagi, są tylko jakimiś bezsensownymi strzępami obrazów. Muszę przyznać, że w moim przypadku sprawy mają się zupełnie inaczej. Od czasów dziecięcych miałem bardzo złożone, wręcz filmowe sny.

Oczywiście nie każdy był taki, ale pojawiały się one tak często, by czekać z zaciekawieniem, co przyniesie kolejna noc. Zdarzały mi się sny odcinkowe, trwające przez kilka nocy z rzędu, zdarzały mi się również sny, których przebiegiem mogłem w pewnej mierze sterować (chociaż to nigdy nie było proste). Często sny były skomplikowane, wielowątkowe, budowane z rozmachem akcji oraz obrazów.

Koszmar wraca noc po nocy

Na pewno wiele z czytających ten tekst osób śniło sny, które budziły niepokój lub nawet strach, które powodowały, że budziły się zlane potem lub w złym nastroju. Z dzieciństwa pamiętam jeden, ciągle powtarzający się sen: oto jest noc, a ja przewracam się na samym środku szosy. Nie jestem w stanie w żaden sposób wstać, a tylko staram się z całych sił czołgać w stronę krawędzi drogi. Tymczasem widzę zbliżające się, mocne światła szybko nadjeżdżającego samochodu. Sen urywa się gwałtownie wtedy, kiedy światła znajdują się tuż przy mnie. 

Były to sny pełne strachu i poczucia beznadziejności oraz niemożności uratowania się. Z typowym motywem dla snów zagrożeniowych, że wszystko działa nie tak jak trzeba. Co ciekawe, sny te były za każdym razem w zasadzie identyczne i nigdy nie potrafiłem sobie z nimi poradzić.

Potem pojawiły się sny o innego rodzaju zagrożeniu, których akcja toczyła się w moim domu. Otóż widziałem, jak moje przesuwne drzwi powolutku się otwierają, chociaż doskonale wiem, że w domu nie ma nikogo oprócz mnie. Co gorsza, światełko lampki nocnej zaczynało nerwowo migotać aż w końcu zupełnie gasło, pogrążając cały pokój w zupełnej ciemności. Kiedy próbowałem ją zapalić (albo sięgałem do innej lampki), to okazywało się, że pstrykanie włącznikiem nic nie dawało. Co najwyżej żarówka przez chwilę migotała, by zaraz zgasnąć. 

Z tym snem, pojawiającym się dość często, nauczyłem się sobie radzić. Otóż znalazłem sposób, by z niego się wybudzać i wyjść. Co ciekawe i wręcz literackie czy filmowe, kiedyś wybudziłem się z takiego snu i zobaczyłem, że drzwi znowu się powolutku otwierają! Bo okazało się, że wcale nie wybudziłem się do świata rzeczywistego, a tylko wpadłem z jednego snu w drugi. No, nie było to miłe…

Jacek Piekara na granicy rzeczywistości i fantastycznej krainy snu, symbolizującej świadome śnienie i wyobraźnię.
Fot. ChatGPT/W.Wybranowski

Obudziłem się. Tylko pozornie

Sterowanie fabułą snów oraz pewnego rodzaju świadome zachowania podczas snu da się wypracować. Nie zawsze ten mechanizm będzie działać, ale czasami może nam pomóc obrócić sny w taki sposób, by stały się przyjemniejsze. Podam tu jeden przykład. Otóż kolejnym snem zagrożeniowym, jaki miewałem, był sen o tym, że stoję koło drzwi i wtedy zasuwa zamka zaczyna się przesuwać (a jest to zasuwa zamykana tylko z mojej strony, więc nie ma prawa się przesuwać!). 

Wyglądam przez wizjer i widzę rodzinę: ojca, matkę i chłopca, którzy próbują się do mnie dostać. Wszyscy chichoczą, a najbardziej upiorny i najbardziej przerażający jest, co dziwne, ten mały chłopiec. Był to nieprzyjemny sen, który powtarzał się wielokrotnie. I wiecie, na co się kiedyś zdecydowałem? Oto, zamiast kurczowo trzymać zasuwkę zamka, żeby się nie przesunęła, otworzyłem drzwi ze wściekłym rykiem i wypadłem na zewnątrz. I co się okazało? Nikogo tam nie było!

Jak kontrolować sny?

Kiedy zdarzyło się, że ten sen jeszcze się powtarzał, robiłem dokładnie to samo, co przyniosło efekt za pierwszym razem (będąc świadom tego, że jest to rozwiązanie problemu). Cóż, ta sytuacja potwierdza powiedzenie, że tylko konfrontując się z naszymi lękami, możemy z nimi wygrać.

Świat sennych marzeń i koszmarów jest na pewno fantastyczny i fascynujący. Pozwalający przesunąć nam granice wyobraźni, a czasami nawet nas zainspirować. Na koniec zacytuję Państwu fragment Podróży wędrowca do świtu autorstwa C.S. Lewisa. Lord Rhoop zostaje przez załogę uratowany z Dark Island (Where Dreams Come True). A kiedy marynarze zaczynają być podekscytowani faktem, że oto znajdują się obok miejsca, gdzie spełniają się senne marzenia, Lord Rhoop woła:

That is the sort of talk that brought me here, and I’d better have been drowned or never born. Do you hear what I say? This is where dreams – dreams, do you understand – come to life, come real. Not daydreams: dreams.

Życzmy więc sobie takiej krainy, gdzie spełniają się nasze marzenia, a nie takiej, gdzie musimy stawiać czoło naszym koszmarom (chociaż z drugiej strony, zwycięstwo nad koszmarami jest bardzo satysfakcjonujące!).

Przeczytaj również: Jacek Piekara: Prawda ma dziś trudnego przeciwnika


Zapraszamy do: ksiegarnia.holistic.news

Życzymy udanych zakupów!
Redakcja

Dziękujemy, że przyczytałeś artykuł do końca. Jesli chcesz, możesz wesprzeć naszą pracę:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowano przez

Jacek Piekara

Dziennikarz


Jacek Piekara: jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy fantasy, dziennikarz i publicysta. Autor głośnego „Cyklu Inkwizytorskiego”, kilkudziesięciu książek, całego szeregu opowiadań. Współpracował również z prasą branżową i popularną, w tym z czasopismami „Click!” i „Gambler”. Poza literaturą Piekara zajmuje się scenariuszami do gier komputerowych i publicystyką.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową. Będziemy wysyłać Ci powiadomienia o nowych treściach w naszym serwisie i podcastach.
W każdej chwili możesz zrezygnować!

Nie udało się zapisać Twojej subskrypcji. Proszę spróbuj ponownie.
Twoja subskrypcja powiodła się.